Noworoczne postanowienia chrześcijanina | WIDEOKONFERENCJA [#24]
Słuchaj jako podcast
Pobierz MP3Noworoczne postanowienia chrześcijanina – co mówi o tym Biblia?
Nowy rok to czas refleksji i planowania. Ale czy Biblia ma coś do powiedzenia na temat składania postanowień? Czy ambitne cele życiowe są czymś, co Bóg popiera? W tym webinarium przyglądamy się zagadnieniu chrześcijańskich postanowień z perspektywy biblijnej – rzetelnie, głęboko i praktycznie.
Co znajdziesz w tym nagraniu?
- Biblijne podstawy składania ślubów – webinarium otwiera Psalm 116, w którym pojawia się motyw uroczystych zobowiązań złożonych Bogu. Prowadzący wyjaśnia, czym różnią się śluby ogólne od szczegółowych i jakie przykłady znajdziemy w Starym Testamencie.
- Historia Jeftego – nowe spojrzenie – jeden z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów Księgi Sędziów (rozdz. 11) zostaje omówiony szczegółowo. Czy Jeftę naprawdę złożył swoją córkę w ofierze całopalnej? Analiza różnych przekładów Biblii prowadzi do zaskakujących wniosków.
- Czym jest dobro z perspektywy Boga? – prowadzący przywołuje słowa Pitagorasa i Sokratesa, a następnie konfrontuje je z nauczaniem apostoła Pawła. Okazuje się, że nawet starożytni myśliciele dostrzegali problem narzucania Bogu własnego rozumienia dobra.
- Najwyższy cel chrześcijanina – według Listu do Rzymian rozdz. 8, Bóg pragnie, byśmy upodabniali się do obrazu Jego Syna. To właśnie doskonalenie charakteru jest przedstawione jako najwyższe dobro, do którego powinny prowadzić nasze postanowienia.
- Konkretne wskazówki praktyczne – jak dobrze zarządzać sobą w czasie? Jakie chrześcijańskie postanowienia mają solidne biblijne uzasadnienie? Webinarium dostarcza nie tylko wiedzy teologicznej, lecz także praktycznych narzędzi do wdrożenia.
Dla kogo jest to nagranie?
To spotkanie jest szczególnie wartościowe dla każdego, kto chce świadomie planować swój duchowy i osobisty rozwój w oparciu o Słowo Boże – nie tylko przy okazji Nowego Roku, ale przez cały rok.
Nagranie kończy się sesją pytań i odpowiedzi, podczas której prowadzący odnosi się do pytań zadanych przez uczestników na żywo.
Witam Państwa bardzo serdecznie. Chciałem w imieniu swoim, a także całego zespołu portalu Uwierz Bogu przywitać Państwa na ostatnim już w tym roku, w 2018 wspólnym spotkaniu, które tym razem będzie nosić tytuł Noworoczne Postanowienia Chrześcijanina. Chciałem Państwu bardzo serdecznie podziękować w ogóle za to, że w tym okresie świąteczno-noworocznym znaleźliście dla nas czas. My ze swojej strony postaramy się zrobić wszystko, abyście nie uznali go za stracony. Zanim jeszcze przejdziemy do tematu, chciałem Państwa bardzo serdecznie zaprosić do tego, abyście korzystali z rosnącego przez cały czas naszego archiwum naszych spotkań. Jesteśmy z Państwem już od 2016 roku, a więc archiwum urosło i warto do niego zaglądać. Dzisiejsze spotkanie będzie miało taki standardowy plan, będzie jak zwykle składało się z dwóch części. W pierwszej ja postaram się podzielić swoją wiedzą na temat, który z góry został zapowiedziany, zaś w drugiej będzie czas na pytania. Z bagażem doświadczeń już prowadzimy te nasze spotkania, dlatego chciałbym zasugerować to, że gdyby takie pytania zrodziły się wcześniej, na przykład w trakcie Pierwszej części to warto już w tym okienku czatu, które znajduje się na stronie, je wpisać. Na koniec ja postaram się w miarę swoich skromnych możliwości, w miarę swojej wiedzy na nie wszystkie odpowiedzieć. Przechodzimy więc do tematu, zapowiedziany temat, noworoczne postanowienia chrześcijanina. Szanowni Państwo, kiedy mówimy o postanowieniach chrześcijanina, to mamy na myśli takie poważne, szlachetne, nowe postanowienia, które w Biblii nazywane bardzo często są ślubami. Mamy taki zwyczaj, żeby wszystkie tematy biblijne opierać oczywiście o Słowo Boże, o Pismo Święte, dlatego też i dzisiaj wyjdziemy od takiego kluczowego tekstu, tekstu z Psalmu 116, wersety od 12 do 14. Psalm 116, wersety od 12 do 14, brzmią tak. Cóż oddam Panu za wszystkie Jego dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Wezmę kielich zbawienia i będę wzywać imienia Pana. Moje śluby złożone Panu wypełnię teraz przed całym Jego ludem. Szczególnie ten werset 14 jest tutaj ważny. Moje śluby złożone Panu wypełnię teraz przed całym Jego ludem. A więc mowa tu jest o tych takich szczególnych, mocnych postanowieniach złożonych przed Bogiem w obliczu Boga, i branych takich bardzo mocno do serca. Śluby to nic innego jak takie uroczyste zobowiązania złożone Bogu, czasem publicznie, a czasem w skrytości w takiej indywidualnej modlitwie. Na początek takie pytanie. Czy nowy rok to jest dobra pora do tego, żeby składać takie uroczyste postanowienia, takie śluby? Otóż, Szanowni Państwo, z perspektywy 26-letniego stażu w chrześcijaństwie chciałem powiedzieć, że każdy czas jest dobry do tego, żeby zacząć robić coś dobrego. Tak naprawdę nie warto czekać ani do pierwszego stycznia, ani do pierwszego dnia miesiąca, nie warto czekać nawet do poniedziałku. Zawsze jest dobry czas, żeby zrobić coś dobrego. Natomiast istnieje coś takiego w naturze ludzkiej, i ma to poparcie np. w historii starotestamentowej, że ludzie lubią składać takie poważne postanowienia, takie poważne śluby w obliczu czegoś wielkiego, co spotka ich w ich życiu. W starożytnym Izraelu z okazji wygranych bitew, albo