Co to znaczy być prawdziwym chrześcijaninem? | WIDEOKONFERENCJA [#25]
Słuchaj jako podcast
Pobierz MP3Co to znaczy być prawdziwym chrześcijaninem?
Czy wystarczy chodzić do kościoła, uczestniczyć w nabożeństwach i starać się być dobrym człowiekiem, aby móc nazywać siebie chrześcijaninem? To pytanie, które zadaje sobie wielu wierzących – i które zasługuje na szczerą, biblijną odpowiedź.
Skąd pochodzi słowo „chrześcijanin"?
Po raz pierwszy określenie to pojawia się w Dziejach Apostolskich 11:26, gdzie czytamy, że uczniowie w Antiochii zostali nazwani chrześcijanami. Greckie słowo chrystiani oznaczało dosłownie – należących do Chrystusa. Początkowo było to przezwisko pełne pogardy, jednak z czasem stało się synonimem odwagi i miłości, które zdumiewały ówczesny świat.
Trzy biblijne kroki prawdziwego chrześcijaństwa
Webinarium wskazuje na trzy niezbędne etapy, które wyróżniają prawdziwego naśladowcę Chrystusa:
- Pokuta – uświadomienie sobie własnej grzeszności i szczere wyznanie jej Bogu. Jak napisał apostoł Jan: „Jeśli byśmy rzekli, iż grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy" (1 Jana 1:8).
- Przyjęcie Jezusa jako osobistego Zbawiciela – wiara w odkupieńczą śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa jako daru Bożej łaski, który należy świadomie przyjąć.
- Poświęcenie i zupełne zaufanie Bogu – podporządkowanie własnej woli woli Bożej, wyrażone w codziennym życiu i postępowaniu.
Owoc, który świadczy o przynależności do Chrystusa
Prawdziwy chrześcijanin nie tylko zna Boże przykazania – on je zachowuje. Apostoł Jan ostrzega wprost: „Kto mówi: znam Go, a przykazań Jego nie zachowuje, kłamcą jest" (1 Jana 2:4). Naśladowanie Chrystusa to aktywny, codzienny proces kształtowania charakteru – zmierzający ku odtworzeniu w człowieku obrazu i podobieństwa Bożego.
Ilustracja winnicy z Ewangelii Jana 15 doskonale oddaje tę zależność: bez trwania w Chrystusie żaden owoc nie jest możliwy.
Dlaczego ten temat jest ważny dziś?
W dobie kryzysu wiary i odchodzenia kolejnych pokoleń od wartości chrześcijańskich, odpowiedź na pytanie kim naprawdę jest chrześcijanin nabiera szczególnego znaczenia. To webinarium zaprasza do głębokiej, osobistej refleksji opartej wyłącznie na Słowie Bożym.
Obejrzyj i sprawdź, czy Twoja wiara jest tym, czym powinna być.
Co znaczy być prawdziwym chrześcijaninem? Postawmy najpierw pytanie, kto to jest chrześcijanin? Czy to osoba, która przynależy do jakiegoś kościoła, grupy religijnej, która regularnie uczęszcza na nabożeństwa, czyta Pismo Święte, pomaga innym, jest uczynna, dobra dla innych, wypełnia swoje obowiązki? Czy to świadczy o niej, że jest chrześcijaninem? Odpowiedź brzmi nie. To nie jest wystarczającym, zupełnym dowodem tego, że taka osoba rzeczywiście jest prawdziwym chrześcijaninem. Po raz pierwszy słowo chrześcijanin użyte zostało w Biblii, wymienione w Biblii z rozwojem jednego ze zborów chrześcijańskich, pierwszych zborów chrześcijańskich, jakim był zbór w Antiochii. W Dziach Apostolskich 11, 26 wierszu czytamy po raz pierwszy wymienioną nazwę chrześcijanin. Zwróćmy uwagę. I bawili się przez cały rok przy onym zborze i uczyli mnóstwo wielkie, a najpierw w Antiochi uczniowie nazwani są chrześcijaninami. Słowo chrześcijanin przetłumaczone jest tu ze słowa greckiego chrystiani, Końcówka tego słowa, jani, oznacza pewną grupę ludzi należącą do tego, który jest tutaj wymieniony, czyli Chrystusa. Tak jak w innych wyrażeniach, na przykład cezariani lub też określenia, które mamy wymienione w Ewangelii Marka 3, 6 wierszu, Kiedy jest tam mowa o pertraktacjach, jakie były czynione pomiędzy nauczonymi w Piśmie i Farzeuszami, a Herodianami, czyli zwolennikami króla Heroda, również właśnie to określenie Herodiani oznacza zwolenników króla Heroda, panującego władcy w tym czasie w Palestynie. A więc to określenie chrystiani oznaczało wszystkich tych, którzy byli związani i należeli do tego, który tu jest właśnie w tej nazwie wymieniony, mianowicie Jezusa Chrystusa. Należy wskazać, że początkowo była to nazwa pogardliwie stosowana, był to pewien przydomek albo przyzwisko, jakie właśnie obcy ludzie, postronni ludzie określali zwolenników Chrystusa. Skrywa się w tym właśnie kpina, pogarda, lekceważenie, Ale jak zauważymy, i wskazuje na to historia, chrześcijanie uczynili z tej nazwy, z tego imienia coś niezwykle wspaniałego, coś zaszczytnego. A mianowicie słowo chrześcijanin stało się synonimem odwagi i miłości, które, jak wiemy, zadziwiły świat. I obecnie to określenie, jeżeli stosujemy wobec kogokolwiek, jest zaszczytną nazwą, określeniem kogoś bardzo zacnego. godnego. Musimy ze smutkiem powiedzieć, że żyjemy w czasach, w których słowo chrześcijanin bardzo straciło na swoim pierwotnym znaczeniu i