Wolna wola – możliwość podejmowania własnych decyzji – jest wspaniałym darem przypisanym człowieczeństwu i ważnym elementem podobieństwa człowieka do Stwórcy. Ludzie, którzy odnoszą sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, mają cel, wolę i determinację, by podążać za podjętą decyzją. Natomiast niezdecydowanie i chwiejność w postanowieniach wiążą się z brakiem skuteczności zarówno w sprawach doczesnych, jak i duchowych – w rozwijaniu wiary i budowaniu charakteru.
Człowiek umysłu dwoistego
Pismo Święte oświadcza:
„Człowiek umysłu dwoistego jest niestały we wszystkich swoich drogach”
(Jak. 1:8, UBG)
Niestety wielu znajduje się w tym stanie niepewności i niezdecydowania, bez ustalonego celu. Często jakakolwiek decyzja i wytrwałość są lepsze niż całkowity brak określonego kierunku w życiu. Najlepiej jednak dokonać mądrego wyboru, który prowadzi do dobrych rezultatów.
Skąd czerpać wiedzę do mądrego wyboru?
Słowo Boże podpowiada: „Synu mój, zważaj na moje słowa; ku moim naukom nakłoń swe ucho”. Dlaczego? „Są bowiem życiem dla tych, którzy je znajdują (...)” (Przyp. 4:20, 22).
Rozsądnie jest oczekiwać, że Ten, który stworzył człowieka, ma wobec niego pewne zamiary godne swego własnego charakteru i objawił je tym, którzy do Niego przychodzą – oraz że w Jego Słowie znajdują się wskazówki prowadzące do najlepszego celu, czyli życia wiecznego:
„(...) Położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz więc życie, abyś żył (...)”
(5 Moj. 30:19)
Pierwszy człowiek, Adam, miał wolną wolę i możliwość wyboru. Zbawiciel Jezus Chrystus dobrowolnie ofiarował samego siebie, aby każdy miał możliwość wybrania drogi życia, gdy wyrok adamowy zostanie zdjęty. Taka jest bowiem Boska zasada postępowania – udzielanie i szanowanie wolnej woli Jego inteligentnych stworzeń:
„Każdy jak postanowił w swym sercu, tak niech zrobi, nie z żalem ani z przymusu, gdyż radosnego dawcę Bóg miłuje”
(2 Kor. 9:7)
„Daj mi swoje serce”
Obecnie Bóg zaprasza tych, którzy wierzą w Jego obietnice, by już teraz podjęli decyzję poddania Mu swojej woli i zmierzania do życia wiecznego:
„Synu mój, daj mi swoje serce, a niech twoje oczy strzegą moich dróg”
(Przyp. 23:26)
Żaden inny kierunek nie jest tak bezpieczny i rozsądny jak ten: uznanie naszej zależności od Stwórcy, powierzenie Mu swojego życia i poszukiwanie Jego mądrości i woli we wszystkich sprawach. Nie wystarczy jedynie uznawać wszechmoc i wszechwiedzę Boga i przychylnie myśleć o Jego woli – nie wpłynie to na nasze życie w takim stopniu jak zdecydowane oddanie samego siebie.
Słuszna jest obawa przed brakiem zdolności do wypełnienia takiego przymierza z Bogiem, ale i na to Słowo Boże ma rozwiązanie:
„Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna, tym bardziej, będąc pojednani, będziemy ocaleni przez jego życie”
(Rzym. 5:10)
Pan Jezus uzupełnia więc nasze braki przed Boską sprawiedliwością, oczyszcza nas z grzechów i jest naszym przewodnikiem na drodze do celu.
Chwała Bogu za tak wspaniałe możliwości! On dał nam wolną wolę, podpowiada, jak najlepiej ją wykorzystać, a nawet dał Swojego Syna, aby otworzyć drogę do życia wiecznego! Przykładem dobrej i stanowczej decyzji są słowa Jozuego:
„wybierzcie sobie dziś, komu będziecie służyć: (...) Lecz ja i mój dom będziemy służyli PANU”
(Joz. 24:15)