jakichś cudów, albo narodzin długo oczekiwanego dziecka, mężowie Boży składali specjalne uroczyste śluby, które później starali się wypełnić. I coś takiego w sobie mamy, że czekamy na ten szczególny moment, na tę szczególną datę. I być może właśnie 1 stycznia będzie taką dobrą datą do tego, żeby coś dobrego w swoim życiu zacząć robić. Mamy taki fragment w Słowie Bożym, W psalmie 65, to jest werset 12, on zaczyna się takimi oto słowami, koronujesz rok dobrocią swoją, a więc rok, nowy rok, 2019, pierwszy dzień stycznia, być może to będzie ten moment w Państwa życiu, kiedy warto będzie rozpocząć robić coś dobrego. Słowo Boże, Biblia mówi w takim bardzo ogólnym podziale o dwóch rodzajach ślubów. Oczywiście te kryteria podziałów mogą być bardzo różne, ale na potrzeby tego spotkania podzieliliśmy je na takie dwa rodzaje. Po pierwsze to takie śluby ogólne. Przykładem takiego ślubu ogólnego składanego nie przez pojedynczą osobę, ale przez całą grupę ludzi, to ślub złożony przez Izraelitów, zapisany w II Księdze Mojżesza, w Księdze Wyjścia w XXIV rozdziale. To był ślub złożony pod wpływem wielkich wydarzeń, wielkich cudów, które wydarzyły się w historii Izraela zaraz po wyjściu z Egiptu pod górą Synaj. 2 Księga Mojżeszowa, 24 rozdział, przeczytam werset trzeci. Mojżesz przyszedł więc i opowiedział ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie prawa. I cały lud odpowiedział jednym głosem. Wypełnijmy wszystkie słowa, które Pan powiedział. I to był taki bardzo ogólny ślub, który zobowiązywał wszystkich izraelitów, wszystkich tych, którzy tam byli, do tego, żeby przestrzegać wszystkich praw, które przy tamtej okazji nadał im Bóg. Innym takim rodzajem, już nieogólnym, ale takim indywidualnym, takiego ogólnego ślubu, to ślub przymierza z Bogiem poświęcenia, decyzji o naśladowaniu Pana Jezusa i oddaniu swojego życia na służbę Bogu. W liście do Rzymian, w 12 rozdziale, w 1 wersecie, apostoł Paweł daje taką zachętę. Wzywam was, więc bracia, albo proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście stawiali ciała wasze ofiarom żywą, świętą, przyjemną Bogu. Chęta do takiego teraz szczególnego, które nie dotyczą jakichś ogólnych zachowań, tylko jednego wydarzenia z życia. Przykładem takim ślubu szczególnego jest pewien ślub, nad którym chciałbym się troszeczkę dłużej pochylić, z racji tego, że on bardzo często przez czytelników Biblii, a nawet tłumaczy Biblii, jest źle rozumiany. Chodzi o historię zapisaną w Księdze Sędziów w XI rozdziale. Księga Sędziów, jedenasty rozdział, wersety od trzydziestego. Jeftę złożył też ślub Panu. Jeżeli sprawi, że Amnonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto pierwszy wyjdzie od drzwi mojego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną. Wyruszył więc Jeftę przeciwko Ammonitom, zmuszając ich do walki. I Pan wydał ich w jego ręce. Rozgromił ich na przestrzeni od Aroru aż do okolic Minit, co stanowi 200 miast. I dalej aż do Abel Keramin była to klęska straszna. Amonici zostali poniżeni przez Izraela. Gdy potem wracał Jefte do mispa, do domu swego, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bebenków, a było to dziecko jedyne, nie miał bowiem oprócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją, rozdarł swoje szaty, mówiąc, ach córko moja, Wielki ból mi sprawiasz. Ty też jesteś wśród tych, co mnie martwią. Oto bowiem nierozważnie złożyłem panu ślub, którego nie będę mógł odmienić. Odpowiedziała mu ona, ojcze mój, skoro ślubowałeś panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekoć własnymi ustami, skoro pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, amonitach. Na to rzekła do ojca swego. Pozwól mi uczynić tylko jedno. Puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się w góry z towarzyszkami moimi, aby opłakiwać moje dziewictwo. Idź, rzekł do niej i pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej w górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swojego ojca, który wypełni na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem. Stało się też następnie to zwyczajem w Izraelu, że każdego roku schodziły się na cztery dni córki izraelskiej, aby opłakiwać córkę Jewtego Gileadczyka. I to jest, szanowni państwo, przykład takiego ślubu szczególnego, w którym to starożytny sędzia Izraela, który miał na imię Jeftę, zobowiązał się za to, że Bóg wyda w jego ręce jego wrogów, bardzo niebezpiecznych wrogów, amonitów, złożyć pewną ofiarę. I tak naprawdę specjalnie przeczytałem Biblię Gdańską, ponieważ ona, podobnie jak wiele innych polskojęzycznych przekładów, oddaje tutaj pewną niejasną myśl. Do czego zobowiązał się Jeftę? Co miał zrobić? Otóż, szanowni państwo, zanim sobie Jeszcze raz wrócimy do tekstu biblijnego, chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt. Jeftę jest bardzo pozytywnym bohaterem Starego Testamentu. Werset wyżej, werset 29, mówi, że Duch Pana, Duch Boży cały czas był nad Jeftem, a więc spodziewamy się, że była to osoba bardzo pozytywna. Z tekstu, z przekładu Biblii Tysiąclecia, ale nie tylko, na przykład Biblii Gdańskiej, zdawałoby się jakoby, że zobowiązaniem, który poczynił Jeftę było, że złoży ze swojej córki ofiarę całopalną. Ale czy to jest w ogóle możliwe, czy coś takiego przychodzi nam do głowy? Otóż nie, szanowni państwo. Całe Słowo Boże, cała Biblia przepełniona jest obrazem