Co mówi Biblia o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa w Wielkanoc? | WIDEOKONFERENCJA [#7]
Słuchaj jako podcast
Pobierz MP3Co mówi Biblia o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa w Wielkanoc?
Wielkanoc to dla chrześcijan czas wyjątkowy – ale czy naprawdę rozumiemy, dlaczego śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa są najważniejszymi wydarzeniami w historii całej ludzkości? W tej wideokonferencji prowadzący sięga głęboko do Słowa Bożego, by odpowiedzieć na pytania, które wielu z nas rzadko sobie zadaje.
Zagadnienia omawiane w tym webinarium
- Dlaczego Syn Boży cierpiał i umarł? – rozważania rozpoczynają się od samego początku: upadku Adama, wejścia grzechu na świat i wyroku śmierci, który dotknął cały rodzaj ludzki (Rzymian 5:12)
- Boży plan od założenia świata – dlaczego Bóg jako istota wszechwiedzącą dopuścił do upadku człowieka i co z tego wynika dla nas (Izajasz 46:10; 1 Piotra 1:18–20)
- Jezus jako okup za wszystkich – analiza kluczowego wersetu z 1 Tymoteusza 2:5–6 i jego znaczenie dla całego rodzaju ludzkiego
- Dlaczego Jan Chrzciciel nazwał Jezusa Barankiem? – związek między starotestamentową Paschą a ofiarą Chrystusa na Kalwarii (Jana 1:29; 1 Koryntian 5:7)
- Jakie błogosławieństwa płyną ze zmartwychwstania? – nadzieja zmartwychwstania dla wszystkich, którzy są w grobach (Jana 5:28–29) i perspektywa życia wiecznego w Królestwie Bożym
- Jak chrześcijanie powinni upamiętniać śmierć Pana Jezusa? – biblijne wskazówki dotyczące Wieczerzy Pańskiej (1 Koryntian 11:23–26)
Dla kogo jest to nagranie?
Ta wideokonferencja jest szczególnie wartościowa dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć biblijne podstawy Wielkanocnej wiary – zarówno dla tych, którzy stawiają pierwsze kroki w poznawaniu Pisma Świętego, jak i dla doświadczonych chrześcijan pragnących pogłębić swoją wiedzę. Prowadzący przytacza dziesiątki konkretnych wersetów biblijnych, zachęcając słuchaczy do samodzielnego ich sprawdzania i zadawania pytań.
Jeśli zastanawiałeś się kiedykolwiek, czy Boże Narodzenie jest ważniejsze od Wielkanocy – i dlaczego – to nagranie da Ci wyczerpującą, ugruntowaną w Biblii odpowiedź.
Nie tak dawno chrześcijaństwo chodziło o święta, które nazywane są Wielkanocne. Ale gdybyśmy zapytali większości chrześcijan, które święta są dla nich ważniejsze, czy święta, które nazywane są Bożym Narodzeniem, czy też święta wielkanocne, to myślę, że bardzo wiele osób odpowiedziałoby, że dla nich ważniejsze są święta Bożego Narodzenia. Czy to faktycznie tak jest? że ważniejsze jest okazanie świąt związanych z narodzeniem Pana Jezusa, czy też uroczystości ważniejsze są związane z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Dzisiejszy temat rozpoczyna się od pytania, co mówi Biblia na ten temat. Dlatego chciałbym podać bardzo wiele cytatów ze słowa Bożego, które będą dotyczyły tego zagadnienia i oczywiście zachęcam wszystkich do bardzo ważnego sprawdzania tych wersetów, sprawdzenia myśli, które na tej podstawie będę podawać i oczywiście, jeżeli będą jakieś wątpliwości, zadawania pytań. Dlatego też na podstawie Słowa Bożego postaram się odpowiedzieć na kilka bardzo ważnych pytań związanych z tymi świętami. Przede wszystkim, dlaczego Pan Jezus cierpiał i umarł? Dlaczego Bóg na to wszystko dozwolił? Następnie, jakie błogosławieństwa wynikają ze śmierci Pana Jezusa? Czy chrześcijanie powinni, a jeżeli tak, jak powinni upamiętniać to wydarzenie? Dlaczego Jan Chrzciciel nazywa naszego Pana Barankiem? I również, czy jego zmartwychwstanie jest dla nas ważne, przez Jego złapych stania płyną dla nas jakieś błogosławieństwa. Na początku chciałbym jednak, abyśmy przypomnieli sobie jedną bardzo ważną rzecz, która dotyczy istnienia i istoty Boga. Mianowicie, żebyśmy zawsze pamiętali, że Bóg jest wszechwiedzący i wszechmogący. Ale żeby móc zdefiniować te dwa pojęcia, chciałbym, żebyśmy zobaczyli, co na ten temat mówi nam prorok Izajasz w 46 rozdziale i wersecie 10. Ja korzystam z Biblii nowego przykładu, gdzie jest powiedziane w ten sposób. Izajasz 46, 10 mówi tak. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Wiele osób mówi zgodnie z tym wersetem, że Bóg zna koniec na początku i faktycznie wynika z tego, że Bóg doskonale wiedział, co się wydarzy, że człowiek upadnie, wszystko przewidział, wszystko przebiegało zgodnie z jego wolą i nikt nie pokrzyżował mu jego praw. Mówi druga część tego wersetu Izajasza 40.10. Dokonuję wszystkiego, czego chcę. nic nie jest mu w stanie stanąć na przeszkodzie. Teraz postaramy się odpowiedzieć na pierwsze pytanie, dlaczego Syn Boży cierpiał i umarł? Ale żeby móc odpowiedzieć na to pytanie, trzeba cofnąć się w historii o ładnych parę tysięcy lat, do początku istnienia człowieka na ziemi. W I księdze Mojżeszowej, w I rozdziale, w wersecie 26, czytamy takie słowo, Potem, że Bóg uczynił człowieka na obraz nasz, podobnego do nas. Co z tego wynika? Że człowiek został stworzony doskonały, obdarzony wolną wolą i dlatego też mógł wybrać między złem a między dobrem. Bóg pozostawił mu wolny wybór. Mógł żyć doskonały, jako doskonały, całą wieczność, ale musiał spełnić warunek, który jest podany, w drugim rozdziale I Księgi Mojżeszowej, w XVII wersecie. I Mojżeszowa 2,17 mówi tak. I faktycznie tak wydarzyło się z naszymi pierwszymi rodzicami. Apostoł Piotr mówi, że dzień u Boga to tysiąc lat na ziemi. I Adam przeżył, zgodnie z tym, co mówi nam Pismo Święte, 930 lat. Nie przeżył więcej niż jeden dzień. I co się stało, kiedy człowiek przestąpił boskie prawa? Zobaczmy, co Apostoł Paweł w liście do Rzymian w V rozdziale, wesecie 12, mówi nam na ten temat. Rzymian 5, 12. Przez to jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierci, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli. Zobaczmy. Apostoł Paweł mówi, że upadek Adama i jego grzech spowodował nie tylko jego śmierć, ale automatycznie wyrok śmierci, kara śmierci spadła na wszystkich jego potomków. ale w VI rozdziale i w wersecie XXIII również listy apostała Pawła i Rzymian mamy podane. Z jednej strony konsekwencje upadku i grzechu Adama, ale z drugiej strony nadzieje wynikającą z ofiary naszego Pana. Rzymian 6, 23 mówi tak. