CÓŻ JEST W RĘCE TWOJEJ? | WEBINARIUM [#97]
Słuchaj jako podcast
Pobierz MP3Cóż jest w ręce twojej? – Lekcja z życia Mojżesza dla każdego chrześcijanina
Webinarium biblijne #97 podejmuje jedno z najgłębszych pytań, jakie Bóg kiedykolwiek zadał człowiekowi. Pytanie skierowane do Mojżesza: „Cóż jest w ręce twojej?" – choć wypowiedziane tysiące lat temu – brzmi zaskakująco aktualnie dla każdego wierzącego dziś.
O czym jest to webinarium?
Prowadzący zaprasza nas w podróż przez kluczowy epizod z życia Mojżesza – moment jego powołania przez Boga na wodza narodu izraelskiego. To historia pełna napięcia, wątpliwości i nieoczekiwanych zwrotów, z której wyłaniają się ponadczasowe prawdy o relacji człowieka z Bogiem.
Główne tematy spotkania
- Droga Mojżesza do powołania – 40 lat na dworze faraona i kolejne 40 lat jako pasterz w ziemi madiańskiej. Jak pozornie zmarnowane lata stały się Bożą szkołą pokory i mądrości?
- Laska jako symbol – czym był ten niepozorny przedmiot w ręku Mojżesza i dlaczego Bóg właśnie od niego zaczął rozmowę o wielkiej misji?
- Biblijna symbolika ręki – ręka jako znak łaski, mocy, służby i Bożej opatrzności. Prowadzący przywołuje m.in. Psalm 16, Psalm 31 oraz List do Efezjan.
- Jezus Chrystus jako najdoskonalszy minister – łacińskie słowo minister oznacza ten, co służy. Ewangelia Mateusza 20:28 ukazuje Chrystusa jako wzór prawdziwej, pokornej służby.
- Pytanie do słuchacza – co ty masz w ręku? Jakie dary, talenty, możliwości powierzył ci Bóg i jak możesz je wykorzystać dla dobra bliźnich?
Kluczowe pytania, na które znajdziesz odpowiedź
- Czego Bóg oczekuje od człowieka pełnego wątpliwości?
- Dlaczego pokora i poczucie własnej małości są warunkiem skutecznej służby?
- Co możemy realnie zaoferować Bogu, skoro On jest wszechmogący i samowystarczalny?
- Jak łaska Boża uzdalnia człowieka do rzeczy, które przekraczają jego własne możliwości?
Dla kogo jest to webinarium?
Dla każdego, kto czuje się niedoskonały, niewystarczający lub nieśmiały wobec Bożego zaproszenia do działania. Historia Mojżesza pokazuje, że Bóg nie szuka doskonałości – szuka gotowości. Wystarczy otworzyć rękę i pozwolić Mu działać.
„Stawiałem Pana zawsze przed oczyma swymi, a iż on jest po prawicy mojej, nie będę wzruszony." – Psalm 16:8
Witam serdecznie. Bardzo się cieszę, że w dzisiejszy sobotni wieczór mogę gościć w państwa domach. Mam nadzieję, że wspólnie razem będziemy zastanawiać się nad dobrym słowem Bożym. Tak na początku chciałbym się podzielić pewną refleksją. Przed naszym dzisiejszym spotkaniem pozwoliłem sobie sprawdzić, które to już jest nasze spotkanie. I co się okazało? Jak zacząłem liczyć, doszedłem do liczby 97. Dzisiejsze spotkanie to już 97. I co się okazało? Otóż, mówiąc krótko, w poprzednich webinariach omówiliśmy bardzo wiele tematów biblijnych. Mówiliśmy o Bogu, o Chrystusie, o królestwie, o okupie, o chrzcie, o restytucji. Tych tematów było rzeczywiście bardzo, bardzo wiele. I chciałbym z tego miejsca serdecznie was zachęcić do tego, by jeżeli będziecie mieć troszeczkę czasu, gdybyście weszli na stronę uwierzbogu.pl, pl. Tam w tych historycz historycznych webinariach znajdziecie naprawdę bardzo wiele ciekawych biblijnych kwestii do poruszania. Każdy może znaleźć dla siebie temat, który go interesuje. Otóż chciałbym powiedzieć albo zacytować słowa apostoła Pawła, który można powiedzieć w imieniu Boga mówi do nas tak, a jest to zapisane w pierwszym liście do Tymoteusza w drugim rozdziale, a wierszu czwartym. Otóż Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni, ku znajomości prawdy przyszli, czyli daje nam prawdę, daje nam możliwości, by zgłębiać jego słowo. Powtórzę, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i ku znajomości prawdy przyszli. Mogę powiedzieć w ten sposób określić prawdę jako ocean. Do oceanu czy do morza możemy wejść zamoczyć tylko stopy. Możemy wejść po kolana. A kto jest dobrym pływakiem może odważyć się płynąć na głębinę. Podobnie w Biblii możemy znaleźć różnego rodzaju nauki. Dla jednych one mogą być mlekiem, tak określa Biblia. A dla tych, którzy są bardziej zaawansowani w wiedzy, te nauki mogą być twardym pokarmem, czyli każdy może znaleźć coś dla siebie. Pamiętajmy również o tym, co również pisze apostoł Paweł. Apostoł Paweł, gdy analizujemy nauki biblijne Starego i Nowego Testamentu, mówi do nas tak. Drugi Tymoteusz 3:16. Posłuchajmy. Mówi tak: "Wszystko pismo od Boga jest natchnione, pożyteczne ku nauce, ku strofowaniu, ku naprawie, ku ćwiczeniu, które jest w sprawiedliwości. Czyli patrząc na nasze życie w Słowie