całkiem innego Boga, który z pewnością nie przyjąłby takiej ofiary, ani nawet takiej ofiary by nie wymagał. Co więcej, w Księdze Powtórzonego Prawa, w Księdze Piątej Mojżeszowej znajdujemy taki oto zapis, na który chciałbym się teraz powołać. Księga Powtórzonego Prawa, to jest XII rozdział, leczytał wersety od 29 do 31. Gdy Pan, Twój Bóg, wytępi przed Tobą narody, do których idziesz, by nimi zawładnąć, i opanujesz je, i zamieszkasz w ich ziemi, strzeż się, byś nie dał się usiedlić, idąc za nimi, gdy będą wytępione przed Tobą. Nie pytaj się też o ich Bogów, mówiąc, w jaki sposób te narody służyły swoim Bogom, tak samo i Ja uczynię. I teraz najbardziej interesujący nas fragment. Nie uczynisz tak Panu, swemu Bogu, gdyż wszystko, czym brzydzi się Pan i czego nienawidzi, czynili swoim Bogom. Nawet swoich synów i swoje córki palili w ogniu dla swoich Bogów. Taki czyn, składanie na ofiarę ludzi, szczególnie swoich synów, swojej córki, sam Bóg, Bóg prawdziwy, Bóg Izraela, Bóg Jahwe nazywa obrzydliwością. W takim razie do czego zobowiązał się Jefte? Na czym polegał ten jego szczególny ślub? Z pomocą przychodzą tu nam niektóre przekłady współczesne, Na przykład współcześniona Biblia Gdańska, Księgę Sędziów, ten jedenasty rozdział, a werset konkretnie trzydziesty pierwszy oddaje w taki oto sposób. Wtedy to, co wyjdzie z drzwi mego domu naprzeciw mnie, gdy wrócę w pokoju do synów Amona, będzie należało do Pana albo ofiaruje to na całopalenie. I myśl czytelnika jest mniej więcej taka, że w przypadku, kiedy to coś, co wyjdzie na spotkanie, to będzie człowiek, to w jaki sposób będzie złożony Bogu na ofiarę, jeszcze nie wiadomo, na czym to ofiarowanie będzie polegać, a jeśli to będzie jakieś zwierzę, to wtedy Jewte uczyni z tego ofiarę całopalną. I to daje znacznie lepszy obraz Jewtego jako sługi Bożego, natomiast jest jeszcze jedno tłumaczenie, który mówi o tym, że Jefte zobowiązał się do tego, że z osoby, która przyjdzie go powidać, złoży Bogu ofiarę niecałopalną, a oprócz tego złoży jeszcze całopalenie. Szanowni Państwo, lektura taka bardzo szczegółowa Księgi Sędziów XI rozdziału, właśnie tego fragmentu, który czytaliśmy przed chwilą, pokazuje, że tak naprawdę na czym innym ofiara z tej córki rzeczywistości polegała. Jeszcze raz, Księga Sędziów XI rozdział, wersety 38, i trzydziesty dziewiąty przeczytam. Idź, rzekł do niej, i pozwoli jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc i towarzyszki jej, i w górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące, wróciła do swojego ojca, który wypełnił na niej swój ślub, i na czym on polegał? I tak nie poznała pożycia z mężem. A więc ofiara złożona surki polegała po prostu na tym, że ona nigdy już nie miała być mężatką, że do końca swojego życia pozostała panną. No ale my żyjemy w erze nowożytnej, nie w erze Starego Testamentu. Interesują nas dobre chrześcijańskie postanowienia. Szanowni Państwo, jest jeden problem. Otóż chrześcijanie, a więc osoby, które w pewien sposób poznały już prawdziwego Boga, znają Słowo Boże, Biblię, mają problem z tym, żeby zdefiniować, czym tak naprawdę dla chrześcijanina jest dobro. To dobro bywa bardzo różnie rozumiane. Nawet w czasie przełomu Starego i Nowego Roku chrześcijanie składają sobie życzenia i mówią do siebie, życzę ci wszystkiego dobrego. Zaraz po tych ogólnych życzeniach starają się to wszystko uszczegółowić i często to, co później pada z ich ust, niekoniecznie w oczach Bożych musi być dobrym, tak przez niego rozumianym. Chcę zwrócić uwagę na takie myśli już wyrażone przez starożytnych mędrców, niekoniecznie chrześcijan, nawet ludzi, których my z perspektywy tylu stuleci określilibyśmy poganami, którzy zwrócili uwagę na to, że precyzowanie Bogu, tego dobra, którego człowiek miałby od Niego oczekiwać, niekoniecznie jest dobre. Otóż starożytny Pitagoras zabronił swoim uczniom modlić się o siebie w szczegółach, ponieważ, jak powiadał, nigdy oni nie mogą wiedzieć, co tak naprawdę Bóg chce, aby było ich udziałem. Zobaczcie Państwo, starożytny człowiek, który nie znał Boga prawdziwego, był mędrcem, był filozofem, doszedł do takiego wniosku, że narzucanie Bogu dobra, rozumianego tak przez człowieka, jak on to widzi, niekoniecznie jest czymś dobrym. Starożytny Sokrates uczył swoich uczniów modlić się po prostu o dobre rzeczy, bez precyzowania, lecz pozostawiając decyzję co do szczegółów też najwyższemu Bogu. Otóż, Apostoł Paweł, zwykształcenie z urodzenia Żyd, faryzeucz, nauczony w piśmie, a później jeden z filarów kościoła chrześcijańskiego, powiedział nami, zapisał w liście do Rzymian w VIII rozdziale, to, co powinno być dla nas najwyższym dobrem. Powiedział o Bogu, że On, przewidując nas, chrześcijan, w dalekiej przyszłości, przewidział coś takiego, że tych, których przedtem wybrał, też tych przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu Syna Jego. A więc tak naprawdę wielkim dobrem, które może nas spotkać, najwyższym dobrem, to wypracowany dobry charakter na podobieństwo Pana Jezusa. Nie ma lepszego dobra, czy wyższego dobra, które mogłoby nas w tym życiu spotkać. A wszystko inne, co się dzieje dookoła, to co nas spotyka, czy dobre, czy złe, tak naprawdę jest tylko środkiem do tego najwyższego celu. Zresztą też w innym miejscu, w I Misie do Tesaloniczan, w czwartym rozdziale, w wersycie trzecim, apostoł Paweł powiedział, to