🪦 Grób… i co dalej? | Krótkometrażowy film o śmierci, przemijaniu i sensie życia. #UwierzBogu
Słuchaj jako podcast
Pobierz MP3Co dzieje się z człowiekiem po śmierci? Biblia kontra tradycja
Grób. Jedno z tych miejsc, które od zarania dziejów rodzi najtrudniejsze pytania. Czy dusza odlatuje do nieba natychmiast po śmierci? A może człowiek po prostu przestaje istnieć, czekając na zmartwychwstanie? Adam i Piotr – prowadzący kanału Uwierz Bogu – konfrontują dwa najpopularniejsze chrześcijańskie poglądy bezpośrednio z tekstem Pisma Świętego.
Co naprawdę oznacza słowo „dusza"?
Punktem wyjścia jest Rdz 2:7 i hebrajskie słowo nefesz – tłumaczone jako „dusza żyjąca". Biblia nie przedstawia duszy jako oddzielnego bytu zamkniętego w ciele, lecz jako połączenie materii i tchnienia życia. Gdy to połączenie ustaje – ustaje życie. Potwierdza to zarówno prorok Ezechiel („Dusza, która grzeszy, umrze" – Ez 18:4), jak i apostoł Paweł („Zapłatą za grzech jest śmierć" – Rz 6:23).
Skąd wziął się pogląd o nieśmiertelnej duszy?
Prowadzący sięgają do samego źródła – Rdz 3:4 – gdzie wąż mówi do Ewy: „Na pewno nie umrzecie". To właśnie te słowa stoją u podstaw przekonania o nieśmiertelności duszy, które – jak wykazują rozmówcy – jest sprzeczne z konsekwentnym nauczaniem Biblii.
Stan człowieka po śmierci – biblijny obraz
Księga Kaznodziei, Psalmy i Księga Hioba zgodnie opisują śmierć jako stan całkowitego bezwładu i nieświadomości – brak myśli, planów, uczuć. Hiob (rozdz. 14) wyraża jednak nadzieję na przyszłą „odmianę", a apostoł Piotr przypomina, że nawet Dawid nie wstąpił do nieba (Dz 2:34).
Nadzieja zmartwychwstania
Serce przesłania stanowi nadzieja zmartwychwstania – dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych (J 5:28-29). Apostoł Paweł w 1 Kor 15 stwierdza wprost: jeśli nie ma zmartwychwstania, wiara jest daremna. W Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni.
Bogacz i Łazarz – przypowieść, nie reportaż z zaświatów
Film wyjaśnia również, dlaczego Łk 16:19-31 nie powinien być odczytywany dosłownie jako opis życia po śmierci – to przypowieść z przesłaniem moralnym, nie teologiczny wykład o anatomii zaświatów.
Jeśli szukasz rzetelnej, biblijnej odpowiedzi na pytanie o śmierć i zmartwychwstanie – ten materiał jest dla Ciebie.