Bożym, możemy znaleźć takie nauki, takie prawdy, które każdy może zastosować w swoim codziennym życiu. Powiem więcej, w naszych webinariach odpowiadaliśmy na wiele pytań. Zachęcamy i zachęcaliśmy do zgłębiania tajemnic biblijnych, do szukania i analizowania prawd zawartych w słowie Bożym. Tak się troszeczkę uśmiecham, dlatego że dzisiaj nieco zmienimy zasady naszego spotkania. Pozwólcie, że to teraz albo dzisiaj ja będę stawiał wam pytania i chciałbym, żebyście na nie odpowiadali. Oczywiście rozumiem, że waszych odpowiedzi nie będę słyszeć. To rzecz zrozumiała, ale chcę, żebyście odpowiadali na te pytania sami w sobie. Zastanowili się w swoich umysłach. w swoich sercach i zechcieli na nie odpowiedzieć. Myślę, że stawianie sobie pytań i udzielanie sobie na nie odpowiedzi jest o wiele trudniejsze aniżeli wstawianie pytań innym. Może tak być? Jeżeli tak, to zaczynamy. Z różnych kierunków myśli zawartych w Biblii chciałbym dzisiaj wybrać historię. pewien fragment, pewien epizod z życia Mojżesza. Myślą przewodnią albo mottem jest to motto zaczerpnięte z drugiej księgi mojżeszowej czwarty rozdział wiersz drugi. Druga Mojżeszowa czwarty rozdział wiersz drugi. Tam znajdziemy takie zdanie skierowane do Mojżesza przez Boga. I rzekł mu Pan: "Cóż jest w ręce twojej?" Tak Pan pyta się Mojżesza. Ktoś może zapytać: "Przecież znamy historię i Mojżesza, Abrahama, Dawida i wielu, wielu innych. Słyszeliśmy, być może pamiętamy te historie biblijne. Dlaczego przypominamy sobie te myśli? Otóż powiem wam tak. Naszym celem nie tylko jest zapamiętywanie tej historii, ale w każdej z tych historii ukryty jest głębszy sens. zobaczymy głębię boskich myśli, lekcji, mam nadzieję, jakie wyciągniemy z tej historii. Myślę, że gdy będziemy opowiadać pewien epizod z życia Mojżesza, to bardzo szybko zrozumiemy, co chcemy w tym epizodzie powiedzieć. Na pewno słys wszyscy słyszeliśmy o Mojżeszu. Wiele. Stary Testament poświęca miejsca temu mężowi bożemu, ale nas będzie interesować tylko pewien malutki fragment jego życia, a mianowicie fragment, który będzie mówić o jego powołaniu przez Boga na wodza narodu izraelskiego. Bo historia nas uczy, że w tym czasie, kiedy Mojżesz był powoływany na wodza narodu izraelskiego, cały naród żydowski znajdował się pod niewolą faraona, czyli inaczej mówiąc niewoli egipskiej. I Mojżesz był powołany do tego wielkiego i zaszczytnego dzieła. Ale zanim do tego doszło, nastąpiła pewna rozmowa między Bogiem a Mojżeszem. Zanim do tej rozmowy wrócimy, przypomnijmy sobie, bo to jest istotne krótko, jakie wydarzenia poprzedzały tę rozmowę. Pomińmy wcześniejsze dzieciństwo Mojżesza i zacznijmy już od mojego pobytu na dworze faraona, od jego edukacji, pamiętając, powtarzam tą myśl cały czas, że Żydzi znajdowali się w niewoli egipskiej. I co się okazuje, jego długi pobyt i doświadczenia na dworze faraona dały mu na pewno pojęcie o sprawowaniu władzy. Skąd to wiemy? Otóż gdy otworzymy Nowy Testament, to święty Szczepan nam o tym w dokładny sposób opowiada. Mianowicie Dzieje Apostolskie siódmy rozdział. Tam wiele jest informacji na temat Mojżesza i jego działalności względem narodu izraelskiego, faraona i tak dalej, ale w szczególności Dzieje Apostolskie siódmy rozdział, a wiersz 22. Tam czytamy takie słowa: "I wyćwiczony jest Mojżesz we wszelakiej mądrości egipskiej, a był możny w mowach i uczynkach". Pomimo tego, że w takich można powiedzieć luksusowych warunkach wychowywał się Mojżesz, to Mojżesz miał cudowny charakter. On nie wyrzekł się tych wszystkich rzeczy, które były związane z jego narodem, z narodem żydowskim i cały czas w swoim serduszku i w swoim umyśle oczekiwał tych obietnic, które Bóg przewidział dla tego narodu. W szczególny sposób o tym mówi apostoł Paweł. Gdy otworzymy list do Żydów 11 rozdział, również tylko dwa króciutkie wersety sobie zacytujemy, a mianowicie 24 i 25 werset, to posłuchajmy, co apostoł Paweł mówił o Mojżeszu. Wiarą Mojżesz będąc już dorosłym zbraniał się być zwanym synem córki faraonowej. Raczej sobie obrawszy złe rzeczy cierpieć z ludem Bożym, niżeli doczesną mieć z grzechu rozkosz. Czyli on wolał mieć udział z wybranym ludem Bożym z Izraelem w ich doświadczeniach, aby mieć z nimi dział w obietnicach danych im ojcom. jest rzeczą normalną, właściwą, aby człowiek, którego Bóg powołuje na wodza nad swoim narodem, był mężem bardzo dobrze przygotowanym na to stanowisko. No bo przecież pewne kwalifikacje jednak trzeba mieć, gdy takie zadanie się dostaje. I co się okazuje, gdy Mojżesz miał 40 lat, no to możemy powiedzieć z ludzkiego punktu