jest wola Boża względem was, wasze uświęcenie, czyli udoskonalenie charakteru, polegające na pozbyciu się starych wad i zastąpienia tego wszystkiego dobrymi cechami charakteru. Dobre chrześcijańskie postanowienia, i to jest bardzo ważne, muszą do tego prowadzić. muszą być bardzo przemyślane, bo np. bogactwo, którego wielu chrześcijan sobie życzy w mniejszym lub większym stopniu, może być dla niejednego powodem do zguby. A teraz już konkretne przykłady dobrych chrześcijańskich postanowień. Ja chciałbym od takiego postanowienia zacząć, które jest bardzo powszechne wśród ludzi tego świata, niekoniecznie mających związek z Biblią, ale ludzi, którzy cały czas myślą o tym, żeby się samo udoskonalać, samo rozwijać. W tym pierwszym Postanowieniem jest postanowienie mówiące o tym, żeby zacząć dobrze zarządzać czasem. Albo tak jak się teraz popularnie mówi, zarządzać sobą w czasie. Są takie aplikacje bardzo popularne do tego, żeby zarządzać czasem, żeby tego czasu nie marnować. I chcę Państwu powiedzieć, że to nie jest jakaś nowość. O tym wiele lat temu mówił już apostoł Paweł w liście do Efezjan w V rozdziale. Czyli dwa tysiące lat temu prawie apostoł Paweł w liście do Efezjan w V rozdziale napisał tak. do wszystkich chrześcijan, nie tylko tych, którzy wtedy żyli w Efezie, ale także i do nas. Uważajcie więc, żebyście postępowali rozważnie, nie jak niemądrzy, ale jako mądrzy, odkupując czas, bo dni są, bo dni są złe. Szanowni Państwo, nie ze wszystkich obowiązków, jakie mamy na sobie jesteśmy w stanie się teraz uwolnić, ale warto się pozbyć w nowym roku wszystkich nie tylko tych grzesznych, ale także bezproduktywnych sposobów spędzania czasu. Na przykład przy monitorze komputera albo w jakikolwiek inny sposób. Wszystko nie tylko grzeszne, ale to, co powoduje bezproduktywne przemijanie czasu jest dla chrześcijanina szkodliwe, więc postanowienia dotyczące dobrego zarządzania czasem to są dobre chrześcijańskie postanowienia. Drugi z takich postanowień, które chciałbym Państwu zaproponować, to postanowienia dotyczące modlitwy. Po pierwsze, żeby uczynić ją regularną. Mamy w Słowie Bożym wiele wzorców, ludzi młodych, starych, w średnim wieku, którzy mimo tego, że spotykało ich różnego rodzaju niepowodzenia w ich doczesnym życiu, nie zapominali o tym, żeby się stale modlić. Mam tutaj w notatkach przykład Daniela, który był już grubo po osiemdziesiątce, a może jeszcze w starszym wieku, to jest dokładnie opisane w szóstym rozdziale porodztwa Daniela, miał przez cały czas zwyczaj, aby przynajmniej trzy razy dziennie padać na kolana i oddawać hołd najwyższemu Bogu. Chciałbym zaproponować, żeby nie tylko pamiętać o regularności modlitwy, ale przede wszystkim, żeby pomyśleć o jej jakości. W jednym z fragmentów Słowa Bożego w Nowym Testamencie znajdują się słowa Pana Jezusa. To jest właściwie taka przestroga, żeby wtedy, kiedy zanosimy do Boga swoje modlitwy, nie być wielomównymi, jak to mają w zwyczaju poganie. Otóż, szanowni Państwo, już w czasach Jezusa byli tacy ludzie, którzy modlili się do swoich bóstw, a ich modlitwa polegała tylko na wielokrotnym powtarzaniu w kółko tych samych słów. Nie o to chodzi Bogu, nie o to chodziło Jezusowi. Słowa naszych modlitw niekoniecznie muszą być długie, piękne, kwieciste, ale przede wszystkim, żeby płynęły z serca. To musi być jakościowo dobra modlitwa, niekoniecznie nawet wypowiedziana ustami. Kolejne postanowienia, do którego chciałbym serdecznie Państwa zachęcić, to postanowienie dotyczące badania Pisma Świętego. Nasz Pan w Ewangelii Jana, Pan Jezus w 17, wersecie 3 powiedział, że na tym polega życie wieczne, żeby poznawać Ciebie, a mówił to do Boga, jedynego prawdziwego Boga oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. A w jaki sposób, Szanowni Państwo, jesteśmy w stanie poznać Boga? Poprzez lekturę słowa, który do nas skierował, poprzez pochłanianie tych treści, napełnienie się duchem tych treści. W jednym z fragmentów Słowa Bożego W liście do Efezjan, w 5 rozdziale, w wersecie 1, jest napisana taka zachęta, żeby w swoim życiu chrześcijanin starał się być naśladowcą Boga. A żeby kogoś naśladować, najpierw trzeba dobrze poznać. Badanie Słowa Bożego ma też na celu to, żeby być w stanie zabrać głos w sprawach prawdy Słowa Bożego, na przykład w obronie wiary. Jest taki tekst, który przez wielu chrześcijan jest niedoceniany. On jest zapisany w 2 liście do Tymoteusza, w 2 rozdziale. Chciałbym się koniecznie teraz na niego powołać. Drugi list do Tymoteusza, drugi rozdział. Drugi, drugi rozdział, a będziemy czytać werset piętnasty. Staraj się, abyś stanął przed Bogiem jako wypróbowany pracownik, który nie ma się czego wstydzić i który by dobrze rozkładał albo, jak mówią inne przekłady, rozbierał słowo prawdy. I kiedy czyta się taki tekst i jego początek, staraj się, żebyś kiedyś stanął przed Bogiem, to zaraz w głowie pojawi się taka myśl, przecież ja nigdy przed Bogiem nie stanę. To kiedyś w czasach biblijnych ludzie stawali przed Bogiem, a mnie w tym życiu na pewno coś takiego nie spotka. Otóż, szanowni Państwo, bardzo często w naszym życiu może dochodzi do takich sytuacji, kiedy trzeba zabrać głos, powiedzieć w obronie Boga kilka słów, przedstawić Jego prawdziwy charakter. I to jest ten moment, kiedy stajemy przed Bogiem i mamy pewnego rodzaju test. z obrony prawdy, z obrony Boga. I wtedy