„Mając zatem, najmilsi, takie obietnice, oczyszczajmy się z wszelkiego brudu ciała i duszy i do końca doprowadźmy dzieło uświęcenia w bojaźni Bożej”
(2 Kor. 7:1)
W Piśmie Świętym mamy tysiące obietnic, a z kontekstu powyższego wersetu wynika, że Ap. Paweł ma tu na myśli konkretne obietnice, wspomniane w poprzednim rozdziale. Mówi tam m.in. o nadziei stania się synami i córkami Najwyższego – oczywiście pod pewnymi warunkami.
Bez oczyszczenia nie ma relacji z Bogiem
Chcemy podkreślić, że Biblia jednoznacznie informuje, iż Bóg nie może mieć kontaktu z nieczystymi – rozumianymi jako osoby choćby w najmniejszym stopniu grzeszne:
„Czyste są oczy twoje, tak, że na złe patrzyć i bezprawia widzieć nie mogą; przeczżebyś miał patrzyć na czyniących przewrotność?”
(Abak. 1:13)
Żaden człowiek nie może więc mieć jakiejkolwiek relacji z Bogiem bez uprzedniego „oczyszczenia”. Biblia mówi o różnych aspektach oczyszczenia. Podstawowym, opartym na pokucie, jest oczyszczenie przez wiarę w krew Chrystusa, czyli Jego Okup złożony na krzyżu:
„Rzekł mu Jezus: Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie przychodzi do Ojca, tylko przez mię”
(Jana 14:6)
Codzienne oczyszczanie się
Paweł wyraźnie wskazuje jednak, że ci, którzy zostali w ten sposób oczyszczeni, muszą dalej się oczyszczać. Precyzuje to, mówiąc o nieczystościach – brudach cielesnych i duchowych. Kolejnym, codziennym „obowiązkiem” chrześcijanina jest więc skorzystanie z rady Apostoła.
Oczyszczajmy się zatem nieustannie, mając od Boga wszelkie pomoce: wodę Słowa Bożego i lustro Jego przykazań:
„Aby go poświęcił, oczyściwszy omyciem wody przez słowo”
(Ef. 5:26)