widzenia 40 lat, no to idealny wiek dla mężczyzny i jak najbardziej mógłby to dzieło wyswobodzenia narodu przeprowadzić. No bo przecież gdy patrzymy na mężczyznę, to mającego 40 lat, to większości przypadków jest tak, że już wie czego chce, już ma doświadczenie życiowe, tak jeszcze ma siły żywotne, które by mu pozwalały do wykonywania tego wspaniałego dzieła. Ale to z ludzkiego punktu widzenia. Ale z boskiego punktu widzenia jest zupełnie inaczej. Przynajmniej w tym przypadku Mojżesza. Spójrzmy, co jest zapisane w drugiej księdze Mojżeszowej w drugim rozdziale, a wierszu 11 i 12. Posłuchajmy. I stało się za onych dni, gdy urósł Mojżesz, że wyszedł do braci swej i widział ciężary ich i obaczył tam męża Egipcanina, który bił jednego Hebrajczyka z braci jego. I co on zrobił? A objzawszy się tam i sam, gdy widział, że nikogo nie masz, tak zabił Egipcanina, czyli rozglądał się w lewo, w prawo, nikt nie widzi, zabił i zagrzebał go w piasek. Dalsza historia jest również w tym rozdziale opisana, ale nie chciałbym cytować tych wierszy, bo one nie są aż tak istotne, ale pamiętamy tylko, że na drugi dzień, gdy zobaczył dwóch Izraelitów kłócących się między sobą i też chciał w jakiś sposób ich uspokoić, to jeden do niego mówi: "Tak samo chcesz potraktować nas jak tego Egipcjanina wczoraj, którego zabiłeś i zagrzebałeś w piasek." I wtenczas Mojżesz zobaczył i usłyszał, że ktoś był świadkiem tego. Związku z czym przestraszył się. Co musiał robić? No musiał uciekać przed gniewem faraona i tak też uczynił. Uciekł do ziemi madiańskiej i tam przez 40 lat co robił? Pasł. owce u swego teścia Jetra. Przez 40 lat nagle z tych salonów wspaniałych, wygodnych faraońskich został przeniesiony albo uciekł i pasłodem. Pamiętajmy, że wtedy miał 40 lat. I co się okazuje? Jakim mądrym jest Pan Bóg? Co zrobił? nauczył Mojżesza niezbędnych kwalifikacji do pełnienia w funkcji przewodnika narodu izraelskiego. Doświadczenie jakie zdobył przy pasaniu owiec uzdolniło go, ponieważ był dobrym znawcą każdej drogi, każdego pagórka, można powiedzieć, każdego strumienia. A ta znajomość trudnego terenu bardzo później pomogła mu w jego misji wyprowadzenia narodu izraelskiego. Coś więcej jeszcze wam powiem. nie tylko te 40 lat przebywania w ziemi obcej madiańskiej nauczyły go pewnych doświadczeń, ale śmiało możemy powiedzieć, że Mojżesza te doświadczenia nauczyły jeszcze jednej bardzo ważnej lekcji. Jakiej? mianowicie cichości i pokory. I w pięknych słowach Bóg określił na innym miejscu biblijnym postać Mojżesza, gdzie opisał Mojżesza jako człowieka jednego z najpokorniejszych albo najcichszych z wszystkich ludzi. No wspaniała laurka wystawiona Mojżeszowi, prawda? Co jeszcze możemy powiedzieć? Że jego długie odosobnienie od ludzi uczyniło go bardzo skromnym i bardzo ostrożnym. Ponadto będąc jeszcze na dworze egipskim próbował, pamiętamy raz uwolnić swój lud, lecz Izraelici nie chcieli jego służby i raczej sprzeciwiali się jego interwencji. Teraz, gdy Bóg chciał go powołać do wykonania tego dzieła, już tak nie ufał swojej zdolności wyprowadzenia tego ludu. Odczuwał obawę i niechęć. Mojżesz dobrze wiedział, jaka to jest ważna i odpowiedzialna praca, jakie to jest odpowiedzialne przedsięwzięcie, ale też oceniał swoją własną nieudolność. Pamiętajmy, że przychodzimy do Mojżesza, który już nie ma lat 40, tylko ma lat 80. Więc Mojżesz mając 80 lat przed Panem wymawia się więc, że nie jest do tego kompetentny. Panie Boże, obierz sobie może kogoś innego, że potrzeba do tej pracy silniejszego męża, który miałby może większy wpływ na króla egipskiego. On doskonale wiedział, że wypuszczenie Izraelitów było całkowicie przeciwne polityce faraona. Dobrze o tym wiedział. wiedział, że faraon nie będzie chciał się pozbyć takiej taniej siły roboczej. Przeto co mówi druga księga Mojżeszowa, trzeci rozdział wiersz 11. Mojżesz mówi tak: "Którzem ja, abym szedł do faraona i wywiódł syny izraelskie z Egiptu?" mówi: "Ja, ja się nie nadaję za bardzo". Ale Bóg zapewnił go, że to on będzie nad wszystkim czuwać i on będzie prowadzić rękę Mojżesza. Myślę, że Mojżesz, a także każdy inny chciałby pewnej demonstracji boskiego uznania, boskiej mocy, że rzeczywiście Pan Bóg będzie z nim. No bo praca przeolbrzymia, tytaniczna, więc prawie nie do wykonania. Więc Mojżesz 80letni pytał: "Czym ja dowiodę Izraelitom, żeś ty mnie posłał? W jaki sposób ja wybawię z ręki faraona ten naród?" No to Bóg pyta się: "A cóż jest w ręce twojej?" No Mojżesz rozejrzał się, popatrzył. No co on takiego ma w tej ręce? A co miał? laskę, tą laskę pasterską, którą