powinniśmy zabrać głos. I czy wtedy czasem nie bywa nam wstyd, że powinniśmy wiedzieć, co powiedzieć, a nie potrafimy niczego swojej pamięci przywołać. Dlatego bardzo ważne jest badanie słowa prawdy. Kolejne postanowienie, do którego chciałbym zachęcić, też bardzo ważne, to postanowienie dotyczące społeczności z innymi. Już nie w modlitwie z samym Bogiem, czy z Panem Jezusem, ale społeczności z innymi chrześcijanami. W liście apostoła Pawła do Hebrajczyków, w 10, wersecie 25, jest taka zachęta, żeby w miarę swoich możliwości, na ile to możliwe, nie opuszczać wspólnych chrześcijańskich zgromadzeń, jak to, niestety, już wtedy w I wieku niektórzy mieli obzwyczaj. Chrześcijanin jest pewnego rodzaju rozgrzanym węgielkiem, który, gdyby pozostawić go samotnie, na powietrzu po pewnym czasie otygnie, dopiero wtedy, kiedy jest ich więcej, one razem się połączą, dopiero wtedy ta temperatura chrześcijańskiej miłości jest w stanie podtrzymywać się dłużej. Więc jeśli do tej pory, drogi słuchaczu, drogi gościu, nie jesteś jeszcze w jakiejś chrześcijańskiej społeczności, chciałbym zachęcić do tego, żebyś taką społeczność sobie odnalazł. I ja chcę powiedzieć, ja należę do pewnego chrześcijańskiego zboru w moim rodzinnym mieście Poznaniu, ale jeśli czegoś takiego nie miałbym w tej chwili i szukałbym takiej społeczności, to chciałbym podzielić się kilkoma kryteriami, jakich użyłbym do tego, żeby taką braterską społeczność znaleźć. Wcale niekoniecznie szukałbym największego kościoła, czy najbardziej licznego kościoła. Jest takie zapewnienie w Ewangelii Mateusza w 18 rozdziale, w wersycie 20, gdzie Pan Jezus powiedział, że wystarczy dwóch albo trzech ku temu, żeby on był pomiędzy nimi, a więc te kryterium, że ta społeczność musi być duża, czy ten budynek, w którym zgromadzają się chrześcijanie, musi być duży, niekoniecznie musi okazać się dobry i celny. Drugie z kryteriów, które bym obrał, to takie, że niekoniecznie częścią tej społeczności musieliby być ludzie z dobrym, szlachetnym, wysokim wykształceniem teologicznym. odczuwamy jakoś tak podświadomie zaufanie do tych ludzi, którzy w jakiejś dziedzinie mają wysokie wykształcenie, już nawet nie magisterium, ale doktorat, czy nawet profesurę, a tymczasem w Słowie Bożym potrafimy znaleźć takie fragmenty, które potrafią być zaskakujące. W Ewangelii Mateusza w jedenastym rozdziale Pan Jezus powiedział tak, Mateusza jedenasty rozdział, wersety dwudziesty piąty i dwudziesty szósty. W tym czasie Jezus powiedział, Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te sprawy przed mądrymi i roztropnymi, objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, gdyż tak Tobie się upodobało." A więc te tytuły doktora, profesora teologii w oczach Bożych kompletnie nie muszą niczegokolwiek oznaczać. Kogo w takim razie bym szukał? Otóż, Szanowni Państwo, szukałbym takich ludzi, o których mowa jest w dziejach apostolskich, w XVII rozdziale. Dzieje apostolskie, 17 rozdział. Dzieje apostolskie to ten czas, kiedy zawiązywały się pierwsze społeczności chrześcijańskie. Dzieje apostolskie, 17 rozdział. Przeczytam wersety 10-11. Zaraz w nocy bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, weszli do synagogi żydowskiej. Ci byli szlachetniejsi od tych w te salonice, gdyż przyjęli Słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali pisma, czy tak się sprawy mają. A więc ja, drodzy Państwo, gdybym dzisiaj nie należał do żadnej chrześcijańskiej społeczności, z pewnością szukałbym takiej, która swoje korzenie albo swoje siły kieruje ku temu, żeby w Słowie Bożym, w badaniu Słowa Bożego znaleźć prawdziwego Boga. To było takie główne kryterium, które użyłbym ja. Otóż, Szanowni Państwo, swój stosunek do Boga, swój stosunek do Jezusa najlepiej można dzisiaj wyrazić przez szacunek do Jego Słowa. Nikt z nas nie jest w stanie dzisiaj pomóc Jezusowi poprzez podanie Mu szklanki wody czy zaproszenie Go na obiad, tak jak to było dwa tysiące lat temu, ale możemy swój stosunek do Pana Boga i do Pana Jezusa okazać przez to, że będziemy szanować Jego Słowo. Nie chodzi mi tu tylko o kazanie na górze, nie chodzi mi tu tylko o pobieżne przeczytanie Nowego Testamentu, ale o przebadanie, z wyciąganiem wniosku, przebadanie całej Biblii. Starego i Nowego Testamentu. Kolejne dobre postanowienie, które można podjąć w nowym 2019 roku, bardzo ważne w chrześcijańskim życiu, postanowienie, które doprowadza do tego, żeby być coraz bardziej podobnym do Pana Jezusa, jest zapisane w drugim liście do Koryntian w siódmym rozdziale. Drugi lista postała Pawła do Koryntian, 7 rozdział. Przeczytamy sobie werset pierwszy tylko. Mając więc wtedy obietnicę, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkiego brudu ciała i ducha, dopełniając uświęcenia w bojaźni Bożej. Apostoł Paweł zwraca uwagę na te wszystkie obietnice, jakie już wtedy posiadali pierwsi chrześcijanie i zachęca do tego, żeby oczyścić się z wszelkiego rodzaju brudu. I tutaj jest ciekawy podział brudu ciała i brudu ducha. Najpierw kilka słów na temat tego brudu ciała. Otóż, szanowni Państwo, drodzy Goście, Nawet to, że czytamy Słowo Boże, nawet to, że gdzieś zgromadzamy się z innymi chrześcijanami w jakichś społecznościach, nie oznacza, że jesteśmy święci, idealnie czyści. Potrzebujemy się obmywać. I najpierw kilka słów na temat brudów ciała. Takim brudem, czy jak mówią inne