często jest używane powszechnie dla określenia kogoś religijnego lub osoby, która stara się być dobra, ale tak naprawdę nie jest ona naśladowcą lub uczniem Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi, którzy nie wierzą Jezusowi Chrystusowi, nie ufają Mu, uważają siebie za chrześcijan tylko dlatego, że chodzą wewnętrznie do kościoła albo że żyją w tak zwanym chrześcijańskim narodzie. Ale właśnie podkreślmy, że chodzenie do kościoła ani działalność filantropijna, charytatywna lub bycie dobrą osobą nie daje i nie gwarantuje nikomu zbawienia. Tu chodzi o coś znacznie więcej. Posłużę się takim pewnym prostym, ale dobitnym, wymownym określeniem, które użył w pewnym kazaniu jeden z ewangelistów, a mianowicie on powiedział, że spędzanie czasu w kościele czyni z nas, chrześcijan, dokładnie tak samo, jak spędzanie czasu w garażu zmienia nas w samochód. Można powiedzieć żartobliwe określenie, ale ono oddaje istotę rzeczy. Co to znaczy być w kościele, spędzać czas w kościele, uczestniczyć regularnie w nowożeństwach? Czy to jest dowodem, że ta osoba rzeczywiście jest naśladowcą Chrystusa? Wcale tak nie musi być. Co znaczy zatem być prawdziwym chrześcijaninem? Czy aby móc o sobie tak powiedzieć, należy spełnić jakieś określone warunki? To są bardzo ważne pytania. Szczególnie w dobie wielkiego kryzysu chrześcijaństwa, szerzącej się niewiary, szczególnie wśród pokolenia ludzi młodych, Odchodzenie wielu ludzi od zasad chrześcijańskich jest powodem, dla którego podjąłem i zaproponowałem ten temat do wspólnego rozważenia. Najogólniej możemy powiedzieć, że prawdziwy chrześcijanin to osoba, która zupełnie zaufała i uwierzyła Jezusowi Chrystusowi. Osoba ta uwierzyła też, że śmierć Jezusa, jaką On poniósł, na krzyżu była karą za grzechy ludzkości, w tym również za jej osobiste grzechy, osobiste grzechy danej osoby, a jego zmartwychwstanie było uwieńczeniem zwycięstwa nad śmiercią i dowodem tego, że Bóg w przyszłości da życie wieczne tym, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa. Wiele światew biblijnych podkreśla tą myśl, Ewangelia Jana 8, rozdział 51, słowa naszego Pana. Jeśli kto słowa moje zachowywać będzie, nie ogląda śmierci na wieki. Czy wierzymy tym słowom? Czy rozumiemy, co one oznaczają? Jest tutaj dana obietnica życia wiecznego dla nas, potomków Adama. W pierwszym liście Jana, w drugim rozdziale, w 25 wierszu, apostoł Jan wyraża podobną myśl. a to cięsobiednica, którą on nam obiecał, to jest żywot on wieczny. Początek drogi każdego chrześcijanina, czy to w przeszłości, czy obecnie, rozpoczynał się lub rozpoczyna po pierwsze od uświadomienia sobie swego własnego grzesznego stanu i podjęcia próby wyzwolenia się z niego. To jest to, co Biblia nazywa pokutą. Greckie słowo metanoia, przetłumaczone w naszej Biblii na słowo pokuta oznacza upamiętanie się, zmianę usposobienia, zmianę sposobu życia, zmianę sposobu postępowania. W Ewangelii Mateusza w trzecim rozdziale i drugim wierszu znajdujemy słowa Jana Chrzciciela, który głosił pokutę i w ten sposób przygotowując naród Izraela na przyjęcie Mesjasza, który nauczał W słowach następujących, mówiąc pokutujcie, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebieskie. Był to warunek konieczny, niezbędny do tego, aby naród Izraela ocenił, kim był Mesjasz. To był pierwszy wymóg, jaki również Bóg stawia obecnie wszystkim tym, którzy chcą siebie określać i chcą uważać siebie i być w rzeczywistości prawdziwymi chrześcijaninami, to znaczy naśladowcami Jezusa Chrystusa. Wszyscy jesteśmy bez wyjątku grzeszni. W pierwszym liście Jana, pierwszym rozdziale i ósmym wierszu czytamy, jeśli byśmy rzekli, iż grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy i prawdy w nas nie ma. Wszyscy jesteśmy potomkami człowieka Adama, którego historia opisana na początku pierwszej księgi Starego Testamentu, księgi Genezis, wskazuje, że człowiek ten, został stworzony doskonałą, wspaniałą istotą na obraz i podobieństwo Boże. Poddany został próbie posłuszeństwa swemu Stwórcy i nie sprostał w tej próbie, nie spełnił tego wymogu, jakiego Bóg od nich oczekiwał, nie zaufał zupełnie swojemu Stwórcy. Przez to stracił pierwotny, posiadany przy siebie stan czystości. Nie mógł więc przekazać swojemu potomstwu tego, czego już sam następnie nie posiadał. I tak jak apostoł Paweł pisze i udowadnia, z tego też powodu grzech wszedł na świat. Wszyscy zgrzeszyli z powodu przestępstwa naszego praojca Adama. A więc uświadomienie sobie tego faktu jest również pierwszym niezbędnym wymogiem i warunkiem do tego, aby taka osoba, rozumiejąc w ten sposób o sobie i potrzebując oczyszczenia się z tego stanu, ale przede wszystkim także przyznania się do tego, że taką rzeczywiście jest, wyznania tego grzechu Bogu, prośbę o