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, ale darem z łaski Bożej jest żywo w Jezusie Chrystusie Panu naszym. Zobaczmy. Mówi z jednej strony, że karą jest zagrzeb, jest śmierć, ale już pokazuje, że dzięki ofierze naszego Pana jest możliwość życia wiecznego. Ktoś mógłby jednak zadać pytanie, dlaczego Bóg na to wszystko dozwolił? Przecież, jak powiedzieliśmy, jako istota wszechwiedząca i wszechmogąca mógł powstrzymać człowieka, Otóż drodzy, bardzo ważne jest uświadamienie sobie, że skoro Bóg wiedział, że Adam upadnie i na to dozwolił, to musiało to wynikać z Jego mądrości. A dlaczego Bóg tak to zaplanował? Otóż dawał sobie sprawę, że aby człowiek mógł mieć rozeznanie, co oznacza dobro i co oznacza zło, musi zaznać zła. musi zaznać grzechu, upadku i śmierci, żeby w przyszłości, w warunkach królestwa, mógł docenić dobro, sprawiedliwość i życie wieczne, które wtedy zostanie mu ofiarowane. Myślę, że wszyscy doskonale znamy jeden chyba z najpiękniejszych wersetów Słowa Bożego Ewangelii Jana, trzeci rozdział 116, który mówi nam tak, albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dałaby każdy, kto we nim wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Widzimy tutaj wielką miłość Bożą w dań swojego syna na ofiarę i że dzięki tej ofierze ludzie będą mogli kiedyś żyć wiecznie na ziemi. Jak to zostało czynione? Apostoł Paweł w pierwszym liście do Tymoteusza, w drugim rozdziale i w wersetach piątym i szóstym podaje nam taką myśl. Pierwszy list Tymoteusza, drugi rozdział, werset piąty i szósty. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem, a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. I zobaczmy, co mówi werset szósty, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich. Zwróćmy uwagę, okup za wszystkich. za wszystkich ludzi, aby o tym świadczono we właściwym czasie. Czyli Bóg pozwolił na to, aby ofiara naszego Pana jako okup za cały rodaj ludzki przyniosła wyzwolenie z grzechu i śmierci. Dlatego gdybyśmy zadali pytanie, co to oznacza dla ludzi? To, że Jezus cierpiał i umarł. Jakie błogosławieństwa dzięki temu może ludzkość otrzymać? to zobaczmy, co w liście apostała Pawła do Rzymian w V rozdziale w wersecie XXI mamy powiedziane. Rzymian 5, 21. Żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łask panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. A więc apostał Paweł mówi, że konsekwencją upadku Adama był grzech i śmierć i ona panowała przez wiele tysięcy lat. Ale tu mamy powiedziane, że przez Jezusa Chrystusa łaska ku usprawiedliwieniu, ku żywotowi wiecznemu. Co to będzie w przyszłości oznaczało dla całego, podkreślmy, całego rodzaju ludzkiego? Myślę, że wszyscy znamy to, co powiedział nasz Pan, co jest zapisane w Ewangelii Jana, w piątym rozdziale, w wersetach 28 i 29. Ewangelia Jana 5, 28-29. Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina i zwróćmy uwagę, co mówi nasz Pan Jezus Chrystus, Syn Boży, kiedy wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą głos Syna Człowieczego i wyjdą. Co tutaj gwarantuje nam nasz Pan? że wszyscy, którzy są w grobach w przyszłości będą te groby mogli opuścić. Zostaną wzbudzeni z groby. Myślę, że chyba nie ma na świecie chrześcijanina, który nie znałby modlitwy pańskiej i mam nadzieję, nie ma chrześcijanina, który by tej modlitwy nie odmawiał, nie znał jej słów. A w tych słowach mamy zawartą piękną nadzieję. Ewangelia Mateusza 6, 10, Mateusz 6,10 mówi nam tak. O co proszą w modlitwie wszyscy chrześcijanie? O Królestwo Boże, które ma przyjść gdzie? Na ziemię. Czy nie możemy tutaj jeszcze raz powtórzyć tego, co jest zawarte w Ewangelii Jana 3,16? Że faktycznie miłość Boża jest bardzo wielka. skoro przygotował plan, w którym ludzie będą mogli żyć wiecznie w raju, na ziemi, mieć życie wieczne. Jaki wniosek już można wyciągnąć z naszych rozważań, kiedy zadawaliśmy sobie pytanie, czy śmierć Jezusa ma dla nas jakieś znaczenie? Możemy tutaj powiedzieć, że śmierć Jezusa była najważniejszym wydarzeniem w dziejach ludzkości, mimo że większość ludzi na razie nie zdaje sobie z tego sprawy. ale kiedy zostaną wzbudzeni z grobów, kiedy zostaną postawieni w doskonałych warunkach i będą mogli żyć wiecznie w Królestwie Bożym, wszyscy się zgodzą, że śmierć Jezusa była najważniejszym wydarzeniem w historii całej ludzkości. No ale zadajmy sobie pytanie, śmierć jest ważna, ale czy nasz Pan musiał tak cierpieć, musiał umrzeć w tak okrutnych męczarniach, Zobaczmy najpierw, jaki był skutek cierpień dla niego samego. Posłuszmy się tutaj wersetem z Listu Apostała Pawła do Hebrajczyków, V rozdział, werset 8. List do Hebrajczyków, V rozdział, werset 8, mówi nam tak. I chociaż był Synem, zwróćmy uwagę, Synem Bożym, istotą doskonałą, to Apostoł Paweł mówi, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. Myślę, że wszyscy zgodzimy się z tym, że dopiero cierpienia, doświadczenia, utrapienia są w stanie wyrobić zupełnie doskonały, skrystalizowany charakter. Że wszystkie jego łaski, mimo że były istotą doskonałą przez cały czas, mogły zostać udoskonalone przez cierpienie. Jak to określa apostoł Paweł w liście do hebrajczyków, ale w V rozdziale i w wersecie IX, Mistrzo Hebrajczyków 5, 9 mówi tak, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, zwróćmy uwagę, pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego. A więc dzięki cierpieniom naszego Pana, jak widzimy, raz, że sam osiągnął pełnię doskonałości, a po drugie, dzięki temu inni ludzie będą mogli osiągnąć życie. A więc widzimy, że cierpienia naszego Pana przygotowały go do jego misji podnoszenia rodzaju ludzkiego do doskonałości. W liście Apostała Pawła do Hebrajczyków w 4 rozdziale, wersecie 15 jest powiedziane w ten sposób. List do Hebrajczyków 4, 15. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi. lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu". Drodzy, jest takie powiedzenie ludzkie, które mówi, że syty nie zrozumie błędnego. Ten, który nie doświadczył pewnego zła, chorób, nieszczęścia, nie jest w stanie zrozumieć innych ludzi, którzy to właśnie przywodzą. A tu apostoł Paweł zapewnia nas, że mamy arcykapłana, czyli Pana Jezusa Chrystusa, który może współczuć ze słabościami, z naszymi doświadczeniami. Dlaczego? Bo był doświadczony we wszystkim, oczywiście jako istota doskonała, z wyjątkiem grzechu. Apostoł Piotr w I Miście III rodziale i w wersecie 18 mówi tak, 1 Piotra 3, 18. Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieźć do Boga, Zobaczmy, dzięki jego cierpieniom, dzięki jego ofierze, ludzie, którzy byli wcześniej traktowani jako niesprawiedliwi, mogli zostać usprawiedliwieni, mogli powrócić do kontaktu i społeczności z Bogiem. Zadaliśmy sobie takie pytanie, dlaczego Jezus został nazwany przez Jana Chrzciciela barankiem i jaki to ma związek z Wielkanocą? Przypomnijmy sobie ten werset zapisany do Pani w I rozdziale w wersecie 29. Kiedy mamy powiedziane taka nazajutrz, ujrzał Jezusa idącego do Niego i rzekł, Oto baranek Boży, który gładzi grzech świata. Bóg dał tą myśl Janowi Chrzcicielowi, który był prorokiem, żeby wypowiedział te słowa o naszym Panu, że jest pokazany przez baranka, i że dzięki jego ofierze będzie kiedyś składzony grzech całego świata. Jeszcze dokładniejsze myśli możemy znaleźć w pierwszym liście Piotra, w pierwszym rozdziale i w wersetach od 18 do 20. Pierwszy list Piotra, pierwszy rozdział od 18 do 20 czytamy tak. że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego przez Ojca wam przekazanego. Ale teraz zwróćmy uwagę na bardzo ważną myśl, lecz drogą, krwią Chrystusa jako baranka, niewinnego i nieskalanego. Zatrzymamy się na tych słowach. Zobaczmy, że apostoł Piotr tutaj podkreśla, że dzięki ofierze naszego Pana, dzięki przelaniu przez niego krwi na Kalwarii, na krzyżu. Ci, którzy w niego wierzą, są wykupieni. I teraz werset 20 podaje nam jeszcze jedną bardzo ważną myśl, która nawiązuje do tego, co powiedzieliśmy na początku, że Bóg jest istotą, która jest wszechwiedząca i która zna koniec na początku. Mamy powiedziane w wersecie 20 tak. Wprawdzie był on na to przeznaczony już przed założeniem świata. Jeszcze raz zobaczmy. Nasz Pan jako baranek był przeznaczony na zabicie, na ofiarę przed założeniem świata. Czyli jeszcze zanim człowiek został stworzony, Bóg przewidział jego upadek, przewidział ofiarę Pana Jezusa, i przewidział, w jaki sposób ludzie będą wykupieni ze swojego grzebu i ze swojego upadku. Apostoł Paweł w I liście do Koryntian w V rozdziale w wersjach VII i VIII mówi nam coś takiego. I list Apostała Pawła do Koryntian, V rozdział w wersjach VII i VIII. Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni, albowiem na naszą Wielkanoc, a Wydział Tysiąclecia mówi tutaj na naszą Paschę, bo takie słowo tam występuje. Jako baranek został ofiarowany Chrystus. Chodźmy więc święto nie w starym kwasie, ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy. Mamy tutaj bardzo wyraźne wskazanie na wydarzenia, które miały miejsce Wtedy, kiedy Izraelici znajdowali się w niewoli egipskiej, kiedy mieli ją opuścić, wydarzenia, które są bardzo szeroko opisane w II Księdze Mojżeszowej w XII rozdziale, kiedy to Bóg za pośrednictwem Mojżesza przekazał wszystkie dokładne przepisy dotyczące spożywania baranka, zabicia baranka, obłączenia baranka, spożywania jego mięsa, jak to ma wyglądać, jeżeli chodzi o przygotowanie, że mają go spożywać z przaśnikami, że mają kwas wyczyścić. To wszystko, o czym tutaj czytaliśmy, które pokazuje, że tak jak w Izraelu był zabijany i jedzony baranek, tak nasz Pan Jezus Chrystus jest wypełnieniem tego baranka. Jego śmierć, jego ofiara jest wypełnieniem tego, co działo się w Izraelu, a pamiętamy na pewno, że Bóg przez Mojżesza powiedział, że mają świętować to wydarzenie każdego roku 14 dnia miesiąca nisanu. I pamiętajmy, że według czydowskiej roku wyliczenia dnia dzień zaczynał się o 18 wieczorem naszego czasu. No ale czy my mamy również obchodzić które Bóg nakazał obchodzić narodowi izraelskiemu. Otóż jak chrześcijanie powinni upamiętniać śmierć naszego Pana i czy w ogóle powinni upamiętniać? Pan nie pozostawił nas tutaj bez informacji, bez wskazówek, ale sam osobiście dał przykład, jak należy to czynić. Pozostawił bardzo dokładne wskazówki. Zobaczmy, co napisał apostoł Paweł na ten temat, co mamy zapisane w pierwszym liście apostoła Pawła do Koryntia, w XI rozdziale, w wersotach od 23 do 26. I Koryntu w XI, 23 do 26. Apostoł Paweł mówi tak. Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co Wam przekazała, że Pan Jezus, zwróćmy uwagę, tej nocy, w której został wydany, I teraz, drodzy, opisuję bardzo prostą, ale bardzo podniosłą uroczystość, którą wprowadził nasz Pan Jezus Chrystus po obchodzeniu Paschy Żydowskiej, po zjedzeniu razem z apostołami baranka. I mówi tak. Wziął chleb i uczyniwszy dzięki albo podziękowawszy, złamał i rzekł, to jest ciało moje za was wydane. Drodzy, zobaczmy. Złamany chleb. Mówi nasz Pan, reprezentuje jego złamane ciało. Dalej mówi, to czyńcie na pamiątkę moją. Zobaczmy. Czy Jezus powiedział, to czyńcie na moją ofiarę? Nie. Mówi, tak macie upamiętniać moją śmierć. Dalej, werset 25. Podobnie, skończywszy wieczerze, wziął kielich, mówiąc, kielich ten jest nowym przymierzem we krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie i znowu, na moją pamiątkę. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie ten kielich, śmierć pańską głosicie, aż przyjdzie". Ale drodzy, zobaczmy, mówi, że wino, które znajdowało się w kielichu reprezentuje jego przelaną krew i że mają to czynić na jego pamiątkę. A drodzy, jak często obchodzimy pamiątkę śmierci drogich nam osób? przecież obchodzimy to zawsze tylko raz w roku, nie częściej i nie rzadziej, zawsze dokładnie w rocznicę tego wydarzenia. Ale tak jak wspomniałem, chciałbym również, żebyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie, czy jego zmartwychwstanie jest dla nas ważne, a może wystarczyłoby, żeby Jezus tylko umarł. Czy musiał zmartwychwstać? Apostoł Paweł w pierwszym liście do Koryntian w XV rozdziale zawarł wspaniały traktat o zmartwychwstaniach. Bardzo gorąco chciałbym wszystkich zachęcić do tego, żeby na spokojnie przeczytali ten rozdział, przeanalizowali te wersety i te myśli, które Apostoł Paweł tam właśnie podaje i wyciągnęli wnioski i można będzie zauważyć, jak wiele bardzo cennych wskazówek jest zawarty w tym 15 rozdziale. My tylko skupimy naszą uwagę na niektórych zagadnieniach i na niektórych wersetach związanych ze zmartwychwstaniem Pana Jezusa. Zobaczmy werset 17, który mówi nam tak. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara nasza. Jesteście jeszcze w grzechach swoich. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Zobaczmy, jakie zdecydowane słowa. Już w tamtych czasach były takie osoby, które wyrażały się bardzo sceptycznie na temat zmartwychwstania Pana Jezusa. Wielu Żydów zarzucało apostołom oszustwo, że to jest niemożliwe, żeby Pan Jezus powstał z grobu. Ale apostoł Paweł mówi, że jeżeli by tak było faktycznie, gdyby Chrystus nie został wzbudzony, to wiara jego naśladowców apostolów byłaby zupełnie zbyteczna, próżna. Dlaczego? Bo byliby w grzechach. Zobaczmy, w martwych stanie naszego Pana Jezusa Chrystusa musiało nastąpić, żeby wszystkie błogosławieństwa spłynęły na jego naśladowców, a nawet mówię o tych, którzy już zasnęli w Chrystusie, czyli zakończyli swoje życie jako poświęcone Dzieci Boże, że gdyby nie zmartwychwstanie naszego Pana, oni także by poginęli. Zwróćmy uwagę przy tej okazji, nie mówi, że oni są w niebie, że tam czekają, ale mówi, że tacy by poginęli. Werset 20 kontynuuje te myśli i mówi nam tak. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i co podkreślam, jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. On został wzbudzony, a również inni członkowie jego ciała, oglubienicy Chrystusowej Kościoła, mieli zostać w przyszłości wzbudzeni. I werset 21 porównuje efekty dwóch rzeczy. Mówi tak, sporo bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. I gdyby ktoś miał wątpliwości, o jakich ludziach jest tutaj powiedziane, to werset 22 mówi tak, Albowiem jako wadami wszyscy umierają. Tak w Chrystusie wszyscy ożywieni będą. Więc drodzy, zobaczmy, że ci, którzy byli pod wyrokiem Adamowym, a więc wszyscy, którzy urodzili się jako jego dzieci, niestety umierali właśnie z powodu jego grzechu i wypadku. Ale ci, którzy przyjęli ofiara naszego Pana, mogli zostać ożywieni, a w przyszłości będą mieli nadzieję na życie. jest wieczny. Dlatego też, kiedy zadawaliśmy pytanie, jakie błogosławieństwa wynikają ze śmierci Pana Jezusa, to trzeba dodać, że te same, które wynikają z Jego zmartwychwstania, tych wydarzeń się nie da rozdzielić. I drodzy, ponownie można zacytować werset z Ewangelii Jana 3, rozdziału wersetu 16 i zgodzić się z tymi wspaniałymi słowami, że tak Bóg umiłował świat, że syna swojego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w nim wierzył, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Drodzy, czas przeznaczony na tę pierwszą część naszej konferencji powoli zbliża się do końca. Na razie nie widzę jeszcze żadnych pytań, które by wpłynęły. Chciałbym przypomnieć tylko może jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, tą techniczną, że jeżeli ktoś by miał później jakieś pytania, to można przesłać również na maila, na kontakt małpa-bogu.pl. Oczywiście zapraszam wszystkich do wysyłania takich pytań i widzę, że już są faktycznie pytania. Zobaczmy w takim razie na pierwsze pytanie, które wpłynęło, które mówi nam tak. Pytanie pierwsze. Człowiek był doskonały, a zgrzeszył? Oczywiście może się to wydawać komuś rzeczą dziwną, ale powiedzieliśmy, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. To oznacza, że był istotą zupełnie doskonałą. Kiedy czytamy o stworzeniu Adama i Ewy, mamy powiedziane, że kiedy Bóg ich stworzył i popatrzył na dzieło swojego stworzenia, to to było dobre, było doskonałe. Bóg nie mógł stworzyć człowieka niedoskonałego. A tutaj mamy pytanie, jako doskonały czy mógł zgrzeszyć? Drodzy, a kiedy Bóg stwarzał Lucyfera, Był on nazwany jutrzenką, światłością, gwiazdą zaranną, istotą doskonałą i zupełną. A czyli cyfer zgrzeszył i upadł? Mamy powiedziane, że w pewnym momencie rzekł w sercu swoim wywyższe tron, będę równy najwyższemu. Grzech pychy i chęci bycia równym Bogu doprowadził do jego upadku. Tak działo się również z pierwszymi rodzicami, z Adamem i z Ewą, że wtedy, kiedy zostali stworzeni, byli doskonałymi, ale była jedna bardzo ważna rzecz, mianowicie nie mieli doświadczenia i kontaktu ze złem. W związku z tym ich charakter Były jeszcze nierozwinięte. Wiemy, że charakter to jest słaba przyzwyczajenia. Mówiliśmy o naszym Panu Jezusie Chrystusie, że dopiero z tego, co cierpiał, nauczył się posłuszeństwa, osiągnął zupełną doskonałość. I dlatego też mamy powiedziane w Słowie Bożym, że Adam