przekłady, zmazem ciała, potrafią być takie słabości jak na przykład nałogi. Wielu chrześcijan, pomimo tego, że Już jakiś czas badają Biblię, badają Słowo Boże, starają się żyć według tych mierników. Przez cały czas nie potrafi sobie poradzić z takimi rzeczami jak nauk palenia papierosów albo np. nadużywanie alkoholu. I 1 stycznia to jest taki czas, kiedy można powiedzieć stanowsze stop. Jeśli nie udało się zrobić tego dotychczas, 1 stycznia można powiedzieć stanowsze stop i postarać się oczywiście najpierw na kolanach poprosić Boga o pomoc, postarać się tego wszystkiego pozbyć. Oczywiście są też inne przywary, inne słabości, które należałoby zakwalifikować do zmaz czy też brudów ciała. Na przykład taka słabość jak nieumarkowanie w jedzeniu i piciu. To jest jeden z siedmiu grzechów głównych wymienianych w katechizmie kościoła katolickiego. To też ważna rzecz i też można zacząć z tym walczyć od 1 stycznia. Ale poza brudami ciała są też brudy ducha czy też brudy duszy i one są bardziej niebezpieczne. To są zwykle złe cechy charakteru, takie złe cechy charakteru, które znacznie trudniej jest wykorzenić ze swojego charakteru niż te słabości ciała, o których mówiłem wcześniej. Szanowni Państwo, jakie to mogą być złe cechy charakteru? Szanowni Państwo, na przykład gniew albo nadpobudliwość. Wielu z nas żyje w takiej łudzie, że jeśli czyta Biblię, jeśli chodzi do Kościoła czy do jakiejś innej społeczności, do zboru, to wtedy, że ich charakter jest na takim poziomie, że Bóg to wszystko akceptuje. Z pewnością tak nie jest. Jeśli mamy z tym problem, żeby dokładnie w siebie wejrzeć, czytajmy Biblię. Ona jest pewnego rodzaju zwierciadłem. Po pewnym czasie powinna nam powiedzieć, gdzie jeszcze nie domagamy, gdzie jeszcze mamy braki i nad czym powinniśmy popracować. Zapytajmy swoich bliskich. swoich mężów, swojej żony, swoich przyjaciół, najbliższych, nie tylko takich, którzy widzą nas niedzielę na nabożeństwie. Oni z pewnością, jeśli zapytamy w odpowiednim duchu, pokażą nam nasze wady. To też mogą być takie wady, jak skłonność do smutku, skłonność do niezadowolenia, czy skłonność do narzekania. Warto i z tym spróbować skończyć od 1 stycznia. Kolejne dobre postanowienie, do którego chciałbym serdecznie zachęcić, to rozwijanie zalet Ducha Świętego. Otóż w miejsce czegoś, co wyrzucimy ze swojego charakteru, a przecież takim postanowieniem może być zwalczanie wad, trzeba coś wprowadzić, ponieważ charakter nie znosi pustki. W liście do chrześcijan w Galacji, czyli w liście do Galacjan, mamy bardzo piękny fragment, na który koniecznie chciałbym się powołać. Lista postała Pawła do Galacjan, piąty rozdział, wersety 22 i 23. Lista powstała Pawła do Galacjom, przepraszam, XXV rozdział, XXII i XXIII. Owocem zaś ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć i wiara. Łagodność, powściągliwość. Przeciwko takim nie ma prawa, czy przeciwko takim nie ma zakonu. Ja wiem, że ta lista tutaj wymieniona zdaje się przytłaczać, bo to są piękne, wspaniałe cechy, i nawet kiedy się je czyta, to aż człowiek nie jest w stanie podnieść wzroku do góry, tylko kieruje go na dół, ale warto sobie na sam początek chociażby wypisać te cechy charakteru i powiesić w jakimś widocznym miejscu, gdzieś tam, gdzie często spoglądamy, np. obok ekranu monitora komputerowego. Samo zaznajomienie się z tym, przyglądanie się temu i świadomość, że to są rzeczy, które najbardziej podobają się Bogu, pomogą nam spróbować zbić się na jakiś wyższy poziom. Kolejna rzecz, do której chciałbym bardzo serdecznie zachęcić, Szanowni Państwo, to czynienie dobra. Znowu list do Galacjan. Niepotrzebnie zamykałem przed chwilą tę księgę. Nowy Testament, lista postapowa do Galacjan. I chciałbym się teraz powołać na jeden fragment. Szósty rozdział, werset 10. Dlatego więc, póki czas mamy, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza domownikom wiary. I tekst ten zachęca do tego, żeby dzielić się wszelkiego rodzaju dobrami. I tymi duchowymi, ale również też tymi doczesnymi. Jeden biblista, którego dziełami się od wielu lat zaczytuje, powiedział tak, że Bóg, odkąd powierzyliśmy Mu swoje życie, stawia nas w takich sytuacjach, w których jesteśmy w stanie użyć wszystko to, co mamy i wszystko, czym jesteśmy, dla Jego sprawy. I tak naprawdę nie dla Jego dobra, nie dla Boga dobra, ale dla swojego własnego dobra, żeby wypracować w ten sposób w sobie jakieś dobre cechy w naszych charakterach. I to prawda, działalność charytatywna nie jest celem życia chrześcijańskiego i oddanie się temu w pełni rozmija się z tym prawdziwym celem, jakim jest naprawdę charakteru, ale czasami jednak chrześcijani staje w takiej sytuacji, kiedy może coś dobrego zrobić. Przypomina mi się list Jakuba, pierwszy rozdział, werset 27. W swoich notatkach mam go wytłuszczonego nawet czerwonym kolorem. Mamy tu napisane tak. Czysta i nieskalana pobożność u Boga i Ojca polega na tym, aby przychodzić z pomocą sierotom i wdowom w ich utrapieniu i zachowywać samego siebie nieskażonym przez świat. A więc to kolejne postanowienie, żeby czynić dobrze innym i duchowo, i materialnie w miarę swoich możliwości, też jest jak najbardziej przez Boga dobrze widziane. I ostatnie z takich postanowień, do których dziś chciałbym zachęcić, to postanowienie dotyczące prawdy. prawdy ze Słowa Bożego, oczywiście na tyle, na ile to słowo na dzień