przebaczenie tych wszystkich rzeczy, które czyniła w sposób zły lub niewłaściwy, Jest to tym, czego Bóg od każdego wstępującego na tę drogę wymaga. Drugim krokiem jest przyjęcie wiarą Jezusa jako osobistego Zbawiciela. Jest to wielka łaska Boża, wielki dar Boży. W liście do Rzemia 12, 1 wierszu czytamy następujące słowa apostoła, Będąc wtedy usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus, Jego ofiarowanie się za nas, Jego śmierć ofiarnicza jest warantem udzielenia i skorzystania z tej łaski przez każdego wierzącego. A więc czego Bóg wymaga? Od takiej osoby, która wkroczyła na tą drogę i chce kontynuować drogę naśladowania Jezusa, być Jego uczniem i mówić i myśleć o sobie, że jest chrześcijaninem, uwierzenie zupełne w to, że Jezus Chrystus stał się jej osobistym zbawicielem, odkupicielem i że jest to wielki dar łaski Bożej, miłosierdzia Bożego. To tak jak możemy powiedzieć osoba obdarowana, która otrzymuje w prezencie coś bardzo cennego, Co musi uczynić, aby ten dar przyjąć? Po prostu wyciągnąć rękę, sięgnąć po to, co ktoś chce jej wręczyć, w czym chce ją obdarować. I oczywiście z wdzięcznością i uznaniem ocenić ten fakt. Tego właśnie jedynie, ale możemy powiedzieć i aż, wymaga od nas nasz Stwórca, Ojciec Niebieski. I kolejnym trzecim krokiem, Jest to zupełne zaufanie Bogu, wyrażone poprzez fakt podporządkowania się Jemu, podporządkowania swojej własnej woli, Jego woli, woli Bożej. Jest dowodem i kolejnym krokiem, trzecim krokiem wymaganym przez Boga, abyśmy mogli nie tylko o sobie mówić i myśleć, że jesteśmy prawdziwymi chrześcijaninami, ale przede wszystkim, żeby Pan Bóg uważał nas za takich. W Ewangelii Jana 1, 12 wierszu czytamy słowa apostoła, które były kierowane do wszystkich tych, którzy poświęcali się Bogu w okresie zwanym wiekiem Ewangelii. Lecz tym, którzy Go przyjęli, kogo? Jezusa Chrystusa. Przez wiarę dał im tę moc, moc Ducha Świętego, aby stali się synami Bożymi. To jest tym, którzy wierzą w imię Jego. Również warunek konieczny do tego, aby przyjąć Jezusa Chrystusa jest niezbędna wiara, zupełne zaufanie Bogu, a przede wszystkim ocena tego wielkiego daru miłości i miłosierdzia Bożego, jakim było danie Zbawiciela, celem naszego odkupienia. Cechą charakterystyczną prawdziwego chrześcijanina jest przede wszystkim miłość najwyższa do Boga, miłość do bliźniego, ale także posłuszeństwo wobec jego słowa. Zwróćmy uwagę na to, na słowa, które mamy zamieszczone w pierwszym liście Jana, w drugim rozdziale w wierszach od trzeciego do szóstego i również w wierszu dziesiątym. Apostał Jan w pierwszym liście, w drugim rozdziale w wierszach od trzeciego do szóstego podaje następujące myśli. A przez to wiemy, żeśmy go poznali, jeśli przykazania jego zachowujemy. Co jest świadectwem lub dowodem tego, że dana osoba jest prawdziwym chrześcijaninem? Nie tylko poznanie przykazań, a więc pewnych reguł, zasad postępowania, ale zachowywanie ich, to znaczy przestrzeganie, stosowanie w swoim codziennym życiu. Jest dowodem tego, że taka osoba jest przyjęta przez Boga i rzeczywiście może myśleć o sobie, że jest naśladowcą Chrystusa. Czytajmy dalej. Kto mówi, znam Go, a przykazania Jego nie zachowuje, kłamcą jest, a prawdy w Nim nie masz. Lecz kto by zachowywał słowa Jego, prawdziwie się w tym miłość Boża wykonała. Przez to znamy, iż w Nim jesteśmy. Poprzez fakt, przyjęcia słów, które Bóg do nas mówi, podaje, podawał przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, ale również przez apostołów w okresie wcześniejszym, przez proroków Starego Testamentu. I zachowywanie, przestrzeganie tych słów jest dowodem tego, że rzeczywiście pozostajemy w Nim, w naszym Bogu, ale także w naszym Zbawicielu. Wiersz szósty, kto mówi, że w nim mieszka, powinien jak on chodził i sam także chodzić. Wiersz szósty wskazuje na pewien proces, jaki się dokonuje w odniesieniu do każdej osoby, która wkroczyła na tą drogę, jaką jest droga, jak powiedzieliśmy, rozpoczynająca się od pokuty wiary, zupełnej ufności, a także od decyzji o poświęceniu się Bogu, Od tego momentu rozpoczyna się pewien proces kształtowania jej samej, kształtowania jej usposobienia, jej charakteru. Jest tutaj użyte słowo, powinien on chodził, jak on chodził i sam także chodzić. Jak kto chodził? Oczywiście mowa o naszym Panu Jezusie Chrystusie. A więc jest tutaj bezpośrednie określenie i nawiązanie do naśladowania naszego Pana. w jego sposobie postępowania, w jego zasadach i regułach, które on stosował w swoim życiu, a także znoszenie różnego rodzaju przeciwstawnych warunków opozycji, niezrozumienia, odrzucenia czy nawet prześladowania. Tak jak pamiętamy z opisu Ewangelii, było również to jego udziałem. Chodzenie, Jest tutaj użyty czas niedokonany, a więc tak jak wspomniałem, chodzi on o