Jesteśmy w tym smutnym miejscu, w którym rodzi się odwieczne pytanie. Co dzieje się z człowiekiem po śmierci? W chrześcijaństwie spotykamy dwa poglądy. Jeden twierdzi, gdy umiera człowiek, jego dusza ulatuje do nieba. Drugi uważa, że gdy umiera ciało człowieka, umiera również jego dusza. Porozmawiajmy o tym. Zapraszam. Witam serdecznie naszych widzów. Mam na imię Adam. Moim gościem jest mój przyjaciel Piotr. Wspólnie będziemy chcieli porozmawiać na temat życia i śmierci. Rodzą się pytania, który z tych poglądów jest prawdziwy, a który nie. I gdzie Piotrze należy szukać odpowiedzi na te pytania. Pytanie, jakie postawiamy sobie jako chrześcijanie, możemy szukać, tak sądzę, jedynie w Biblii, ponieważ niezależnie od tego, jakie mamy poglądy, możemy się różnić w pojmowaniu niektórych zagadnień, ale musimy mieć jakąś wspólną płaszczyznę, jakąś platformę porozumienia i sądzę, że Pismo Święte jest jedynym takim odniesieniem. Przede wszystkim, jeżeli mówimy o śmierci, musimy zadać sobie pytanie, co tak naprawdę umiera, bo to jest, zdaje się, z tych trzech definicji, które wymieniłeś, najbardziej problematyczne zagadnienie. I żeby na to pytanie odpowiedzieć, musimy zerknąć, co Pismo Święte mówi na temat, kim lub czym jest człowiek, tak żebyśmy mogli odpowiedzieć sobie, co dzieje się po śmierci. Takim podstawowym wersetem, który o tym mówi, jest Księga Rodzaju, rozdział 2, wiersz 7, gdzie czytamy, wtedy Pan Bóg ukształtował człowieka z propu ziemi i tchnął w Jego nostrza tchnienie życia i co bardzo ważne, stał się człowiek żywą duszą. Zatem tutaj widzimy to sformułowanie, które scala dwa elementy ciało, które według wielu chrześcijan obumiera, natomiast dusza rzekomo gdzieś się przenosi, a tutaj jednoznacznie mówi, że Człowiek jest właśnie połączeniem tego tchnienia żywota, tchnienia życia i materii, która tworzy ciało i zatem człowiek jest tą duszą żyjącą. To jest określone w hebrajskim słowie nefesh, które dokładnie ma takie znaczenie i jest używane kilkaset razy w Piśmie Świętym dla określenia żyjących ludzi, jak również odnosi się do innych stworzeń, do zwierząt często. Także określa ono właśnie to, czym jest dusza, że jest to istota żywa, istota oddychająca, istota czująca. Oczywiście proces odwrotny, to znaczy się zaprzestanie życia, wydaje się logiczne, że możemy i powinniśmy go pojmować jako coś odwrotnego, że nie jest to odłączenie się nagle jakiegoś elementu, który wcześniej został do tego ciała ludzkiego włączony, tylko że jest to moment zaprzestania życia jako takiego, ponieważ jeżeli dusza jest połączeniem ciała i tchnienia życia, to wtedy, kiedy ktoś umiera, umiera, następuje zakończenie tegoż właśnie życia. A zatem Piotrze, to co powiedziałeś wydaje się prawdą, ponieważ nie tylko ten fragment, który został przez ciebie zacytowany, potwierdza fakt, że dusza jest nierozerwalną częścią ludzkiego ciała, ale również inne fragmenty Pisma Świętego potwierdzają te same myśli. Zacytujmy list do Rzymian, rozdział 6, werset 23, gdzie apostoł Paweł pisze tak. Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem z łaski Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie naszym Pan. Nie tylko ten fragment, ale również i Stary Testament podaje podobne myśli. Pozwolę sobie jeszcze zacytować proroctwo Ezechiela, osiemnasty rozdział, werset czwarty. Ezechiel, osiemnasty rozdział, werset czwarty pisze w następujący sposób. Dusza, która grzeszy, umrze. Dusza, która grzeszy, umrze. Prorok Ezekiel nie pozostawia wątpliwości, że dusza jest elementem, który umiera wspólnie z ciałem człowieka. I mamy tutaj podwójne świadectwo, zarówno Nowego, jak i Starego Testamentu. Warto jest zadać sobie pytanie, skąd się wzięły takie wyobrażenia, tak różne od znaczenia tych wersetów, które odczytaliśmy, I myślę, że dobrze jak sięgniemy do źródła, czyli do drugiego rozdziału Księgi Rodzaju, gdzie w szesnastym wierszu i siedemnastym mamy nakreślone warunki, na jakich Bóg udzielił naszym pierwszym rodzicom życia. Czytam od wiersza szesnastego. I rozkazał Pan Bóg człowiekowi. Możesz jeść dowoli z każdego drzewa ogrodu, ale z drzewa poznania, dobra i zła, jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz. Trzeci rozdział z kolei kontynuuje tą sytuację, gdzie, jak wiemy, ma miejsce próba. Niestety zakończona upadkiem. I bardzo ważne dla wszystkich chrześcijan, którzy chcą dociec prawdy, kto co powiedział i jak należy rozumieć te nauki, żeby uświadomili sobie, jakie jest boskie stanowisko, a jakie jest stanowisko kogoś innego, kogoś, kto jest nazywany tutaj wężem i w innym miejscu przeciwnikiem, szatanem. W trzecim rozdziale mamy relację do Ewy, zbliża się, przemawia do niej wąż. i pyta w wierszu pierwszym, czy Bóg rzeczywiście powiedział, nie wolno wam jeść ze wszystkiego drzewa tego ogrodu? Stawia takie pytanie. Już sama forma wskazuje, że tak jakby poddawał wątpliwość to, co zostało powiedziane. Następnie jest relacja tak, że kobieta odpowiada, co Bóg powiedział. I wiersz trzeci, ale z owocu drzewa, który jest pośród ogrodu, Bóg powiedział, nie będziecie z niego jeść, ani go dotykać, abyście nie umarli. Wiersz czwarty, zwróćmy uwagę co on mówi. I wąż powiedział do kobiety, na pewno nie umrzecie. I teraz szanowni państwo, drodzy słuchacze, przyjaciele, wszyscy zastanówmy się, kto jest autorem poglądu, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i że w momencie kiedy umiera człowiek, ona się mu gdzieś oddziela, skoro Pismo Święte mówi zupełnie inaczej. To są słowa, które wypowiedział przeciwnik Boży. Na pewno nie umrzecie. Nawiasem mówiąc, zastanawiające jest, że mieliśmy powiedziane w XVII wierszu, że dnia, którego zgrzeszysz śmiercią, umrzesz, a później dowiadujemy się, że wtedy, gdy zapadł wyrok, nasz pierwszy rodzic, ojciec Adam, żył 930 lat. Jak to pokodzić? A zatem Piotrze, to jest ważne pytanie, które postawiłeś. Dlaczego Bóg powiedział, że Adam nie przeżyje jednego boskiego dnia? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w II liście Piotra, w III rozdziale i w wersecie VIII. Ale niech to jedno umiłowani nie będzie przed wami zakryte, że jeden dzień u Pana jest jako tysiąc lat, A tysiąc lat jak jeden dzień. Boska rachuba czasu podpowiada, że dzień trwa 24 godziny. Ale boski dzień to tysiąc lat. Podobną myśl wyraża psalm 90, werset 4. Zacytuję ten fragment. Tysiąc lat bowiem u twoich oczach jest jak dzień wczorajszy, który minął i jak straż nocna. Również prorok nie pozostawia wątpliwości, że boski dzień trwa tysiąc lat. Z tego powodu rozumiemy, że Adam nie przeżył tego boskiego dnia i zasnął snem śmierci. Tak i to jest bardzo ciekawa uwaga. Przede wszystkim bardzo ważne jest to, że mamy spójność Nowego i Starego Testamentu i jest to uwaga dla wszystkich, którzy poddają wątpliwość pewne miary czasu, jakie w Biblii znajdujemy, a tu mamy już pewne wyjaśnienia. Warto jest zwrócić