zgrzeszył jako istota doskonała, świadoma. Drodzy, zanim się pojawi następne pytanie, tak, popatrzmy, czy już jest jakieś drugie. Tak, jest drugie pytanie. Dlaczego łatwo ludziom uwierzyć, że po śmierci idą do nieba, a w raj na ziemi tak trudno uwierzyć? No, bardzo dobre pytanie. Myślę, że wynika to z takiej potrzeby ludzkiej, że chcą wierzyć w to, że zaraz po śmierci coś się jednak z nimi dzieje. Bardzo często duchowni wielu kościołów, kiedy ktoś umrze, mówią nam w ten sposób, że ten człowiek jest w niebie, że patrzy na nas, że nas obserwuje, że nam pomaga, że udziela nam swojej opieki. Ale myślę, że nie jest to w ogóle żadna informacja biblijna, nie ma to podstawy w ogóle biblijnej, Tak jak czytaliśmy, Słowo Boże przyrównuje śmierć człowieka do snu. Miałem przywilej przedstawiać takie zagadnienie, które dotyczyło zmartwychwstania i również i tam przypominaliśmy sobie pewne rzeczy, które dotyczą stanu człowieka po śmierci. Pamiętamy również takie bardzo ciekawe wydarzenie, które było w trakcie obecności naszego pana na ziemi, kiedy to jego najbliższy przyjaciel Łazarz umarł. Jak pamiętamy, nasz Pan użył wtedy takiego bardzo ciekawego porównania i mówi tak do uczniów swoich. Łazarz, przyjaciel nasz, śpi. Oni rozumieli na początku, że mówi o literalnym śnie, ale w pewnym momencie Pan Jezus mówi tak, że Łazarz umarł. ale użył pięknego porównania śpi i powiedział, że idę go obudzić. O innych istotach, tak jak czytaliśmy w pierwszej lizę postachowa do Karytów, 15 rozdział, mamy powiedziane, o innych, którzy zmarli, że zasnęli w Chrystusie i że ci, którzy zasnęli w Chrystusie, czekają na zmartwychwstanie, na to, aby byli zwzględni z grobu. Ja myślę, że wielu ludziom bardzo trudno uwierzyć jest w to, że kiedyś będzie Królestwo Boże na ziemi, chociaż jak wspomniałem, chyba wszyscy chrześcijanie modlą się o to Królestwo i pamiętają w modlitwie pańskiej o tych słowach, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Ale jednocześnie dla wielu ludzi jest to tak, można powiedzieć, wspaniała i niewyobrażalna rzecz, dotycząca Królestwa Bożego, że aż trudno w to uwierzyć. Ale w szczególności prorokstwa Starego Testamentu, w szczególności prorok Izajasz, mówi nam w wielu miejscach o tym, że ziemia będzie przypominała obrót Eden, że pustynia zakwitnie, że ci, którzy do tej pory byli chromi, chorzy, jest powiedziane, że ślepi odzyskają wzrok, głusi odzyskają słuch, chorobie podskoczą, że na ziemi będzie pokój, nie będzie wojny, a objawienie mówi, że nie będzie chorób, nie będzie śmierci, nie będzie płaczu i nie będzie umierania. Ale jest to tak cudowna wieść, że faktycznie wielu ludziom bardzo trudno jest w to wszystko uwierzyć. Mamy następne pytanie, pytanie trzecie, które mówi nam tak, O, skąd mamy wiedzieć, która wiara jest prawdziwa? Każda mówi, że tylko u niej jest zbawienie. Skąd pewność, że to, co Pan mówi, jest prawdą? Ano właśnie. Myślę, że najważniejszą rzeczą to jest ta, do której zachęcałem na samym początku. Myślę, że każdy człowiek powinien sam analizować, czytać Słowo Boże, porównywać wersety, sprawdzać, i patrzeć, czy to, co ktoś twierdzi, jest prawdą, czy też nie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że Biblia jest bardzo trudną księgą. Jest napisana według zasady troszkę tu, troszkę ówdzie. Ona nie jest podręcznikiem, gdzie wszystko na dany temat moglibyśmy znaleźć w jednym miejscu. Trzeba zadać sobie bardzo wiele trudu, żeby znaleźć różne wersety mówiące na ten sam temat. Ale myślę, że każdy, który zada sobie ten trud, będzie czytał Słowo Boże, będzie samemu dochodził do pewnych wniosków. A teraz mamy powiedziane, skąd mamy wiedzieć, która wiara jest prawdziwa. I drugie zdanie jest bardzo istotne. Każda mówi, że tylko w Unii je spawimy. Otóż, drodzy, my nie twierdzimy, że tylko u nas jest zbawienie, bo Biblia tego nie mówi, my mówimy, że zbawienie jest w Chrystusie Jezusie Panu naszym, że bez względu na to, w jakiej denominacji, kościele, ruchu religijnym by się człowiek znajdował, to Bóg w ogóle na to nie patrzy. My doskonale pamiętamy to, co jest powiedziane w Starym Testamencie, że w I Księdze Samuelowej, 26 rozdziale, że Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek, bo człowiek patrzy na to, co jest przed jego oczami, ale Bóg patrzy na serce. I każdy, kto oddaje swoje serce Bogu, poświęca się Bogu, to bez względu na to, w jakim kościele, w jakim ruchu religijnym by się znajdował, to Bóg przyjmie, zaakceptuje to poświęcenie. I zbawienie na pewno nie jest związane z tym, gdzie kto jest. Oczywiście faktycznie tak jest, że bardzo wiele kościołów mówi tylko u nas jest zbawienie. Przyjdź do nas, a zostaniesz zbawiony. Ale takiej myśli nie znajdujemy w Słowie Bożym. I mogę tutaj powiedzieć, że taka myśl jest zupełnie nieprawdziwa i nie do zaakceptowania. Nie ma takiej religii, która by gwarantowała zbawienia, dlatego że przed Bogiem nie ma to najmniejszego znaczenia. Bóg nie patrzy na głowę, nie patrzy na wiedzę, ale patrzy tylko na serce danego człowieka. W związku z tym, Każdy człowiek powinien sam przybliżyć się do Boga w takim znaczeniu, że musi osobiście studiować. Nie można powiedzieć, że za to jest odpowiedzialny mój ksiądz, mój kapłan, mój duchowny, jakkolwiek byśmy go zwali, czy to będzie ksiądz, czy pastor. Każdy z nas sam odpowiada za swoje zbawienie. Pytanie następne. Czy nam się tutaj pojawia? Tak, pytanie czwarte. Dlatego ktoś, kto jest bardzo dobrym człowiekiem, umiera. A no właśnie, bardzo dobre pytanie. Gdyby Bóg chciał, to nigdy by na to nie pozwolił. A no właśnie. Mamy bardzo ważne pytanie, które bardzo często się pojawia. Ogólnie, dlaczego Bóg pozwolił na zło, na śmierć i na umieranie? Jest to bardzo istotne pytanie. Wspomnieliśmy na początku o pewnym bardzo ważnym