pewien proces, który ma w nas coś rozwinąć, ma w nas coś wykształtować, a mianowicie co ma wykształtować, co ma w nas odtworzyć to, co zostało utracone w wyniku grzechu i nieposłuszeństwa Bogu, mianowicie Jest to obraz podobieństwa charakteru Bożego i charakteru Chrystusowego w nas, w tych, którzy są chrześcijaninami. Jest to cel, główny cel naszego powołania w obecnym życiu, tych, którzy takimi właśnie są w oczach Bożych. Abyśmy poprzez wysiłek czyniony z naszej strony, poparty wiedzą, znajomością i zrozumieniem różnych myśli, zasad i zasad Słowa Bożego, reguł, postępowania, jakie Bóg życzy sobie, abyśmy stosowali praktycznie w naszym życiu. Jest to właśnie powodem i głównym celem powołania tych, którzy są określani jako chrześcijanie, aby właśnie to czynili i aby skutkiem czy owocem tego było osiągnięcie podobieństwa charakteru Bożego i Chrystusowego w nas samych. Zwróćmy uwagę, co nasz Pan Jezus powiedział do swoich uczni, a mamy to zapisane w Ewangelii Jana w XV rozdziale w wierszach od V do VIII. Ewangelista Jan XV rozdział w wiersze od V do VIII. Jan jest winna macica, a wyście lato rośle. Kto mieszka we mnie, a ja w nim, ten przynosi wiele owocu, bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Jeśli by kto nie mieszkał we mnie, precz wyrzucony będzie jako lat torosi i uschnie, i zbiorą je, i na ogień wrzucą, i zgoreje. Jeśli we mnie mieszkać będziecie, i słowa moje w was mieszkać będą, czego byście kolwiek chcieli, proście, a stanie się wam. I wierszu ósmym, bardzo ważna, dobitna myśl. Wtem będzie, lub inaczej, przez to będzie uwielbiony ojciec mój, kiedy obfity owoc przyniesiecie, a będziecie moimi uczniami. Pan Jezus pokazuje całkowitą zależność tych, którzy stali się Jego uczniami, Jego naśladowcami, od Niego samego. Przyrównuje siebie, podając tutaj ilustrację, że On jest krzewem winnej latorośni, a ci, którzy są Jego naśladowcami, są tymi winnymi gronami, które rosną na tym krzewie. I ich rozwój jest całkowicie uzależniony od tego krzewu, od soków odżywczych, które dopływają przez ten krzew, jego korzenie, następnie gałęzie do tych właśnie owoców i je zasilają. Odcięcie ich od tego krzewu powoduje uschnięcie literalnego owocu. I tak jest właśnie z każdym naśladowcą Chrystusa. Pan Jezus następnie powiedział, że jeśli we mnie mieszkać będziecie, co to oznacza? Jeżeli właśnie my zamieszkaliśmy w naszym Panu Jezusie Chrystusie poprzez wykonanie, urzeczywistnienie tych trzech kroków, o których powiedzieliśmy, mianowicie pokuty, wiary i poświęcenia, a następnie Pan Jezus mówi, i słowa moje w was mieszkać będą, to znaczy, jeżeli my słowa naszego Pana, apostołów, proroków, nie tylko że znamy, rozumiemy je, ale stosujemy je w sposób praktyczny w naszym codziennym życiu i postępowaniu, Wtedy oczywiście możemy o sobie powiedzieć, że mieszkamy w pełnym tego słowa znaczeniu w naszym Zbawicielu, Jezusie Chrystusie. Następnie Pan Jezus zapewnia, czego byściekolwiek chcieli, proście, a stanie się Wam. Wtedy to, o co będziemy prosić, będzie zawsze zgodne z wolą naszego Boga, z wolą Chrystusa, gdyż tak właśnie napełnieni nie tylko Jego nauką, Jego myślami, ale także stosując je praktycznie, rzeczywiście wtedy jesteśmy przygotowani do tego, aby prośby nasze, wyrażane względem Boga, mogły być przez Niego wysłuchane. Życie każdego człowieka możemy porównać do podróży. I tak rzeczywiście tą sprawę przedstawia również nasz Pan w pewnym fragmencie, który wskazał na dwie możliwości postępowania które są możliwe w zasięgu, pozostające w zasięgu każdego człowieka. W Ewangelii Mateusza 7, w wierszach 13 i 14, Pan Jezus wypowiedział słowa dotyczące dwóch dróg, albo inaczej dwóch możliwości postępowania, życia i postępowania. Ewangelia Mateusza 7, w wiersz 13, czytamy, Wchodźcie przez ciasną bramę, Albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, która prowadzi na zatracenie, a wiele jest ich, którzy przez nią wchodzą. I wiersz 14. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota, a mało ich jest, którzy ją znajdują. Zauważmy, że Pan Jezus przeciwstawia sobie tutaj dwa różne sposoby życia, sposoby postępowania. Jeden z nich określony jest jako szeroka droga. co to znaczy szeroka, wygodna, przestronna, łatwa, łatwa do realizowania czy kroczenia tą drogą. A więc inaczej mówiąc, jest to życie według własnego sposobu postępowania, rozumienia, pragnień, pewnych skłonności, które dany człowiek posiada. Po prostu uleganie swojemu naturalnemu usposobieniu, naturalnym skłonnościom tego usposobienia. Czynienie tego, praktykowanie tego, Myślenie, rozumowanie, ale również mówienie i działanie w takim właśnie znaczeniu jest postępowaniem szeroką drogą. Czy nie jest to łatwy, a można powiedzieć najłatwiejszy sposób postępowania? Tak, rzeczywiście