od jetra swego świekracht przyniósł, prawda? Miał tą laskę, więc mam laskę. Co mówi Pan Bóg? Rzuć tą laskę na ziemię. I znamy tą historię w cudowny sposób. Ta laska zamieniła się węża. Następnie Bóg mówi: "To chwyć koniec tego węża". Ona ten wąż znowu zamienił się w laskę, czyli miał taką manifestację Mojżesz mocy, która będzie z nim i która będzie pomagać mu w tej misji. I teraz po tym krótkim takim wprowadzeniu wyciągnijmy pewne lekcje, bo tak jak na początku żeśmy mówili, tak, że Bóg chce, żeby wszyscy ludzie byli do zbawieni i do znajomości prawdy przyszli, że wszystko pismo, które Bóg napisał, jego słowo jest natchniony, pożyteczne ku nauce, ku strofowaniu, ku wielu dobrym rzeczom, to jak ta lekcja może wpłynąć na nas? Otóż spójrzmy. Po pierwsze, ręka w symbolice biblijnej używana jest, by symbolizować główną łaskę i moc. I dwa takie przykłady, czyli inaczej mówiąc teksty biblijne na potwierdzenie. Psalm 16 a wiersz ósmy. Tam psalmista mówi tak: "Stawiałem Pana zawsze przed oczyma swymi, a iż on jest po prawicy mojej, nie będę wzruszony." Czyli mamy po prawicy. Efezów 1:20, jeden z nowego testamentu, tekst, który dokazał w Chrystusie, gdy go wzbudził od umarłych i posadził na prawicy swojej na niebiesie. Prawda? Po drugie, słowo ręka symbolizuje nam także służbę. Jako przykład możemy podać Aarona, brata Mojżesza, gdzie w trzeciej księdze mojżeszowej w dwiątym rozdziale, a w wierszu 22 Aaron podnosił ręce, by błogosławić lud, czyli symbolika rąk do błogosławienia, do błogosławienia temuż narodowi. pokazuje to nam służbę, jaką ręce są chętne wykonać dla innych. zauważamy na przykładach biblijnych, ale również i z naszego codziennego doświadczenia i obserwacji, jak wielu ludzi używa swoich rąk do wykonywania dobrej pracy na rzecz Boga bądź też bliźnich. I teraz chcę wam coś powiedzieć tak osobistego. Cieszę się bardzo, że mogłem poznać najlepszego ministra, który mówił o sobie i w praktyczny sposób służył nam. Zapewne zapytacie, jakiego ministra, najważniejszego najwspanialszego najwspanialszego ministra, można powiedzieć pierwszego wśród ministrów. Czy Biblia podaje taką postać ministra? Oczywiście, że tak. zanim podam, myślę, że jak myślicie, że znam ministra, to jakiego ministra ten człowiek może znać, że o nim tak mówi? Spójrzcie na Ewangelię Mateusza 20 rozdział, a wiersz 28. Tam Pan Jezus mówi, że nie przyszedł po to, żeby mu służono, ale żeby służyć. Tak Pan Jezus mówi o sobie. On nie przyszedł po to, żeby zbierać laury, żeby wozili go w lektyce, nosili, prawda? Nie, on wyraźnie mówi. Nie tylko mówi, ale swoim życiem to potwierdził. I teraz spójrzmy na łacińskie słowo minister. Co ono oznacza? Otóż słowo minister znaczy ten, co służy. Pewnie uśmiechniecie się, bo przypominają wam się różni inni ministrowie z różnych rządów. Oni powinni służyć. Dlatego wspominam o tym ministrze, ponieważ on służył najbardziej. Minister, ten, co służy. Idąc dalej, ręka w symbolice biblijnej również odnosi się do opatrzności. Czy może odnosić się? Gdybyśmy otworzyli księgę Ezrasza ósmy rozdział wiersz 18 tam czytamy takie słowa i przywiedli nam według ręki Boga naszego łaskawej nad nami czyli według ręki Boga naszego. Czyli Bóg opiekuje się swoimi rękami tak w symbolicznym tego słowa znaczeniu. Albo spójrzmy na słowa psalmisty w 31 psalmie zapisane a w wierszu 16. W rękach twoich są czasy moje. Tak. Tak mówi psalmista. Czyli porucza jakby albo oznajmuje i wie, że to co się z nim dzieje jest w opatrzności, pod opatrznością bożą. Wydaje się być drodzy właściwym, że Bóg, gdy Bóg powierza nam jakąś misję, nie powinniśmy myśleć, że możemy pokonać cały świat, ale raczej powinniśmy rozumieć naszą małość i odczuwać naszą osobistą nieudolność. Zaraz powiem dlaczego. Powinniśmy rozumieć, że bez jego, czyli boskiej zasilającej łaski nie moglibyśmy nic dokonać, bo tak naprawdę wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, jest z łaski Bożej. A teraz patrzę prosto w oko kamery i zadam wam pytanie. Co jest w ręce twojej? Powtórzę, co jest w ręce twojej. Co jest w naszej mocy, w zakresie naszych możliwości, naszych talentów, naszych zdolności? Chciałbym was o to zapytać. Obiecałem, że będę pytać. Co odpowiedzi, drodzy? No dam sekundeczkę na przemyślenia. Już no odpowiecie pewnie: "O, no jest wiele rzeczy. Teraz tak na szybciutko trudno nam się zdecydować". No to takie taka odpowiedź dyplomatyczna. Ale gdy popatrzymy kaznodzieja Salomonowy w dziewiątym rozdziale, a wierszu 10 mówi do nas tak: "Wszystko co przedsięwzięcie przedsięwe weźmie ręka twoja do czynienia, czyń