warunkiem, który musi zostać uwzględniony wtedy, kiedy szukamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bóg na to dozwolił. I co bardzo ważne, dlaczego nie tylko źli ludzie, ale dobrzy ludzie umierają. Dotyczy to właśnie dozwolenia na śmierć i na zło. Otóż Słowo Boże nam mówi, tak jak czytaliśmy te wersety, że jak przez jednego człowieka przyszedł grzech, i przyszła śmierć, tak na wszystkich ludzi przyszła śmierć, bo wszyscy ludzie zgrzeszyli. I na razie Bóg nie przewidywał takiej możliwości, żeby ludzie nie umierali. Ale skutki zła i upadku człowieka spadają na wszystkich ludzi. Każdy człowiek na ziemi, bez względu na to, czy jest dobry, czy zły, choruje, starzeje się i w pewnym momencie swojego życia wszyscy doskonale wiemy, że musimy umrzeć. Dlaczego tak się dzieje? Bo taki jest wyrok Boży. Ale dlaczego tak się dzieje? Jeszcze raz podkreśnię tą myśl, o której tutaj już bardzo króciutko wspominałem. Bóg przewidział, że najlepszą lekcją, którą muszą przejść wszyscy ludzie, żeby docenić dobro, jest kontakt grzechem, upadkiem, śmiercią, niedoskonałością, bólem i cierpieniem. Dlaczego? Bo tylko na tym przykładzie człowiek może docenić, co oznacza dobro, a co oznacza zło, jakie są skutki przekroczenia boskiego prawa, jakie przekleństwo ściągnęło na ludzkość przekroczenie boskiego prawa, bycie nieposłusznym boskiemu prawu, jakie to oznaczało konsekwencje, bardzo straszne konsekwencje, kiedy to właśnie ludzie kończą często swoje życie w wielkich cierpieniach, w różnych chorobach. I tak jak wspomnieliśmy o naszym Panu Jezusie Chrystusie, że nawet On z tego, co cierpiał, nauczył się posłuszeństwa, tak drodzy, my nie jesteśmy tego wyjątkami. Każdy człowiek, a mamy tutaj na myśli przede wszystkim ludzi, którzy wydają swoje ręce w życie Boga, są przez Niego poddawani różnym próbom, różnym doświadczeniom, w jakim celu? Żeby mogli rozwinąć swoje charaktery. Bo czy jest możliwość rozwinięcia cierpliwości bez doświadczeń, które nas chcą wytrącić z tego stanu? Czy jest możliwość kochania bliźnich bez prób i doświadczeń? Czy można nauczyć się miłować swoich nieprzyjaciół, do czego zachęca Pan Jezus, jeżeli byśmy nie mieli tych nieprzyjaciół? Czy można rozwinąć wiarę i ufność w opatrzność Bożą, w Jego kierownictwo, w Jego mądrość, gdybyśmy nie mieli doświadczeń, które będą to próbowały? Bardzo łatwo jest powiedzieć wtedy, kiedy wszystko się dobrze układa, Panie Boże, ja wierzę w Ciebie, wierzę Tobie, wierzę w Twoją upatrzność, wierzę w Twoją mądrość. ale czy będziemy w stanie to powiedzieć wtedy, kiedy zaczyna się coś w naszym życiu sypać, kiedy mamy gorsze zdrowie, kiedy tracimy coś, do czego się przywiązaliśmy? Myślę, że dopiero w takich warunkach, w takich okolicznościach jesteśmy w stanie dopiero docenić, co tak naprawdę daje nam kontakt i społeczność z Bogiem. I w przyszłości, Kiedy znajdziemy się w doskonałych warunkach Królestwa Bożego, każdy człowiek będzie mógł sobie powiedzieć, no tak, wiem, co oznacza grzech i śmierć. Wiem, co oznacza królestwo szatana. A Bóg daje mi teraz drugą możliwość i mówi, jak będziesz mi posłuszny, będziesz mógł żyć wiecznie w ziemskich, rajskich warunkach. Wybieraj, co chcesz, czy jedno, czy drugie. Gdyby człowiek nie znał grzechu, nie znał upadku, nie znał jego skutków, nigdy nie mógłby podjąć świadomej decyzji. A więc widzimy, że jest to naprawdę wielka mądrość Boża, która dozwoliła na zło, na upadek człowieka, na śmierć i choroby. Pytanie piąte mówi tak. Policzyłem, że jeżeli Jezus umarł na wiosnę, to nie mógł urodzić się w zimie. Czy to prawda? Bardzo dobre pytanie i bardzo słuszne to, co mamy tutaj powiedziane. Otóż kiedy pytający mówi nam, że Pan Jezus zmarł na Wielkanoc, czyli według kalendarza żydowskiego mniej więcej około kwietnia, wiemy, że jest to kalendarz uruchomy, w chrześcijaństwie przyjęło się Wielkanoc określać według konkretnej daty, ale w kalendarzu żydowskim pierwszy dzień miesiąca misjon jest ustalany według bieżącego porównania dnia z nocą pierwszego nowego księżyca, ale faktycznie wypada mniej więcej koło miesiąca kwietnia. Jeżeli wycofalibyśmy się 3,5 roku, a z tym zgadza się bardzo wielu chrześcijańskich badaczy słowa Bożego, to faktycznie uzyskamy datę, która jest związana z jego początkiem, jego misją, które było około początku października. Dlatego też faktycznie narodziny naszego Pana nie były w okolicy świąt grudniowych, tak jak to przyjęto chrześcijaństwem, ale około pierwszego października. Dlaczego? Ktoś mógłby zadać pytanie, dlaczego kościół, no większość kościołów przyjęła datę grudniową. Otóż w tym okresie czasu obchodzono w Rzymie Saturnalia, święta poświęcone pogańskim bóstwom i Kościół chciał, a były to poświęcone święta narodzinom pogańskiego bóstwa, Kościół chciał zastąpić te święta i w związku z tym przyjął datę, która jest datą grudniową, chociaż bardzo wielu, tak jak powiedziałem, badaczy Słowa Bożego wyraźnie przyznaje, że jest to rzecz niemożliwa z wielu względów, chociażby może tylko podam jeden argument. Jak pamiętamy okoliczności związane z narodzeniem Pana Jezusa, to mamy powiedziane, że pasterze byli ze swoimi stadami na zewnątrz. A nawet w Izraelu, który ma zdecydowanie cieplejszy klimat, w grudniu pasterze nie znajdują się już ze swoimi stadami na dworze, ale znajdują się już w pomieszczeniach zamkniętych, w owczarniach. A więc już z tego wynika, że nasz Pan nie mógł się narodzić w tym okresie czasu, jak przyjmuje to większość kościołów, czyli około dwudziestego któregoś grudnia, ale około pierwszego października. Pytanie następne, Czy chodzenie do kościoła z koszyczkiem, a więc tutaj mamy powiedziane jajka, baranek i tak dalej, ma jakieś znaczenie? Zadajmy to pytanie, czy w Biblii znajdziemy jakiekolwiek uzasadnienie takiej