on takim jest. Ale dokąd on prowadzi? Pan Jezus powiedział, że postępowanie szeroką drogą, uleganie skłonnością swojej upadłej, niedoskonałej ludzkiej natury prowadzi do unicestwienia, prowadzi do śmierci. Co więcej, możemy powiedzieć, do wiecznej śmierci. Drugim sposobem postępowania, o którym Pan Jezus powiedział w wierszu 14, jest wchodzenie przez ciasną bramę i kroczenie wąską drogą. Wąska, to znaczy niewygodna, trudna, czasami wyboista, również niebezpieczna, a więc niełatwa w kroczeniu nią. Ale co Pan Jezus powiedział? Że jest to jedyna droga, która prowadzi do życia wiecznego. A boskim celem jest, tak jak już to wcześniej zaznaczyliśmy, cytując, czy to słowa naszego Pana, czy słowa apostoła Jana, że obietnicą i wolą Bożą w odniesieniu do tych, którzy tak właśnie czynią i tą drogą postępują, czyli właśnie, którzy są prawdziwymi chrześcijaninami, nie tylko z nazwy i z imienia, ale rzeczywiście realizują wymogi, które Bóg im stawia, że celem, dla którego Bóg zaprasza ich do wkroczenia na tą drogę, jest życie wieczne. Czy możemy sobie, drodzy, wyobrazić, czym jest życie wieczne? Czym jest życie, które nieskończenie przedłużane w warunkach pełnej doskonałości, harmonii, jedności z Bogiem, a także ze współbliźnimi, czym ono jest, jaką jest ono wartością? Jest to rzecz bezcenna, jest to rzecz, można powiedzieć, nawet dla nas w obecnym czasie, w obecnym naszym stanie niewyobrażalną, czym rzeczywiście takie życie wieczne jest. Ale, tak jak zauważamy, aby je uzyskać, trzeba spełnić określone przez Boga warunki. W odniesieniu do kroczenia, czy to szeroką drogą, czy wąską drogą, Tak jak każde literalne postępowanie czy kroczenie odbywa się w ten sposób, że dana osoba idąc w danym kierunku wykonuje pewne kroki, a więc pokonuje pewną przestrzeń, zbliża się stopniowo do celu, który chce osiągnąć wstępując na daną drogę, czy to szeroką, czy to wąską. Odnosząc tą ilustrację do naszych rozważań tego tematu, możemy powiedzieć, że również chrześcijanin czyni w podobny sposób. Podobnie czynił również nasz Pan Jezus Chrystus, który jest przede wszystkim najwspanialszym przykładem, wzorem dla każdego chrześcijanina do naśladowania. Co On czynił? Jak On postępował wąską drogą? Jak On ją kroczył? Jakie kroki wykonywał? przykładem do naśladowania dla wszystkich uczni Jezusa. Możemy powiedzieć, że kroczenie szeroką drogą, a więc tą drogą ulegania sobie samemu, swoim własnym pragnieniom, skłonnościom, swojemu własnemu samolubstwu, różnym zachciankom, aspiracjom, ambicjom, jest stosunkowo łatwym sposobem postępowania. I ono składa się, tak możemy powiedzieć, do takich siedmiu symbolicznie wykonywanych kroków. Pierwszy z tych kroków, jaki taka osoba wykonuje, to jest właśnie uleganie sobie i światu. Co to znaczy? Tak jak powiedzieliśmy, sobie, własnym skłonnościom, samolubnym, złym, grzesznym, światu, A więc żyjąc w otoczeniu ludzi, którzy również podobne zasady życia i postępowania realizują, wykonują, praktycznie je stosując, otaczanie się takimi ludźmi, uleganie ich sposobowi życia i postępowania jest właśnie tym pierwszym krokiem, który taka osoba wykonuje. Ona ulega nie tylko swoim skłonnościom, swojej niedoskonałej, upadłej natury, ale również skłonnością tych grzesznych, złych ludzi, którzy żyją w jej otoczeniu. Kolejny krok to rozważanie tylko o sprawach doczesnych, sprawach związanych z naszym życiem doczesnym, z naszymi różnego rodzaju celami, ambicjami, perspektywami, przyjemnościami. Kolejny krok to mówienie tylko o tych właśnie rzeczach. zajmowanie naszego języka tymi właśnie sprawami doczesnymi, rozważanie i mówienie o tym, co planujemy, co chcemy osiągnąć w tym zakresie naszego życia doczesnego. Kolejny krok to praca, jaką wykonujemy tylko dla osiągnięcia tych właśnie rzeczy doczesnych. Kolejny, czujność wobec tych rzeczy doczesnych związanych z życiem w tym świecie złym, świecie obecnym porządku rzeczy. Kolejny to tęsknota. Taka osoba nie tylko mówi, rozważa, pragnie osiągnąć pewne cele w tym świecie, ale również tęskni do tego, przywiązuje do tego swego uczucia. Swoje uczucia to kolejny krok. I również następny krok to unikanie różnych form cierpienia, a więc omijanie, możemy powiedzieć, szerokim łukiem wszelkich problemów i trudności, które mogłyby ją zatrzymać na tej drodze lub w dążeniu do tego celu, który ona chce zrealizować. A więc czy to jest trudne, czy to wymaga jakiegoś szczególnego wysiłku, wyrzeczeń, poświęcenia? Nie. To jest właśnie czynienie tego, do czego nakłaniają mnie moje samolubne, niedoskonałe skłonności, mojego usposobienia, mojego charakteru. W odniesieniu do postępowania wąską drogą również możemy powiedzieć Pan Jezus, ale także wszyscy Jego naśladowcy wykonują takich siedem również nazwijmy