5 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Ochrony Środowiska. Każdego roku tego dnia Organizacja Narodów Zjednoczonych przypomina o wielkim znaczeniu przyrody i odpowiedzialności człowieka za jej stan. To okazja, by zapytać: co Biblia ma do powiedzenia na ten temat?
Od Edenu do degradacji środowiska
Gdy został stworzony człowiek, Bóg dał mu zamieszkać w ogrodzie Eden (1 Moj. 2:8) – miejscu bardzo dobrym dla ludzkiej egzystencji. Człowiek był królem ziemi i miał czynić ją sobie poddaną, panując nad wszystkimi zwierzętami żyjącymi na ziemi (1 Moj. 1:28). Grzech Adama spowodował jednak wygnanie pierwszej pary z tego pięknego, doskonałego skrawka ziemi (1 Moj. 3:17,23; Rzym. 5:12).
Niedoskonali ludzie znaleźli się w trudnym, surowym środowisku, w którym ziemia miała rodzić ciernie i oset, a ich praca miała odbywać się w pocie czoła (1 Moj. 3:18). Postęp człowieka z jednej strony, a degradacja i samolubstwo z drugiej doprowadziły przez kolejne tysiąclecia do sytuacji, jaką znamy dziś: coraz gorszej jakości powietrza, kurczących się zasobów wody pitnej, rabunkowej gospodarki leśnej, gór śmieci oraz ginących gatunków roślin i zwierząt. Skutki bezmyślnego działania człowieka coraz dotkliwiej będą odczuwać przyszłe pokolenia.
Czy ludzkość nieuchronnie prowadzi siebie do samozagłady?
Słowo Boże mówi:
„żyjemy w dniu takiej udręki, jakiej nie było aż dotąd od początku stworzenia i gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał”
(Mar. 13:20,21)
Z drugiej strony dowiadujemy się z Biblii, że „ziemia na wieki stoi” (Kaz. 1:4) i że „nie na próżno ziemia została uczyniona, ale na mieszkanie dla człowieka” (Iz. 45:18).
Oddając swoje życie za Adama, a w nim za wszystkich jego potomków, Jezus zagwarantował nie tylko wzbudzenie ludzkości w Jego Królestwie i poddanie jej procesowi prowadzącemu do doskonałości. Zapowiedział również, że ziemia będzie stopniowo udoskonalana, by ostatecznie stać się rajskim domem dla odrodzonej rodziny ludzkiej. Czytamy o tym m.in. w Księdze Izajasza:
„Będzie się weselić z tego pustkowie i spieczona ziemia, pustynia rozraduje się i zakwitnie jak róża. Wytrysną bowiem wody na pustkowiu i potoki na pustyni. Sucha ziemia stanie się jeziorem i spieczona ziemia - źródłami wód”
(Iz. 35:1,6,7)
Będzie to piękny czas, gdy ludzie nie będą potrzebowali corocznego przypominania o tym, jak ważne jest dbanie o środowisko naturalne, ponieważ:
„Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze [Królestwie], bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze”
(Iz.11:9)
Odpowiedzialność człowieka za przyrodę
Czy oznacza to, że mamy się nie przejmować naszym wpływem na środowisko i wolno nam samolubnie eksploatować Ziemię, powołując się na mandat „panowania” otrzymany w Edenie? Oczywiście, że nie.
Zgodnie z tym, co wiemy o charakterze Boga – a szczególnie o Jego mądrości i miłości – możemy się domyślać, że nie jest On zadowolony z niszczycielskiego wpływu człowieka na planetę i na wspaniałą różnorodność życia, które na niej stworzył. Nie jest też zadowolony z chciwości, która popycha człowieka do bezdusznej eksploatacji zasobów, naruszania równowagi w ekosystemach czy traktowania zwierząt jak maszyn – a Biblia nieraz staje w ich obronie (np. 2 Moj. 23:12; 5 Moj. 25:4).
Powinniśmy zatem dążyć do postępowania, które minimalizuje nasz negatywny wpływ na przyrodę: ograniczać bezmyślną nadkonsumpcję, nie zaśmiecać lasów i wód, właściwie utylizować niebezpieczne odpady i podejmować inne pozytywne działania, do których zachęcają nas eksperci.
Jeśli Bóg podarował nam Ziemię – nasz dom – to choćby z szacunku dla Darczyńcy powinniśmy dbać o ten dar.