uwagę, w związku z tą sytuacją, o której żeśmy już powiedzieli, na pewne wersety, które odnoszą się, opisują stan Następujący po śmierci w sposób taki przemawiający bardzo sugestywnie do wyobraźni. Zwróćmy uwagę na Księgę Kasnodziei Solomona, dziewiąty rozdział, gdzie w wierszu dziesiątym mówi tak. Wszystko cokolwiek twoja ręka postanowi czynić, czyni z całej siły. Nie ma bowiem żadnej pracy, ani zamysłu, ani wiedzy, ani mądrości w groby, do którego zmierzasz. Podobnie bardzo mocno wyraża się w wierszu piątym. Żyjący bowiem wiedzą, że umrą, ale umarli o niczym nie wiedzą i nie mają już więcej zapłaty, gdyż pamięć o nich uległa zapomnieniu. Bardzo mocne sformułowania, przemawiające do wyobraźni, zwłaszcza gdy skontrastujemy je Tymi wersatami, które mówią, co dzieje się, gdy człowiek jednak żyje. Bo w wierszu 7 mówi tak. Idź więc, jedz z radością swój chleb. Pij ze swoim sercem swoje wino, gdyż Bóg już przyjął twoje dzieła. I wiersz 9. Ciesz się życiem z żoną, którą ukochałeś po wszystkie dni swego marnego życia, jakie dał ci Bóg pod słońcem. Bo wszystkie dni twojej marności to jest bowiem twój dział w życiu i w trudzie, który podejmujesz pod słońcem. dwa odrębne światy. Świat życia, świat aktywności, chociaż ukreśla tutaj mianem pewnego takiego podłego tego życia, bo mówi tutaj o niedoskonałym życiu, ale z drugiej strony jest ten stan śmierci, gdzie całkowicie żadnej formy aktywności nie ma. Piotrze, nie tylko ten fragment Słowa Bożego wskazuje, że po śmierci nie istnieje już żadna forma życia, ale człowiek zasypia twardym snem śmierci, Pozwolę sobie zacytować Psalm 146, wersety od 2 do 4, które mówią w następujący sposób. A będę chwalić Pana, póki żyję. Będę śpiewał memu Bogu, póki będę istniał. Gdyby było inaczej, to prorok by powiedział, będę to czynił również po śmierci. Ale on mówi, będę czynił to teraz, bo po śmierci nie będę miał takiej możliwości. I czytamy dalej. Nie pokładajcie ufności we władcach ani w żadnym synu ludzkim, u którego nie ma wybawienia. Opuszcza go duch i wraca do swojej ziemi w tym, że dniu zginą wszystkie jego myśli. I to jest niezaprzeczalny fakt, jaki jest stan człowieka po śmierci. Tutaj nie mogę się powstrzymać, żeby nie nawiązać do przeżyć przemyśleń jednej z barwniejszych postaci Pisma Świętego, proroka Hioba, który, jak wiemy, bardzo wiele przeżył, głównie rzeczy przykrych. Zastanawiał się nad sensem życia, co dzieje się z człowiekiem, gdy umrze. I w czternastym rozdziale od wiersza dziesiątego czytamy takie słowa. On stawia pytanie, ale człowiek umiera i marnieje, a gdy oddaje ducha, gdzie on jest? Wiersz jedenasty i dwunasty z kolei opisuje w taki obrazowy sposób, co dzieje się z życiem, które stopniowo tak jakby uchodziło z człowieka. bo mówi, jak ubywa wód z morza i rzeka opada i wysycha, tak samo dzieje się z człowiekiem. Ale zwróćmy uwagę na wiersz 14, w którym stawia pytania podsumowujące, gdy mówi, gdy człowiek umrze, czy znowu żyje? Takie pytanie stawia. Przez wszystkie dni wyznaczonego mi czasu będę oczekiwał, aż nadejdzie moja zmiana. Czyli widzimy tutaj jego jednoznaczne zrozumienie, że stan śmierci jest stanem wyczekiwania pewnego jak gdyby zawieszenia i oczekiwania na tą przyszłą odmianę. Piotrze, nie tylko Hiob rozumiał, że gdy umrze, to będzie spał twardym snem śmierci. Podobną myśl wyraził apostoł Piotr w Dziejach Apostolskich, w drugim rozdziale, wersycie 34. Cytuję fragment. Dawid bowiem