dzisiejszy rozumiemy. I to głoszenie ma polegać na dwa, gdyby w dwa sposoby ma się odbywać. Po pierwsze swoim codziennym chrześcijańskim życiem, czyli czynem, a także i słowem. Szanowni Państwo, niektórzy chrześcijanie uważają, że głoszenie Słowa Bożego, czy tak jak oni to precyzują, obrona imienia Bożego poprzez głoszenie Jego słowa jest naszym narzędnym celem. To jest nieprawda. Chociaż głoszenie Słowa Bożego jest wspaniałą rzeczą, ale jest tylko środkiem do pewnych wspaniałych celów. I teraz warto jeszcze pod koniec 2018 roku zastanowić się nad tym, jak mogę poprawić się w głoszeniu Słowa Bożego. Co mogę zrobić w 2019 roku, żeby bardziej odbijać światło, to światło, które wyczytałem z Biblii. Ja przy tej okazji chciałbym zachęcić do takiej rzeczy, a mianowicie pod okienkiem, w którym wyświetla się moja twarz na dole, jest taki link. Adres tego linku to www.uwierzbogu.pl, łamane przez Boski Myśnik Plan Myśnik Wieków, gdzie można zapisać się do tego, żeby drogą pocztową dostać papierowy egzemplarz książki Boski Plan Wieków. My te papierowe książki już od blisko dwóch lat rozsyłamy bezpłatnie wszystkim tym, którzy chcą poznać pewne trudniejsze zarysy Boskiego Planu. Być może Jednym z postanowień, drogi gościu, Twoich postanowień będzie to, żeby podzielić się tym linkiem z osobami, które bardzo chciałyby poznać boski plan, który dotyczy wszystkich ludzi. Boski plan, miłosierny plan, który skupia się nie tylko na tych, którzy dziś poznają Boga, należą do takiego czy innego kościoła, ale wszystkich ludzi. I teraz już na koniec, Szanowni Państwo, ostatnia taka myśl. Musiałem to sobie wytłuszczyć w swoich notatkach, bo to jest bardzo ważne i zaraz powiem, skąd w ogóle inspiracja do tego, żeby tą myślą się podzielić. A co zrobić, kiedy zrobimy dobre postanowienia i jakiś czas będziemy w nich trwać i nagle coś się nie uda? Otóż postanowienia złożone w obliczu Boga, czy przed Bogiem, w Biblii nazwane też ślubem, to nie jest taka błaha sytuacja. Jeśli nam się coś nie uda, to nie ma innego wyjścia, jak paść na kolana i Boga za to przeprosić. Bo coś, co się Bogu ślubuje, coś, do czego się zobowiązuje, to jest święta rzecz. Nie ma innej możliwości, trzeba Boga przepraszać. Ale tak jak mówi Słowo Boże, w tym upadku oczywiście nie trzeba cały czas trwać, tylko trzeba się z tego podnieść. Zrobię taką dygresję, ona będzie może troszeczkę żartobliwa, ale ona pokazuje obraz ludzkiej natury, obraz upadłego człowieka. Wiecie, co najczęściej sprzedaje się pod koniec upływającego roku w Stanach Zjednoczonych? Karnety do klubów fitness, na siłownie. Ludzie zawsze, najczęściej w Stanach Zjednoczonych, tam bardzo powszechna jest otyłość z racji tego, że ci ludzie odżywiają się w sposób bardzo nieracjonalny, i ci ludzie najczęściej kupują sobie w Stanach Zjednoczonych, kiedyś takie badania czytałem, karnety do klubów fitness, bo postanawiają, że od 1 stycznia zmienią coś w swoim życiu, zapiszą się na siłownię, będą ćwiczyć, schudną, rzucą zbędne kilogramy, będą czuć się zdrowo. I okazuje się, że już pod koniec pierwszego tygodnia nowego roku siłownie robią się puste. oni są w stanie wytrwać w takim postanowieniu przeciętnie nie dłużej niż tydzień. I wiecie, co się wtedy dzieje? Oni podejmują nowe postanowienie, że znowu zaczną chodzić na siłownia, wiecie od kiedy? Od 1 stycznia. I tak cały rok jest stracony. My na coś takiego oczywiście nie możemy sobie pozwolić. Jeśli zdarzy nam się nie wytrwać w jakimś postanowieniu, zrobić coś złego, zasmucić Boga swoją postawą, to trzeba się z tego podnieść. Przypowieści Salomona, 24 rozdział, werset 16, mówi nam tak. Bo choć sprawiedliwy siedem razy upadnie, jednak znowu się podniesie. Oczywiście nie przy swojej pomocy, przy pomocy Boga, ale jesteśmy w stanie wstać znowu na nogi i od początku rozpocząć to dzieło, które być może zapoczątkujemy 1 stycznia 2019 roku. I to już praktycznie koniec tego wszystkiego, czym miałem się z Państwem dzisiaj podzielić. Chciałem zachęcić jeszcze raz do tego, żeby podjąć dobre postanowienia. A mając na myśli dobre postanowienia, chodzi mi o takie postanowienia, pod którymi, i nie możemy mieć co do tego żadnych wątpliwości, podpisałby się sam Bóg. I warto przy tej okazji jeszcze poprosić Boga, żeby poza postanowieniem dodał sił, żeby w tych postanowieniach wytrwać. Jeden znany amerykański sportowiec powiedział kiedyś tak, że Może sobie wybaczyć, że coś mu się w życiu nie uda, ale nie może sobie wybaczyć, że nie spróbował. Spróbujmy 1 stycznia 2019 roku rozpocząć jakieś dobre formy w swoim życiu. Dobre takie, pod którymi podpisałby się Bóg i podpisałby się Jezus. Tego z całego serca chciałem Państwu życzyć, a teraz zachęcam do tego, żeby dzielić się pytaniami. Ja w miarę swoich skromnych możliwości na te pytania postaram się odpowiedzieć. Mam pytanie pierwsze. Liczni bohaterowie Starego Testamentu, wchodząc do obcego domu, życzyli gospodarzowi pokoju. Pokój temu domowi. Co to oznacza i czy nadal można tego życzyć innym? Bardzo dobre pytanie. Otóż to nie tylko bohaterowie Starego Testamentu, to pozdrowienie, pokój praktykowane jest praktycznie chyba we wszystkich kulturach, już nawet nie religiach, ale kulturach Bliskiego Wschodu. Szanowni Państwo, w czasach, kiedy bardzo powszechne były wojny powszechna była nienawiść i nieprzyjaźń pomiędzy ludźmi, słowo pokój było bardzo, nie