według możności twojej". Czyli to, co zaplanujemy, a mamy na myśli dobre rzeczy, mamy czynić wedle naszych możliwości. Czyń to, co twoja ręka ma do zrobienia teraz, nie jutro. Często jak mówimy tak, tak, ja to zrobię jutro, później, kiedyś, a w większości przypadków kończy się na chceniu. Wspominaliśmy, że w symbolach Pisma Świętego ręka przedstawia moc. Trzymanie czegoś w ręce zazwyczaj oznacza posiadanie czegoś w naszej w swojej mocy. Pewnie zapytacie tak jak Mojżesz: "Co ja mogę? Cóż takiego mam w swojej mocy? Pewnie tak teraz myślicie". Rozglądając się. Ja co ja mogę? No zastanówmy się na chwileczkę. No co możemy mieć tak na szybko? Mamy jakąś wiedzę. to możemy ją wykorzystać. Mamy jakieś stanowisko, mamy jakieś umiejętności, mamy czas, mamy jakieś talenty, mamy jakieś środki, mamy zdrowie i tak dalej. Czyli Pan Bóg pragnie, abyśmy służyli w zakresie tego, czym jesteśmy i co posiadamy, a nie w zakresie tego, czym nie jesteśmy i czego nie posiadamy. Przez pytanie naszego przewodniego tekstu: "Cóż jest w ręce twojej, możemy zastanowić się nad sobą." To pytanie ma nam coś zasugerować, nakłonić do zastanowienia się nad naszym życiem, byśmy nasze talenty mogli lepiej być może wykorzystać, jak wspomniałem na chwałę dla Pana, bo jako chrześcijanie tak miły Boga nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego, czyli mamy pewne zobowiązania. Tak. W dzisiejszym, no właśnie żyjemy w takim świecie, w jakim żyjemy. Dzisiejszy świat oparty jest na samolubstwie. Zgodzicie się z tym na pewno. Chciwości, patrzeniu na innych z góry w pyszny, zarozumiały sposób. Każdy widzi tylko koniuszek swojego nosa. Chce dla siebie jak najwięcej. A bliźniego, mamy wiele przykładów, nie zauważa. Czyli wielu działa w tym świecie, mówiąc tak kolokwialnie, jak te grabie, czyli grabią do siebie. Widzieliście, żeby grabie grabiły od się? Zawsze one grabią do siebie. Jest również takie takie moim zdaniem ciekawe powiedzenie i chciałbym, żebyście gdy zacznę cytować to powiedzenie, żebyście zdanie dokończyli. Ciekawe co wam wyjdzie. Otóż posłuchajcie drodzy. Na nikogo nie patrz z góry. Chyba że chyba że sekundeczkę dam czasu. Co odpowiecie? No tak szybko trudno odpowiedzieć, prawda? To jeszcze raz. Na nikogo nie patrz z góry, chyba że chyba że mu pomagasz wstać. Tak to drodzy chrześcijanin winien moim zdaniem postąpić. A wielu dzisiaj uważa, że nie potrzebują Boga. Sami sobie poradzę. Ale drodzy, jak w życiu bywa, gdy przychodzi jakieś boleśniejsze zdarzenie, jakieś doświadczenie, jakaś choroba, to wtedy przypomina nam się inne powiedzenie. Jak trwoga, to do to do Boga. No właśnie, ale Bóg chce, żebyśmy emanowali pewnymi dobrymi uczuciami naszego umysłu, a w szczególności naszego serca. Bóg chce, żebyśmy byli nieco podobni do tego Mojżesza, jakimi mamy być. A posłuchajcie drodzy, co mówi apostoł Piotr, bo on bardzo ciekawe myśli porusza. Pierwszy list Piotra, piąty rozdział, wiersz piąty i szósty. Co apostoł Piotr takiego ciekawego w tych tekstach zapisał? Otóż mówi tak: "Pokorą bądźcie wewnątrz ozdobieni, gdyż Bóg się pysznym sprzeciwia, a pokornym łaskę daje." Uniżajcie się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Gdy chcemy rozwinąć jakąś dobrą działalność, myślę, dobrze jest upewnić się, czy dana sprawa jest polecona przez Boga, czy Bóg ją aprobuje, czy będzie z tego zadowolony, czy czasem, przepraszam, że tak mówię wprost, nie jest wynikiem naszych własnych niedorzecznych myśli. Powinniśmy dobrze upewnić się jaka jest wola boża, a potem należy mieć zupełną ufność w nim. Myślę, że dobrą rzeczą w taki sam sposób odczuwać jak Mojżesz to robił. Ja nie mogę nic zdziałać, ale nie w znaczeniu zniechęcenia, że nie mogę i nie będę tego robić. Gdy jednak pragniemy służyć Bogu, mamy spojrzeć, co jest w naszych rękach. Musimy zaczy, musimy, dobrze by było także nauczyć się, że mając już słowo Boże w naszych rękach, potrzebujemy jeszcze tego ducha bożego, czyli tego dobrego biblijnego usposobienia, takie jakie było w Mojżeszu, takie jakie było w Panu Jezusie. Tak, to jest również istotne, abyśmy nie tylko mogli dobrze słowo Boże pojmować, ale w odpowiednim duchu wedle niego postępować. Może tak być, że to co on chce, abyśmy używali znajduje się niekiedy bardzo blisko naszych rąk, a my wcale tego nie dostrzegamy bez względu jak pospolitym jest nasze życie. Może ktoś powie: "O, te moje życie z dnia na dzień jest takie szare". Często może myślimy, co ja mogę jeszcze w tym wieku, niech to młodszy zrobi. Ja się nie nadaję. Jeśli chcemy służyć, powinniśmy rozejrzeć się wokół