nie wstąpił do nieba, a jednak sam mówi, powiedział Panu Memu, siądź po mojej prawicy. Jeśli zatem Dawid nie wstąpił do nieba, to stawiamy Pytanie, gdzie ten wspaniały mąż Boży znajduje się do obecnych czasów? rozumiemy, że w stanie głębokiego, twardego snu, tak jak Hiob i wielu innych mężów Starego Testamentu i wszyscy inni ludzie, którzy umierali od czasów Adama aż po dzień dzisiejszy. Do tego, jak sądzę, należałoby tutaj przytoczyć jeszcze jeden fragment słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa. Trzeci rozdział Ewangeliana, wiersz trzynasty. A nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten, który wstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie. Oczywiście to są słowa zapisane na początku misji naszego Pana i o tym wstąpieniu do nieba to możemy mówić dopiero za jakiś czas, ale jednoznacznie mówię, że On będzie pierwszym, który tego dostąpi. Na podstawie tutaj przywołanych przez Ciebie i przeze mnie wersetów biblijnych udowodniliśmy, że od czasów Adama po dzień dzisiejszy wszyscy zasypiają twardym snem śmierci. W związku z tym rodzi się pytanie, co z tymi, którzy zasnęli? Czy jest dla nich jakakolwiek nadzieja na przyszłość? Gdybyśmy tę sprawę w takim miejscu pozostawili, rzeczywiście mógłby być pewien niedosyt. i ludzie, którzy może wyobrażali sobie, że ich bliscy są w niebie, byliby zawiedzeni, ale z kolei ci, którzy wyobrażają sobie, że pewni ludzie znajdują się w piekle ognistym, to jednak perspektywa snu, w którym nie ma cierpienia, bólu, smutku, żadnego zmartwienia, no jednak jest pocieszająca. Zwróćmy uwagę na najbardziej wiarygodne świadectwo, jakie może być tylko odnalazione w Piśmie Świętym, jakie znajdujemy w Ewangelii Jana w 11 rozdziale, gdzie znajdujemy opis choroby przyjaciela naszego Pana, Łazarza. W wierszu pierwszym jest powiedziane, a był chory pewien człowiek, Łazarz z Betani, z miasteczka Marii i jej siostry Marty. I następnie w wierszu szóstym mówi, a gdy usłyszeli, że choruje, został jeszcze dwa dni w miejscu, w którym przebywał nasz Pan z uczniami. Jak wiemy oczywiście ta sytuacja pogorszyła się do tego stanu, że on umarł. Wiersz 17 mówi tak. To powiedział, a potem dodał Łazarz, nasz przyjaciel śpi, ale idę, abym go ze snu obudził. Takie są tutaj słowa naszego Pana. Uczniowie nie do końca są jeszcze zorientowani, co się wydarzyło. I mówią w wierszu 13, ale Jezus mówił o jego śmierci, wiesz, oni myśleli, że mówi o zaśnięciu zwykłym snem. Wiersz 14, wówczas Jezus powiedział im otwarcie, Łazarz umarł. I później droga do tej miejscowości, spotkanie z rodziną, bardzo nasycone uczuciami, bo byli zaprzyjaźnieni. I w wierszu 24 mamy powiedziane, Marta mu powiedziała, wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. I odpowiedział do niej Jezus, ja jestem zmartwychwstanie i żywot. Kto we mnie wierzy, choćby umarł, żył, będzie. I to są bardzo pocieszające słowa mówiące o tej nadziei w Jezusie Chrystusie, który jak wiemy później oddał swoje życie na krzyżu. I to jest tą podstawą spodziewania się zbudzenia z grobów i życia wiecznego w przyszłości. Jezus rzeczywiście wielokrotnie w swoich pismach nauczał, że przyjdzie dzień zmartwychwstania, zbudzenia rodziny ludzkiej ze śmierci Adamowej. Między innymi czytamy w Ewangelii Jana 5, 28-29, że będzie zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Zgadzał się apostoł Paweł, ponieważ gdy czytamy pierwszy list do Koryntian, werset 21-22 wypowiada się na ten temat w taki oto sposób. Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. W związku z tym apostoł nie miał wątpliwości, że taki dzień wzbudzenia wszystkich śpiących nastąpi w historii rodziny ludzkiej. Gdy czytamy poprzedzające wersety tego samego listu, pierwszego listu do Koryntia, 15 rozdział, to werset 16 i 17 pisze tak. Jeśli bowiem umarli nie są wskrzeszani, to i Chrystus nie został wskrzeszony, a jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, daremna jest wasza wiara i nadal jesteście w swoich grzechach." Apostoł stwierdza, że gdyby nie było tego wspaniałego wzbudzenia rodziny ludzkiej, zmartwychwstania, To daremna by była jego wiara i wszystkich innych ludzi, którzy bierzą właśnie w to wspaniałe zmartwychwstanie i zbudzenie rodziny ludzkiej ze śmierci Adamowej. Mogę tylko dodać, że to jest nadzieja nie tylko wierzących, ale wszystkich potomków Adama. Na koniec, Adaś, chciałbym zwrócić jednak uwagę na coś, co wydaje się być sprzeczne z naszą narracją, którą tutaj przedstawiliśmy. Mianowicie Ewangelia Łukasza, szesnasty rozdział, przedstawia przypowieść o łazarzu i bogaczu od wiersza dziewiętnastego. Dla wielu chrześcijan jest to dowód, potwierdzenie na to, że po śmierci jednak ma miejsce życie. I stawiamy takie pytanie, co się dzieje z tym Bogażem i z tym Łazarzem po śmierci, skoro ta przypowieść wydaje się przestawiać troszkę inną narrację niż to, co powiedzieliśmy. Rzeczywiście Piotrze, ta przypowieść jest wielokrotnie wykorzystywana przez chrześcijan, którzy uważają, że istnieje życie po śmierci. Lecz należy zwrócić uwagę na pewne fakty, które dostrzegamy w tej przypowieści. Zauważmy, że to jest przypowieść. Jezus, gdy śledzimy Jego przypowieści, prawdopodobnie przedstawił około 40 różnych przypowieści. Większość tych przypowieści posiada swoje symboliczne znaczenie. I możemy zauważyć, że większość chrześcijan w taki sposób stara się te przypowieści zinterpretować. Zastanawiającym jest fakt, dlaczego w tym przypadku, gdy mówimy o przypowieści o bogaczu i łazarzu, robi się wyjątek. Dlaczego tłumaczy się tą przypowieść literalnie? Druga rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, To historia ta opowiada o dwóch ludziach. Jeden był bogaty, a drugi był biednym człowiekiem, który nazywał się Łazarz. Nic nie mamy powiedziane, nie ma żadnej informacji, czy jeden z nich był dobrym człowiekiem, a drugi był złym. Mamy tylko informację, że Bogaty został przeniesiony do piekła i cierpiał wieczne męki, a ten biedny trafił na łono Abrahama do nieba i był szczęśliwy. Jakie wnioski trzeba by było wówczas wyciągnąć, gdy tłumaczymy tą przypowieść literalnie? Że wszyscy ci, którzy są bogaci, trafią do piekła. A ci, którzy są biedni, nic nie mają na tym świecie, trafią do nieba. Myślę, że taka interpretacja jest sprzeczna z boskim charakterem, który jest pełnym miłości, mądrości, a przede wszystkim sprawiedliwości. W związku z tym, na podstawie tych dwóch faktów musimy poszukiwać symbolicznego znaczenia tej przypowieści. Zakończyłeś bardzo trafnymi uwagami, które pozwalają mieć wątpliwość, czy tę przypowieść należy rozumieć w sposób dosłowny. Jeżeli państwo chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej, usłyszeć jakieś bardziej szczegółowe wyjaśnienia, prosimy o zadawanie pytań i jeśli taka będzie potrzeba, wrócimy do tego tematu w przyszłości. Bardzo dziękujemy za uwagę. Dziękujemy.