symbolicznych kroków, które zmierzają w przeciwną zupełnie kierunku, którymi są wyrzeczenie się siebie i świata, a więc świadoma rezygnacja i podjęcie walki ze skłonnościami swojej upadłej ludzkiej natury, z tymi rzeczami, Złymi, grzesznymi, samolubnymi, które są w moim usposobieniu, w moim umyśle, w moich uczuciach lub w mojej woli i także w odniesieniu do świata. Rozważanie, czyli inaczej studiowanie albo poznawanie różnych myśli, zagadnień, które Pan Bóg podał nam w swoim Słowie. Celem zrozumienia nie tylko kim On jest, jaką jest istotą, ale również przede wszystkim jakie wymogi stawia wszystkim tym, którzy zaproszeni zostali przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby wstępowali właśnie na wąską drogę, wąską drogę poświęcenia, celem osiągnięcia obietnicy, wspaniałych obietnic bożych, w tym najwspanialszych chyba ze wszystkich, jakim jest, jak powiedzieliśmy, obietnica życia wiecznego. Kolejny krok to rozpowszechnianie Słowa Bożego. wspaniałej przywilej, jaki udzielony jest prawdziwym chrześcijanom. Nie tylko to, że oni sami dowiadują się ze Słowa Bożego o wielkiej boskiej miłości, miłosierdziu, sposobie postępowania z upadłym, grzesznym człowiekiem i celu, dla którego Bóg powoływał w przeszłości i powołuje obecnie również niektórych, zapraszając ich do kroczenia wąską drogą. ale mówienie również o tym innym, opowiadanie o wielkim boskim zbawieniu, jakie się stało poprzez danie Jezusa Chrystusa dla naszego odkupienia. Kolejny krok to rozwijanie charakteru w harmonii ze Słowem Bożym. To jest właśnie bardzo ważny element, możemy powiedzieć, praktyczne stosowanie w różnych warunkach życia, w różnych przeciwstawnych warunkach, trudnościach, kłopotach, niepowodzeniach, doświadczeniach, jakie dotykają każdego chrześcijanina i można powiedzieć, muszą nawet dotykać, próbując jego wiarę i ufność Boga. Rozwijanie w takich właśnie, często w przeciwstawnych warunkach, wspaniałych zalet charakteru, owoców ducha. To jest właśnie to, o czym nasz Pan Jezus powiedział, a cytowaliśmy te słowa z Ewangelii Jana XV rozdział i wiersz VIII, że przez to, dzięki temu będzie uwielbiony ojciec mój, jeżeli obfity owoc przyniesiecie". Jaki owoc? Owoc zalet charakteru, łask ducha. Tak jak możemy przypomnieć, apostoł Paweł w liście do Galacjan 5, rozdziale 22 wymienia je, nazywając, jakie to są owoce ducha, które chrześcijanin ma rozwijać w swoim usposobieniu, w swoim charakterze. aby cel jego powołania się zrealizował. Odczytajmy Gisla Galatian V rozdział 22, ale owoc ducha jest miłość, radość, pokój, nieskwapliwość, uprzejmość, dobroć, wiara, cichość, samokontrola. To są niektóre z owoców ducha wymienione w tym wierszu przez apostoła. Takie cechy usposobienia, takie elementy usposobienia Bóg rozwija w tych, którzy wkroczyli na wąską drogę i pod Jego kierownictwem, opatrznością, pod Jego opatrznościowymi doświadczeniami rozwijają te wspaniałe zalety, owoce Ducha, które są odzwierciedleniem, odbiciem cech usposobienia Bożego i Chrystusowego. I to jest główny cel, I co więcej, możemy powiedzieć także również dowód tego, że ktoś rozwijając właśnie takie zalety usposobienia charakteru, rzeczywiście jest prawdziwym naśladowcą Chrystusa. Kolejny krok to czujność, następnie modlitwa, wspaniały przywilej udzielony wszystkim tym, którzy stali się naśladowcami, a więc przystęp do Boga, w różnych okolicznościach i warunkach życia, przedstawianie Mu własnych potrzeb, pragnień, prośby o pomoc, o kierownictwo, opatrzność, zrzucanie ciężaru, jaki niejednokrotnie nas dotyka w sytuacji, kiedy staramy się czynić wszystko, aby wypełniać to, do czego Bóg nas zaprasza. Potrzebujemy tego. Bóg to o tym dobrze wie. i udzielił tego wspaniałego przywileju modlitwy wszystkim tym, którzy są właśnie rzeczywiście prawdziwymi chrześcijaninami. Przychodzenie z prośbami, ale do Boga, ale także z dziękczynieniem, z oceną Jego łaski, Jego dobroci, Jego miłości, wyrażanie tego w modlitwie Bogu jest wspaniałym przywilejem, który udzielony jest właśnie uczniom Jezusa Chrystusa. I także siódmy krok to znoszenie zła w harmonii ze Słowem Bożym. Bardzo krótko chciałbym, abyśmy jeszcze w pewien sposób rozszerzyli te myśli, które tutaj właśnie w tych siedmiu krokach są wyrażone. Postępowanie, podejmowanie tych kroków, wykonywanie ich, realizacja ich jest właśnie dowodem tego, że taka osoba czyniąc to jest naśladowcą Jezusa, że jest prawdziwym chrześcijaninem. To jest niezbity dowód tego, że ona rzeczywiście praktycznie stosuje to, do czego Bóg, do czego nasz Pan Jezus Chrystus, czy apostołowie, powołując się na słowa Zbawiciela, do czego nas zapraszają, do czego nas skłaniają. Bardzo podobną myśl i chciałbym, abyśmy krótką chwilę poświęcili jeszcze rozważeniu właśnie tych słów, które