nas, popatrzeć co jest w naszej mocy i z czego moglibyśmy zrobić dobry użytek. No dobrze, ale ktoś powie, no to jakie ja mogę mieć talenty? Zastanówmy się. Wcześniej troszeczkę wymieniałem, ale tak trzy talenty króciutko omówmy. Mamy czas. Jeżeli dysponujemy czasem, możemy go spożytkować dla dobrych celów albo dla złych. My chcemy dla dobrych. Możemy go spożytkować konstruktywnie, mądrze, albo go zmarnować. Czy Biblia mówi o dysponowaniu naszym czasem? No spójrzmy, co mówi apostoł Paweł w liście do Efezów w piątym rozdziale, wiersz 15 do 17. Tak troszeczkę apostoł palcem grozi i mówi tak: "Patrzajcie tedy jakobyście ostrożnie chodzili, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy, czas odkupując, bo dni złe są". Przetoż nie bądźcie nierozumnymi, mówi apostoł, ale zrozumiewającymi, która jest wola Pańska. Proszę bardzo. Możemy dysponować czasem, możemy go zmarnować siedząc na kanapie, a możemy w dobry sposób go wykorzystać. Druga rzecz, co mi przychodzi na myśl, to nasze, no powiedzmy wykształcenie nasze umiejętności albo kwalifikacje jakieś mamy. Możemy je wykorzystać albo dobrze, albo źle. Widzicie, miałem tutaj przygotowany, zapomniałem gdzieś taki kamyk. Znalazłem taki kamyk, który jakieś dziecko albo młodzieniec pomalował go, kamyk z rzeki i napisał cytat Pisma Świętego. Serduszko jakieś narysował. W piękny sposób pokazuje, że nawet dzieci, nawet najmłodsi mogą w jakiś sposób wykorzystać swój czas. już nie mówiąc o dorosłych, którzy mają zrozumienie i mogą tymczasem wykształceniem, kwalifikacjami yyy w sposób dobry bądź też niedobry działać. Yyy wiem, że może wchodzę na taki grunt grząski, że tak się wyrażę, bo teraz chcę powiedzieć troszeczkę o sprawach finansowych. To też jest pod naszą, że tak się wyrażę, jurysdykcją. Możemy pieniążkami szafować sposób właściwy albo nie. Jasna sprawa. Apostoł Paweł w pierwszym swoim liście do Tymoteusza w szóstym rozdziale, a wierszu 10 również mówi nam o pieniążkach i mówi tak: "Albowiem korzeń wszystkiego złego jest miłość pieniędzy, których niektórzy pragnąc pobłądzili od wiary i poprzebijali się wieloma boleściami. Oczywiście pieniążki są potrzebne bardzo, ale apostoł mówi o lokowaniu uczuć w pieniążki, a to już nie jest dobre, ale pieniądze są po to, żeby nimi szafować. Jeżeli mamy taką możliwość, możemy pomóc jeden drugiemu, nawet w tych najprostszych usługach. Pamiętamy, Pan Jezus w Ewangelii Mateusza w 22 rozdziale bodajże mówi, że będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego. To po pierwsze. A po drugie w tej samej Ewangelii Mateusza, ale w 25 rozdziale opowiada nam pewną przypowieść o talentach. pewnie pamiętamy i tam jest taki fragment, który mówi każdemu, który ma, czyli każdy przez odpowiednie używanie posiadanych talentów każdemu, który ma będzie dano i obfitować będzie, a od tego, który nie ma, to znaczy z powodu być może nieużywanie albo niewłaściwego używania tych talentów i to co ma będzie od niego odjęte. Czyli mamy wielką odpowiedzialność, w jaki sposób my tymi talentami, różnymi umiejętnościami możemy szafować. I gdyby z tej przypowieści ten człowiek, który miał jeden talent, pracując jeszcze jeden przyniósł do swojego pana, to pan był z niego zadowolony, ale on wolał go zakopać i nic nie robić w swoim życiu. Proszę bardzo, Panie, masz ten talet, który mi dałeś. Nic nie zrobiłem. Oddaję ci, co mi dałeś. No więc Pan był z takiego sługi bardzo niezadowolony. Dlatego widzimy tutaj wielką naszą odpowiedzialność. Z tych doświadczeń Mojżesza i słów Pana Jezusa myślę, że płynie taka nauka. Używać wiernie tych rzeczy, które są w naszych rękach. Tak samo i my możemy, bo nie chciałbym tak mówić, ale raczej powinniśmy używać wszystkie nasze talenty i sposobności dla dobrych celów. I drodzy, powoli kończąc na koniec, patrząc jeszcze raz w oko kamery, zadam wam jeszcze jedno pytanie. Jesteście gotowi? Posłuchajcie, chciałbym was zapytać, czy umiecie dobrze czynić. Jaką odpowiedź usłyszę? Pewnie każdy siedzący przed monitorem powie: "Oczywiście, że umiem dobrze czynić. Nie raz tak czyniłem". Więc powtórzę pytanie: Czy umiecie dobrze czynić? A teraz spójrzcie, co mówi apostoł Jakub. Jakub w czwartym rozdziale, a w wierszu 17 mówi tak: "Przeoż kto umie dobrze czynić, a nie czyni, grzech ma". Czyli zauważmy jaka wielka odpowiedzialność spada na nasze barki i lekcja z tego, abyśmy używali tego, co mamy. A jeśli czynimy to w sposób właściwy, Bogu podobający się, to otrzymamy wiele, wiele pańskich błogosławieństw. I tu na koniec wam powiem taki paradoks. Taki paradoks, bo w matematyce jest