właśnie tradycji. No przynajmniej ja nie znam żadnego wersetu, który by zachęcał do takiego właśnie zachowania się w okresie tych świąt. Powiedzieliśmy, że kiedy Pan Jezus mówił, co mamy czynić na pamiątkę Jego śmierci, wspomniał tylko o tej uroczystości, która polega na łamaniu chleba i napiciu wina. Nie mamy nic powiedziane o koszyczku, o jajkach, o święconkach, o barankach. Dlatego też trzeba powiedzieć, że nie ma to nic wspólnego ze Słowem Bożym. Wiemy, że gdybyśmy popatrzyli do różnych słowników, encyklopedii, biblijnych, a nawet do wyjaśnień, które są podane przez badaczy Kościoła, to praktyka święcenia jajek, robienia pisanek, ozdabiania tych jajek nie jest na pewno zwyczajem i tradycją chrześcijańską. wywodzi się to z pogaństwa. Nie ma nic wspólnego z Wiednią. Zwróćmy uwagę, że faktycznie pojawia się w tych koszyczkach baranek. Czytaliśmy przedtem, że nasz Pan był porównany do baranka wielkanocnego, ale drodzy nasz Pan Kiedy mówił o pamiątce swojej śmierci, nie wspominał, że mamy sobie zrobić jakąś miniaturkę baranka, czy z cukru, czy z czekolady, że mamy ją jakoś święcić, że ona do czegoś jest przydatna, że mamy przygotowywać jakieś palmy, jakieś bazie, że mamy to poświęcać. A więc widzimy, że Słowo Boże nie mówi nam nic na ten temat. W związku z tym, jeżeli ktoś chce być zgodny ze Słowem Bożym, właściwie nie powinien takich rzeczy czynić, bo Pismo Święte nie daje nam żadnych rad, żadnych wskazówek, żebyśmy takie rzeczy czynili. Ja myślę, że niestety, ale w pewnym momencie do chrześcijaństwa wprowadzono bardzo wiele tradycji, zwyczajów, które były w pogaństwie na wielu terenach. Kiedy ludzie, którzy do tej pory byli poganami, poznawali chrześcijaństwo, byli na tyle mocno przywiązani do różnych tradycji i obrzędów, które wcześniej znali, które były związane z ich pogańskimi bóstwami, że bardzo chcieli, żeby te ich tradycje i obyczaje przeszły do chrześcijaństwa. I w wielu sytuacjach wiele kościołów chrześcijańskich to obyczaje, chociaż nie mamy w Słowie Bożym ani słowa na ten temat. Pytanie następne mówi tak. Ile czasu trzeba czytać Biblię, by mieć wiedzę taką, jak ma Pan? No, ja tutaj oczywiście nie uważam, że ja mam bardzo dużą wiedzę na ten temat, ale trzeba powiedzieć tak. że oczywiście każdy ma swoje indywidualne zdolności i możliwości, w związku z tym na pewno, aby mieć dobrą wiedzę biblijną, trzeba poświęcić na to bardzo wiele czasu. Na jedną z wcześniejszych pytań, które było, jeszcze raz je przypomnę, skąd mam wiedzieć, która wiara jest prawdziwa, skąd pewność, że to, co Pan mówi, jest prawdą, właśnie wskazałem, że żeby mieć pewność, co jest prawdą, Trzeba samemu indywidualnie czytać, studiować, porównywać wersety, nie zdawać się na opinię innych. Po prostu Paweł, kiedy mówił o jednym ze zborów, jednym z pierwszych zborów, które powstawały w tamtym okresie czasu, był to taki zbór, który powstał podczas jednej z jego podróży, zbór w Berei, bardzo chwalił członków tego zboru, bo mówi, że są zacniejsi, użył takiego pięknego biblijnego słowa, zacniejsi od innych, bo badają, czy tak się rzeczy mają, jak on im powiedział. Drodzy, ktoś mógł powiedzieć, no poddawać, wątpliwość, słowa apostoła Pawła, który im poddawał. Drodzy, oni nie badali tego, co apostoł Paweł powiedział po to, żeby mu coś zarzucić. ale chcieli wiedzieć, czy to, co mówi, jest prawdą. I myślę, że każdy chrześcijanin, który mówi, że wierzy w Boga i wierzy w Bogu, powinien mieć opartą wiarę o indywidualną wiedzę, badania i studia. I oczywiście na to trzeba poświęcić czasami wiele lat, wiele godzin, żeby móc taką wiedzę posiadać. Ale to jest tak jak z charakterem. Tak jak charakteru nie rozwija się w ciągu miesiąca, roku, ale wielu, wielu lat, tak samo dzieje się z wiedzą Słowa Bożego. Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że z punktu widzenia Bożego wiedza oczywiście jest bardzo istotna i bardzo ważna, ale najważniejsze jest to, co dzieje się w sercu danego człowieka. Jeżeli Bóg widzi, że ma ktoś czyste serce, że chce mu usłużyć, że to serce jest pełne miłości do Boga, to taki człowiek może w oczach Bożych być o wiele bliżej i o wiele wyżej ceniony niż taki człowiek, który ma wielką wiedzę, wielką głowę, a małe serce. Dlatego pamiętajmy, że nie wiedza jest najważniejsza, a to, co mamy w sercach, czyli przede wszystkim miłość. Myślę, że wszyscy znamy piękny, wspaniały hymn o miłości, pierwszy do koryntów piątny, trzynasty rozdział, który mówi, że najważniejsza jest miłość, że jeżeli ktoś miałby na przykład wielką wiarę, wielką wiedzę, a nie miał miłości, to nic nie znaczy przed Bogiem. Pytanie następne mówi nam tak. Po śmierci bliskiej osoby zwątpiłem w Boga. Mam żal w sercu. Co mam zrobić? Wiem, że jakiś Stwórca istnieje". A no właśnie, w tak trudnych sytuacjach, kiedy kogoś tracimy, zawsze zadajemy sobie to bardzo ważne pytanie. Dlaczego? Dlaczego do tego doszło? Dlaczego kogoś, kogo bardzo miłowaliśmy i ceniliśmy od nas, Jest to pytanie, na które starałem się chociaż troszeczkę odpowiedzieć wcześniej. Drodzy, myślę, że są to pewne doświadczenia, na które Bóg dozwala, abyśmy mogli w przyszłości docenić, co oznacza życie bez chorób, bez śmierci, bez procesu umierania, bez płaczu, bez smutku. I im więcej człowiek w tym czasie, teraz, w tym życiu, zazna takich bardzo trudnych doświadczeń, to myślę, że w przyszłości tym bardziej będzie cenić szczęście i błogosławieństwa, które Bóg mu zaproponuje. Tak jak drodzy, w tej chwili, jeżeli mamy człowieka, któremu praktycznie na niczym niczego nie brakuje, jest bogaty, ma zdrowie. Czy taki człowiek ceni to, co posiada? Bardzo często nie ceni zdrowia, nie ceni swojego bogactwa. Ale jeżeli coś utraci, dopiero wtedy uświadamia sobie, co straci, czego już nie ma. Jeżeli teraz w tym czasie