nasz Pan Jezus Chrystus powiedział. A mamy je zapisane w Ewangelii Mateusza w szesnastym rozdziale i dwudziestym czwartym wierszu. Wtedy rzekł Jezus do uczniów swoich. Jeśli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój i naśladuje mnie. Pan Jezus powiedział, jeśli kto chce iść za mną, a więc jeżeli kto jest skłonny, ma przygotowane usposobienie do tego, aby to właśnie uczynić, to zaproszenie nie ogranicza nikogo w jego chęciach, jego możliwościach, jego pragnieniach, ale jeśli kto chce to właśnie uczynić, aby iść za mną, aby stać się moim naśladowcą, moim uczniem, co ma czynić? Są tutaj podane trzy wymogi, o których Pan Jezus wspominał w tych właśnie słowach. Po pierwsze, niechaj samego siebie zaprze. Mowa jest o biblijnym samozaparciu. Co to jest zaparcie samego siebie? Jest to odmowa ze strony osób poświęconych Bogu, będących uczniami, naśladowcami Chrystusa. zaspokajania swoich ludzkich uczuć, pragnień, potrzeb wobec samych siebie i wobec świata, jeżeli zaspokajanie tych rzeczy pozostaje w sprzeczności albo szkodzi ich osobistemu oddaniu się sprawie Boże. Samozaparcie. W jaki sposób możemy ten krok realizować? przede wszystkim poprzez poddanie naszych myśli, ale także uczuć wpływowi Słowa Bożego dotyczących wyrzeczenia się samego siebie i świata. Jako to przynosi korzyść dla tak właśnie czyniących? Zwróćmy uwagę i postawmy pytanie, czy Pan Bóg, o czym mamy liczne świadectwa Słowa Bożego, dając na śmierć swojego jednorodzonego Syna, istotę, którą cenił ponad wszystkie inne istoty w największym stopniu, najbardziej ją miłował, pierworodnego jego stworzenia, dając, poświęcając na śmierć celem odkupienia człowieka. Czy nie wymagało to wyrzeczenia się ze strony Boga, zrezygnowania z czegoś bardzo cennego, co posiadał? Czy podjęcie przez Jezusa krzyża, drogi, samozaparcia, poświęcenia, ofiarowania, aż po śmierć na krzyżu, którą przyjął, rozumiejąc, że taka jest właśnie wola Boża w tej sprawie. Nie było wielkim wyrzeczeniem z jego strony. A popatrzmy teraz i zadajmy pytanie, jakie korzyści z tego wynikają dla Jezusa Chrystusa, dla nas, dla Boga. Jako cytat możemy podać prosły Izajosza, 53 rozdział, wiersze od 10 do 12. Wielkie proroctwo o naszym Panu Jezusie Chrystusie, o Mesjaszu. Tak Ci się Panu podobało zetrzeć Go i niemocą trafić, aby położywszy ofiarą za grzech duszę swą, ujrzał nasienie swoje, przedłużył dni swoich, a to, co się podoba Panu przez rękę Jego, aby się szczęśliwie wykonało. Zobaczmy, jaki skutek jest Jego ofiarowanie i poświęcenie. Wiersz 11. Z pracy duszy swej ujrzy owoc, którym nasycon będzie. Znajomością swoją wielu usprawiedliwi sprawiedliwy sługa mój, bo nieprawości ich on sam poniesie. Przedoż mu dam dział dla wielu, aby się dzielił korzyścią z mocarzami, ponieważ wylał na śmierć duszę swą, a z przestępcami policzą będąc, on sam grzech wielu odniósł i za przestępców się modlił. Jaka wspaniała, chwalebna nagroda, Owoc, rezultat albo skutek poświęcenia Jezusa dla Niego samego. Owoc, którym nasycon będzie, czyli inaczej mówiąc, który zupełnie Go zadowoli, który zupełnie zrekompensuje warunki Jego poświęcenia, w jakich On musiał znosić to, co podjął, to z czego zrezygnował, czego się wyrzekł jako istota ludzka. Nagroda i skutki z tego wynikające o wiele przewyższają, zupełnie rekompensując to jego wielkie poświęcenie i wyrzeczenie. Tak w odniesieniu również i do nas możemy powiedzieć, czy uleganie naszym naturalnym skłonnościom, słabościom, poddawanie się im, nie prowadzenie z nimi walki zadowala nas? Czy daje nam spokój ducha, uspokojenie naszego usposobienia? Wręcz przeciwnie. Bardzo często nasze sumienie wskazuje, że czynimy źle, że postępujemy niewłaściwie. Czy jesteśmy zadowoleni z tego, że właśnie tak postępujemy? Zupełnie nie. A jak bardzo często, kiedy uda nam się zapanować nad daną skłonnością naszej upadłej ludzkiej natury, nad daną słabością, zwyciężyć ją, czy nie czujemy zadowolenia? Czy nie czujemy się podniesienni na naszym duchu? Czy nie jest to wielką zachętą do tego, abyśmy w dalej sposób właśnie tak czynili? To przede wszystkim wzmacnia siłę naszego charakteru, siłę naszego usposobienia. Co jak powiedzieliśmy, jest rozwój tego właśnie charakteru, jego wzmacnianie w jego różnych elementach, jest tym wymogiem i celem, który Bóg, poprzez który Bóg chce, abyśmy osiągnęli to, do czego On nas powołał. Abyśmy byli w naszych własnych, osobistych usposobieniach, charakterach odzwierciedleniem, odbiciem wspaniałego charakteru Bożego i charakteru Chrystusowego. W odniesieniu do innych kroków, bardzo krótko, rozważanie, studiowanie Słowa Bożego. Wiedza Słowa Bożego jest nam bardzo potrzebna. Bez wiedzy, czy byśmy wiedzieli o boskich wymogach, o boskim prawie, o boskim sposobie postępowania, o