tak, że jak dzielimy się tak czymś, no to nam zostaje mniej. Jeżeli dzielimy coś na połowę, to nam tylko zostaje ta połówka, a resztę oddajemy komuś, ale nie w tych dobrych uczynkach. Co się okazuje? że im więcej dzielimy się dobrem, tym więcej tego dobra Pan. To jest rzeczywiście ciekawe. Więc z naszych krótkich rozważań życzę wam pewnych przemyśleń dobrych, a także błogosławieństwa Bożego w waszej służbie, w waszej pracy i w szafowaniu tymi talentami, które posiadacie. A teraz jak to jest naszym zwyczajem kilka pytań. Jest pytanie, pozwólcie, że przeczytam. A czy na pewno Bóg chce, żeby każdy był zbawiony? Nawet ci, co nigdy o nim nie słyszeli? Myślę, że w temacie naszym już ten tekst zacytowałem. Pierwszy Tymoteusz 2:4, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i ku znajomości prawdy przyszli. Bóg jest sprawiedliwy. Bóg da szanse równe każdemu. Przecież ten najpiękniejszy tekst Pisma Świętego, który jest zapisany w Ewangelii Jana w trzecim rozdziale, a w wierszu 16, pamiętamy go? Tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto we nie wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny. Czyli Bóg jest zainteresowany tym. Posłał swojego syna na ten padł, płaczu i łez, aby nas odkupić, aby w przyszłości wszyscy ludzie byli zbawieni. Przecież jako chrześcijanie modlimy się, prawda? A jak my się modlimy? Ojcze nasz, który jesteś w niebie, tak święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, czyli chcemy znaleźć się w tym królestwie i Pan te królestwo przygotowuje. I w tym królestwie będzie czas, by wszyscy ci, którzy będą chcieli otrzymać życie wieczne, je otrzymają. pytanie, jak rozumieć takie fragmenty, gdzie jest napisane, że wielu jest wezwanych, ale mało wybranych, to jak to w końcu jest? No bezpośrednie proste pytanie. Zobaczymy, bo mi się czy ja dobrze przeczytałem. Tak, to jest odwołanie do Ewangelii Mateusza 20 rozdział wiersz 16. Albowiem jest wiele wezwanych, ale mało wybranych. Otóż prawda tak jest. Prawda to jest, bo spójrzmy, co mówi Pan Jezus w Ewangelii Mateusza w 13 rozdziale. Gdy Jezus mówił, to mówił w przypowieściach trudnym językiem. Wielu ludzi go nie rozumiało. I w pewnym momencie zwraca się do apostołów i mówi: "Tak wam dano poznać tajemnicę królestwa Bożego, ale wszystkim obcym mówi się w podobieństwach, aby patrząc patrzeli, a nie widzieli. Słysząc słyszeli, ale nie rozumieli. Możemy śmiało powiedzieć, że Pan Bóg w swoim planie, planie zbawienia pewne klasy ludu Bożego wybiera. Tak, tak jak wybrał apostołów, nie cały naród, bo cały naród go odrzucił. W związku z tym wybrał tylko tych, którzy chcieli słuchać, a wszystkich pozostałych, czy dał im nadzieję. No te pierwsze pytanie, na które odpowiadałem mówi, że wszyscy inni w przyszłości, gdy będzie czas wzbudzenia z grobów, tak jak mówi Ewangelia Jana piąty rozdział, że przyjdzie czas, że wszyscy w grobach usłyszą głos jego i wstaną wszyscy. Prawda? Więc Bóg dzieli swój plan na pewne etapy, można powiedzieć na zbawienie w takim toku wyborczym i zbawienie dla wszystkich. Czy następne pytanie, czy naprawdę każdy człowiek dostaje taką sam taką samą szansę na zbawienie? Bo czasami wydaje się, że niektórzy mają łatwiej. No dobrze, że pytający pyta, że mu się wydaje, że niektórzy mają łatwiej. Tak nam się tylko wydaje, bo na przykład jeżeli ktoś jest bardzo bogaty, to nam się wydaje, że prowadzi bardzo łatwe, spokojne życie. A Pan Jezus mówi i Biblia mówi, że o wiele trudniej będzie bogatemu wnieść do królestwa. Trudniej. Więc czasami są to pewne nasze spodziewanie. Ta próba będzie w przyszłości, nie dzisiaj, kiedy wszyscy będą mieli równe szanse. Popatrzmy na to, co mówi prorok Jeremiasz 31 rozdział, a wiersz 34. I nie będzie więcej uczył żaden bliźniego swego i żaden brata swego, mówiąc: "Poznaj Pana, bo mnie oni wszyscy poznają, od najmniejszego aż do największego z nich, mówi Pan, bo miłości w im będę, a grzechów ich nie wspomnę więcej". Mówiłem o webinariach, które są w dziele historycznym zawarte na uwierzbogu.pl. Tam gdy odszukacie takie webinarium, które się nazywa restytucja, to tam zobaczycie w jaki sposób plan Boży jest realizowany i jaki sposób będzie realizowany w przyszłości. Bo gdy popatrzymy na Dzieje Apostolskie trzeci rozdział, a wiersz 20 i 21, to tam czytamy takie słowa: "Gdyby przyszły czasy ochłody od obliczności pańskiej, a posłałby onego, który wam opowiedziany jest i Jezusa Chrystusa który zaiste niebiosa ma objąć aż do czasu naprawienia wszystkich rzeczy, co był przepowiedział Bóg przez usta wszystkich swoich proroków od