tylko pozdrowieniem, ale bardzo poważną deklaracją zapewniającą, że osoba, która to wypowiada, nie żywi złych zamiarów wobec osoby, do której to kieruje. I do dzisiaj, z tego co wiem, a miałem taki przywilej, że przed siedmioma laty byłem w Izraelu, ludzie na tamtych ziemiach bardzo często takimi życzeniami, nie tylko pozdrowieniem, ale życzeniami pokoju się witają. Niektóre społeczności chrześcijańskie, rzeczywiście także ich chrześcijańska społeczność, do której ja należę, używa tego pozdrowienia i w takich indywidualnych pozdrowieniach w naszej społeczności, w naszym zborze, a także bardzo często mówca czy przewodniczący nabożeństwa, kiedy wita wszystkich przybyłych, używa takiego sformułowania i to nie jest Tak zakładamy oczywiście i tak wierzymy, czy trzeba tylko deklaracja, to są życzenia pokoju, czyli takiego wewnętrznego spokoju, a także pokoju z Bogiem i pokoju Bożego. Takie jest moje zrozumienie tej sprawy. Czy mamy jeszcze jakieś pytanie? Do jakiej społeczności Pan należy? Bo gdzie jest dwóch lub trzech, się spotyka to jedno, ale jaka jest prawdziwa, wybrana przez Boga organizacja, jaką organizację Pan reprezentuje? To jest bardzo ciekawe pytanie, z którym bardzo, jeszcze moment się spotykam, I bardzo lubię na nie odpowiadać. Otóż, bez wchodzenia w takie bardzo drobiazgowe szczegóły, chcę powiedzieć, że prawdziwy lud Boży, ale taki prawdziwy lud Boży z nieba widzi tylko Bóg i widzi tylko Jezus. Bo wszystko to, co robią chrześcijanie, to są tylko deklaracje. I część z nich może być prawdziwa, a część nieprawdziwa. Natomiast my, jako ludzie, mamy taką tendencję do tego, żeby obudowywać się różnego rodzaju murami. I są tacy chrześcijanie, którzy mówią, ja nie będę podawał żadnych nazw, ale mówią, że nasza organizacja, nasz kościół jest prawdziwy, ponieważ jest na przykład najbardziej liczny ze wszystkich chrześcijańskich kościołów. Inni zaś chrześcijanie mówią, a nas jest najstarszy, a nas, znowu nasza organizacja czy nasza społeczność nazywa się od imienia Boga, a jest też taki kościół, który nazywa się Kościół Jezusa Chrystusa chyba świętych dni ostatnich i z racji tego, że tak się nazywają, oni uważają, że są jedyną prawdziwą organizacją Bożą na świecie. Natomiast to, kto jest Ludem Bożym, tak naprawdę wie z nieba tylko Bóg. Natomiast co do mojej społeczności, to moja społeczność, to zbór badaczy Pisma Świętego w Poznaniu, zbieramy się w Poznaniu przy ulicy Dziewińskiej, a w skali takiej krajowej jesteśmy znani, czy też zarejestrowani już od wielu lat pod nazwą Świecki Ruch Misyjny Epifania. Gdyby ktoś chciał nieco więcej na temat mojej społeczności się dowiedzieć, może skorzystać z łącza internetowego www.epifania.pl, tam na temat tego, w co wierzymy i na temat takich podstawowych naszych zasad wiary można się dowiedzieć. Natomiast jeszcze raz chcę podkreślić, nie ma czegoś takiego, jak wybrana przez Boga organizacja. Ja wiem, że są tacy chrześcijanie, którzy przy tym bardzo mocno się upierają, że takowa organizacja istnieje, natomiast czegoś takiego nie ma i nie było. to niewidzialny mur, czy niewidzialne jednostki, to znaczy takie, które widzi tylko Bóg, to jest prawdziwy Lud Boży, prawdziwy Kościół Boga w takim bardzo ogólnym tego słowa znaczeniu, bo jest jeszcze jedno takie szczególne, ale nie czas, żeby teraz o tym mówić, naprawdę zabrakłoby nam na to czasu. Czy mamy jeszcze jakieś pytanie? Chyba mamy jeszcze jakieś pytanie, zaraz poproszę. Tak jak mówiłem, w realizacji tych spotkań uczestniczy więcej osób, Czy na początek mogą być krótkie postanowienia tygodniowe? Tak jak powiedziałem, zawsze jest dobry czas, żeby podejmować dobre postanowienia. Zrozumiałem z pytania, że chodzi o takie postanowienie, żeby przez tydzień w czymś wytrać. Oczywiście, że tak, jak najbardziej. Ja swojego czasu zauważyłem, że szkodzi mi, nie wiem, czy słowo nauk nie będzie na wyrost, ale picie kawy w dużych ilościach i postanowiłem na jakiś czas tę kawę przestać pić i to było jakieś też postanowienie czasowe, ono dotyczyło chyba miesiąca. I wytrwałem w nim, a później po konsultacji z lekarzem znowu kawę pić zacząłem. Natomiast rzeczywiście każde dobre postanowienie i na każdy czas jest dobre, jak najbardziej. Jeśli ktoś chce, może spróbować, ale jeśli chodzi o dobre rzeczy, które mają odnosić trwały skutek w naszym charakterze, to warto je podejmować bezterminowo. Szczególnie wtedy, kiedy mowa jest o pozbywaniu się brudów ciała czy brudów duszy, czyli tych takich grzechów gdzieś tam głęboko w nas zakorzenionych, warto takie postanowienia podejmować bezterminowo. Takie jest moje zrozumienie. Z tego, co widzę, Szanowni Państwo, nie ma już chyba więcej pytań. Jeszcze raz w imieniu całego zespołu portalu uwierzbogu.pl chciałbym podziękować za miejący 2018 rok. Chciałbym powiedzieć, że mamy bardzo ambitne plony, żeby w roku 2019 w dalszym ciągu z Państwem być. Już niedługo na naszej stronie ukaże się zapowiedź kolejnego terminu i kolejnego tematu naszego spotkania. Natomiast jeszcze pod koniec 2018 roku chciałbym Wam życzyć. Po pierwsze dobrych postanowień, takich postanowień, które będą podobać się Bogu, a także wytrwania w tych postanowieniach. Warto zwrócić się do najwyższego Boga z prośbą o to, żeby dodał nam sił, byśmy w tych postanowieniach byli w stanie wytrwać. Do zobaczenia w przyszłym roku. Niech Bóg Wam błogosławi.