tym, czego On oczekuje od nas, co chce, abyśmy czynili, co również chce, abyśmy się wystrzegali, abyśmy za wszelką cenę, jeżeli jest to możliwe, unikali. Czy wiedza o tym, znajomość tego nie jest nam potrzebna i użyteczna do tego, abyśmy realizowali swoje własne kroczenie śladami Zbawiciela? Na pewno tak. A więc, na ile to możliwe, powinniśmy tę wiedzę płynącą ze Słowa Bożego zdobywać dla naszego własnego dobra, dla naszego własnego duchowego błogosławieństwa. Włoszenie Słowa Bożego, wspaniały przywilej udzielony takim właśnie naśladowcom Chrystusa, prawdziwym chrześcijaninom. Opowiadanie innym, którzy chcą tego słuchać, którzy chcą o tym rozmawiać. O wielkiej łasce Bożej, o boskim miłosierdziu, o boskim zbawieniu. Słowo Ewangelii, radosnej nowiny możemy ogłaszać. Jesteśmy do tego przez Boga zapraszani i mamy od Niego również w tym zakresie stosowną aprobatę, upoważnienie, rozwijanie charakteru w harmonii ze Słowem Bożym. Tak jak wiemy, każdej słabości możemy przeciwstawić określoną zaletę i odwrotnie. Na przykład przeciwieństwem wiary są różnego rodzaju wątpliwości, przeciwieństwem nadziei rozpacz, przeciwieństwem miłości egoizm, samolubstwa, przeciwieństwa radości to smutek, Przeciwieństwo pokoju to stan niepokoju. Przeciwieństwo pokory to pycha. Przeciwieństwo cierpliwości – niestałość. A więc jeżeli zauważamy w naszym naturalnym usposobieniu wpływ jakichkolwiek cech, słabości, które tu lub w innym miejscu są wymienione, o których wiemy, że są naszym udziałem, mamy możliwość i mamy środki, jakich Bóg nam udziela, możliwości, abyśmy przeciwstawili się każdym, każdemu elementowi naszego niedoskonałego, upadłego usposobienia w jakimkolwiek zakresie. I Bóg nam daje odpowiednie narzędzia i środki, abyśmy taką skuteczną walkę przeciw naszym naturalnym słabościom i sprawnościom podjęli. Czujność, która przygotowuje nas na atak, jaki może nastąpić ze strony naszego własnego, naturalnego usposobienia, ciała świata lub przeciwnika Bożego, jakim jest szatan. Bardzo ważny element chrześcijańskiego życia, o którym nasz Pan Jezus powiedział, a mamy te słowa zapisane w Ewangelii Mateusza 26, 14 wierszu. Czujcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie. Duch ci jest ochoczy, ale ciałem dłe. Ciało jest słabe. Duch jest ochoczy, Duch pragnie zwyciężać, pragnie wypełniać wolę Bożą, ale na przeszkodzie stoi nasze naturalne usposobienie, nasze ciało z jego słabościami, z jego ograniczeniami. Kolejny już, jak powiedzieliśmy, krok wspaniały przywilej dla ludu bożego modlitwa, czyli wypowiedziane lub niewypowiedziane pragnienia serca, które możemy kierować do Bogu w oczekiwaniu dobrych rzeczy. I ostatni element, który jest bardzo ważnym czynnikiem kształtującym nasze usposobienie na obraz, podobieństwo charakteru Bożego i Chrystusowego. Znoszenie zła z powodu wierności Słowu Bożemu. A więc różnego rodzaju przeciwstawne doświadczenia, trudne warunki, to, co właśnie jest przez naszego Pana wyrażone w tym określeniu wąska droga, którą taki naśladowca Chrystusa podejmuje. A więc próby przeciwności, różnego rodzaju także niezrozumienie, odrzucenie, czasami izolowanie, lekceważenie, wyśmiewanie, były w przeszłości, ale także czasami obecnie są udziałem tych, którzy stali się naśladowcami Chrystusa. Zwróćmy uwagę, jak wiernie Kościół Chrystusowy w wieku Ewangelii, poświęceni w tym okresie czasu, znosili te właśnie urągania, prześladowania, niezrozumienie, odrzucenie. List do Żydów 10, rozdział 32 i 33 wiersz. Możemy do 34 odczytać. Wspomnijcie na dni pierwsze, w których będąc oświeceni, znosiliście wielki bój utrapienia. Lub to, gdyście byli i urąganiem, i utrapieniem na podziw wystawieni. Lub też, gdyście się stali uczestnikami tych, z którymi się tak obchodzono. Albowiem i z więzienia mego ze mną utrapieni byliście. I rozchwycenie majątności waszych przyjęliście z radością, wiedząc, że macie w sobie lepszą majątność w niebie i trwającą. Jak wielka ufność Bogu, w Boga, w Jego Słowo, w Jego opatrzność była wyrażona przez tak postępujących, o czym tu się wyraża właśnie apostoł. Odbieranie ich majątności, wyganianie z kraju, izolowanie, prześladowanie, nawet i fizyczne zabijanie było udziałem w wielu przypadkach tych, którzy tak właśnie czynili, tak postępowali. Wielki przykład, zaufania Bogu we wszystkim i zwycięstwo, jakie stało się udziałem tak właśnie postępującym. A więc drodzy, co to znaczy być prawdziwym chrześcijaninem? Przede wszystkim to oznacza podjęcie i wykonywanie tych warunków, które podał nam nasz Pan Jezus Chrystus. Jeśli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zawsze weźmie krzyż swój i naśladuje mnie". Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wspólne, krótkie w streszczeniu rozważenie tego ważnego tematu.