ktoś przechodzi bardzo trudne doświadczenia, to w przyszłości, kiedy zostaje wzbudzony z grobu, będzie mógł to naprawdę docenić. Drodzy, tu pytający mówi, wiem, że jakiś Stwórca istnieje. A no właśnie, jest to bardzo ważna świadomość, świadomość istnienia Stwórcy, bo obserwacja otaczającej nas rzeczywistości, obserwacja piękna człowieka, otaczającej nas przyrody, całego wszechświata dostarcza dużo dowodów potwierdzających istnienie Niestety, w takich trudnych okolicznościach, jaką jest śmierć bliskiej osoby, zaczyna wątpić. Bo myśli, że skoro Bóg na to dozwolił, to może go nie ma. A może często nawet prosi Boga o to, aby ktoś z ich bliskich nie umierał. Ale to drodzy, jeszcze nie są to czasy, kiedy takie prośby Bóg spełnia. Takie czasy dopiero będą w przyszłości w Królestwie Bożym. Wtedy dopiero śmierć zostanie zniszczona. I właśnie w objawieniu mamy powiedziane, że będą takie czasy w Królestwie Bożym, kiedy nie będzie płaczeń, nie będzie smutku, nie będzie umierania, nie będzie śmierci, bo te wszystkie rzeczy przeminą. Ale podkreślmy jeszcze raz. Właśnie dzięki temu, że ludzie teraz doznają, tak wielu cierpień, tak wielu chorób i śmierci wiedzą, co to oznacza, będą mogli w przyszłości docenić, co znaczy życie w warunkach doskonałych i będą mogli docenić, co to może być życie wieczne. A taką ofertę nasz Pan Jezus Chrystus dzięki swojej śmierci będzie mógł złożyć każdemu człowiekowi życie wieczne, w raju, w warunkach doskonałych. Widzę, że chyba już nie ma... Jeszcze mam tutaj podpowiedź. Tak, ostatnie pytanie. Czy chrześcijanie łamiący się chlebem w każdy pierwszy dzień tego dnia nie może być obchodzeniem śmierci Jezusa? O tym mówi Biblia. Bardzo ważne pytanie. Otóż, drodzy, faktycznie, kiedy popatrzymy na pewien zwyczaj, który jest opisany w Dziejach Apostolskich w 20 rozdziałach, w wersecie 7, to mamy powiedziane tak, Dzieje Apostolskie, 20 rozdział, w wersecie 7. A pierwszego dnia po sabacie zebraliśmy się na łamanie chleba. Był to zwyczaj, który był bardzo często stosowany przez apostołów, przez uczniów, przez naśladowców naszego Pana. Ale co chciałbym podkreślić? Jak zerkniemy sobie do Ewangelii Mateusza, do 28 rozdziału, w wersecie pierwszym jest powiedziane, kiedy nasz Pan Jezus Chrystus zmarł w Christo. Może zacytujmy ten werset, Mateusz 28, 1, jest powiedziane tak. A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i Druga Maria, aby obejrzeć grób. Zwróćmy uwagę, pierwszego dnia po sabacie, czyli według naszego określenia dni tygodni w niedzielę. Również, kiedy prześledzimy, w jaki dzień nasz Pan się ukazywał po swoim zmartwychwstaniu przez 40 dni, to możemy zauważyć, że ukazywał się najczęściej, a może nawet i zawsze, po sabbacie. Cytowaliśmy już wcześniej, nie, ten werset akurat nie cytowaliśmy, werset z Ewangelii Jana XX, rozdziału 19, który mówi tak. A gdy nastał wieczórowego pierwszego dnia po sabbacie, czyli znowu pierwszy dzień po sabacie, i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie spojaźni przez Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku nich i rzekł, pokój mam. Co jest bardzo ważne, w żadnym z tych opisów, gdzie jest o łamaniu chleba, nie mamy żadnej wzmianki o winie. Żadne z tych spotkań nie nazywane jest wieczerzą pańską. Kiedy zobaczymy, w jaki sposób nasz Pan dawał się poznać swoim uczniom, swoim naśladowcom, to dawał się poznać właśnie po łamaniu chleba. Na koniec chciałbym może jeszcze tylko przypomnieć właśnie taką historię, która pisana jest w Ewangelii Łukasza, w XXIV rozdziale, w wersetach XXX i XXXI. Ta historia mówi nam o tym, że kiedy uczniowie po śmierci naszego Pana przygnębili tą historią, szli w drodze do Emmaus, spotkali na swojej drodze podróżnego. Ten podróżny zapytał się, dlaczego są tacy smutni. Oni byli zaskoczeni, że on zadaje takie pytanie, nie wiedząc o tym, co się wydarzyło w Jerozolimie. Kiedy powiedzieli Mu, co się stało, zaczął im tłumaczyć, co musiał Jezus przejść, że musiał cierpieć, że musiał zmartwychwstać. Ale drodzy, czy oni Go rozpoznali? Dopiero wtedy, kiedy przybliżył się wieczór, kiedy zaproponowali Mu nocleg, kiedy usiedli do kolacji, to werset 30 i 31 mówi nam, że dał się rozpoznać po łamaniu chleba. po takiej zwykłej, prostej czynności. A więc drodzy, czy nie było rzeczą zupełnie słuszną i właściwą, że uczniowie gromadzili się w pierwszy dzień tygodnia wtedy, kiedy nasz Pan zmartwychwstał na to, żeby przypominać sobie to radosne wydarzenie, żeby łamać się chlebem, tak jak to czynił nasz Pan Jezus Chrystus, którego właśnie poznawali po tym, że łamał chleb, błogosławił i rozdawał. To było coś, co on czynił zawsze, dziękując Bogu za dar, który posiadał. To chyba mamy już ostatnie pytanie. Nasz czas zbliża się już do końca. W związku z tym dziękuję wszystkim bardzo serdecznie za udział w naszej wideokonferencji. Zachęcam do jak już wspomniałem, do stawiania dalszych pytań. Jeżeli ktoś by chciał do napisania na maila kontakt małpauwierzbogu.pl. Oczywiście przypominam jeszcze raz o tych linkach, które są po lewej stronie na dole, aby można było zamówić Boski Plan Wieków albo w wersji elektronicznej, albo w wersji papierowej. I chciałbym bardzo gorąco zachęcić do zamówienia tej książki i przeczytania jej, dlatego że można tam znaleźć właśnie odpowiedzi na te pytania, które tutaj były postawione, ale oczywiście jeszcze szerszych odpowiedzi opartych o świadectwo Słowa Bożego, które pokazują, że Bóg miał plan, odpowiadają na pytanie, dlaczego Bóg dozwolił na zło, Nasz Pan Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał i co Bóg przygotował w swojej miłości dla każdego człowieka. Jeszcze raz dziękuję bardzo za uwagę, za poświęcony czas. Życzę błogosławieństwa Bożego i zapraszam na następną wideokonferencję. Dziękuję bardzo.