wieków. Naprawienia wszystkich rzeczy. Ludzie próbują naprawiać, ale chyba bardziej psują niż naprawiają, prawda? Dlatego ten najważniejszy minister, o który o którym wspomniałem, Pan Jezus, gdy obejmie rzeczywiście swoją władzę na ziemi, zaprowadzi ład i porządek. Bo o to tak naprawdę ludzie się dzisiaj modlą. Ludzie chcą prawdziwej miłości, prawdziwej sprawiedliwości, nie takiej jakie jakiej widzą dzisiaj przez telewizję, przez telewizor czy przez inne środki masowego przekazu. Chcą i oczekują tego. Jeszcze chyba przepraszam, było jedno pytanie. pytanie o przepraszam, bo chyba pominąłem. Czy w Biblii jest napisane czarno na białym, że Bóg chce zbawić wszystkich bez wyjątku? Jak to rozumieć i na przykład świadkowie głoszą, że tylko u nich? To jest bardzo podobne pytanie do tego pierwszego. Tak. Yyy i tak jak poprzednio czarno na białym jest napisane w pierwszym liście do Tymoteusza 24, tak? I to co wspominałem o tym, że gdy przyjdzie godzina, wszyscy co są w grobach usłyszą głoso. Wszyscy bez wyjątku. Więc na szczęście w Biblii napisane jest coś takiego: "Synu, przy powieściach, synu, daj mi serce twoje." I Bóg nie patrzy na tą plakietkę, którą ktoś ma, albo nie patrzy na to, że znajduje się w takim kościele albo w innej organizacji albo jeszcze gdzie indziej. Nie. To, co będzie decydować przed Bogiem to nasze najlepsze uczucia jakie mamy. To co wspominałem, miłuj Boga nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego, a nie przynależność do jakiejkolwiek organizacji. To ludzie w sztuczny sposób zrobili pewne podziały i mówią: "A ten jest apolosowy, ten jest kiefasowy, prawda?" Nie, nie. Bóg patrzy w sposób obiektywny na wszystkich. Nie patrzy na przynależność do, tak jak wspomniałem do jakiegokolwiek kościoła. Patrzy na szczęście na nasze serduszka. Nie wiem, czy jeszcze jest jakieś pytanie. O, jeszcze pytanie piąte. A co z z Ewangelią Jana 173? A co ma z nim, co ma z nim, tym wierszem być? Czytamy a ten werset. Aha. A to gdzie jest żywot wieczny, aby cię poznali samego prawdziwego Boga i któregoś posłał Jezusa Chrystusa. No to jest żywot wieczny, aby cię poznali. Słowo teos w tym wierszu odnosi się tak do najwyższego Boga Hoteos jak i Jezusa. Na przykład mamy to opisane czy napisane w Ewangelii Jana w pierwszym rozdziale a wierszu pierwszym. Pamiętamy, na początku było słowo, a słowo było u Boga, a Bogiem było ono słowo Elohim, potężnym władcą, prawda? Czyli Boga poznać w jakim znaczeniu? Znamy Boga, znamy jego słowo. Jeżeli chcemy Boga poznać, to Bóg nas zaprasza do czego? do studiowania, do analizowania jego słowa, do spojrzenia jaki ma charakter, jakie ma przymioty istoty, do popatrzenia na jego działalność, to co zrobił. I tutaj w tym miejscu chciałbym wam coś zaproponować. Chciałbym wam zaproponować, żebyście jeżeli napiszecie do nas, to my z przyjemnością wyślemy w sposób bezpłatny taki bestseller, jaki posiadamy. Książka Boski plan wieków. Dlaczego mówię bestseller? Bo ta książka była napisana w XIX wieku, przetłumaczona na wiele języków, wydana w ponad 10 czy nawet kilkunastu milionach egzemplarzy i tam te podstawowe kwestie odnośnie Boga, jego postawy, jego planu możemy znaleźć. Bardzo ciekawa pozycja. Bardzo chętnie wszystkim, którzy będą chcieli taką pozycję, czy w wersji papierowej, czy wersji elektronicznej, z przyjemnością wyślemy. I jeszcze jedna rzecz, otóż zagadka. Na Facebooku była zagadka wystawiona i byliśmy ciekawi, czy ktoś odpowie na to wstawione pytanie. A mianowicie, pamiętacie, mówiliśmy o Mojżeszu, ale mówiliśmy również i o Aaronie. Aaron i Mojżesz to bracia. Jeszcze mieli siostrę Marię, ale pytanie było, kto i ile lat, czy był starszy albo młodszy od Mojżesza, kto był, w jakim wieku? I okazuje się, że były osoby, które odpowiedziały prawidłowo, gratulujemy. Odpowiedź znajduje się w drugiej księdze mojżeszowej w siódmym rozdziale, a wierszu siódmym. Możemy zacytować. Mojżesz miał 80 lat, a 80 3 lata, gdy mówili do faraona. Czyli Aaron był bratem Mojżesza starszym o trzy lata. Drodzy, tym więc sposobem kończymy nasze dzisiejsze spotkanie. Bardzo serdecznie dziękuję, że byliście państwo z nami, że ten sobotni wieczór poświęciliście nad rozważaniami, nad tym tematem Cóż jest w ręce twojej. I oczywiście serdecznie zapraszamy na kolejne webinarium. Ono będzie w maju. Proszę śledzić, proszę śledzić informacje, bo jeszcze nie wiem w jaki dzień i o której godzinie. Proszę śledzić i na pewno jakiś bardzo ciekawy temat tam państwu przedstawimy. Tym tymczasem dziękuję za uwagę i jeszcze raz życzę błogosławieństwa Bożego. Do zobaczenia.
