Patrząc nocą na niebo pełne gwiazd i uświadamiając sobie bezmiar i porządek wszechświata, osoba wierząca w Boga – Stwórcę tego wszystkiego – zadaje sobie pytanie, które przed laty w takich okolicznościach wypowiedział psalmista:
„Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło palców Twoich, na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, że się nim zajmujesz?”
(Ps. 8:4, 5, BT)
Co więcej, Stwórcy całego wszechświata tak bardzo zależało na tym człowieku, że – aby zapewnić mu pojednanie ze sobą – ofiarował swego własnego Syna.
Istnieją różne teorie próbujące wyjaśnić, czym jest najwyższa z ziemskich istot, zwana człowiekiem. Jedna głosi, że to połączenie duszy i ciała, inna – że jest on zwierzęciem o wyższym stopniu rozwoju, który nadal trwa. Warto jednak oprzeć się na przesłaniu samego Stwórcy – Słowie Bożym – jako źródle prawdy o człowieku, uczynionym pierwotnie na obraz i podobieństwo Boże.
Żywa dusza – ciało i tchnienie życia
W Pierwszej Księdze Mojżeszowej czytamy:
„Wtedy PAN Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I człowiek stał się żywą duszą”
(1 Moj. 2:7, UBG)
Ciało ożywione „tchnieniem życia” – pobudzone do procesów życiowych – tworzy więc razem żywą istotę, czyli duszę – człowieka. Żaden z tych elementów osobno nie stanowi inteligentnej istoty – ani samo ciało, ani sama energia życiowa.
Co istotne, Biblia w ten sam sposób mówi o zwierzętach, np.:
„I tak weszły do Noego do arki, po parze z każdego ciała, w którym było tchnienie życia”
(1 Moj. 7:15)
Wynika z tego, że one również składają się z ciała ożywionego tchnieniem życia. Dobitnie mówi o tym Kaznodzieja Salomonowy:
„(...) Wszyscy mają jednakowe tchnienie, a nie ma człowiek przewagi nad zwierzęciem (...)”
(Kaznodzieja Salomonowy 3:19)
Gdzie jest zacność człowieka?
Gdzie ten obraz i podobieństwo Boże, skoro człowiek w swej istocie jest tym samym co zwierzęta? Odpowiedź dają dalsze słowa Psalmu 8:
„Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk swoich, złożyłeś wszystko pod jego stopy”.
Łącząc obie biblijne informacje o człowieku, dochodzimy do wniosku, że jego wyjątkowość i wyższość nad innymi ziemskimi stworzeniami nie polega na innego rodzaju „tchnieniu”, dodatkowym, duchowym składniku czy wewnętrznej „duszy”. Wynika ona z obdarzenia człowieka wyższą inteligencją, zdolnościami umysłowymi, moralnością i wolną wolą.
Miał on być władcą – przedstawicielem Boga wobec zwierząt, które nie mają zdolności wiary umożliwiającej człowiekowi relację ze Stwórcą.
Grzech, śmierć i nadzieja obudzenia
Niestety, na skutek grzechu ludzkość w znacznej mierze zatraciła obraz i podobieństwo Boże. Gdyby nie ofiara Jezusa Chrystusa, nie byłoby żadnej nadziei na odzyskanie tego stanu, a pozbawienie ciała „tchnienia życia” na zawsze kończyłoby ludzką egzystencję.
Słowo Boże przyrównuje jednak śmierć człowieka do snu – stanu nieświadomości, z którego ma nastąpić obudzenie, czyli przywrócenie do życia.

